Mówi się, że czym przeciwnik trudniejszy do pokonania, to jest ciekawsza gra... macie tutaj garść porad dla konnicy, mam nadzieję, że komuś to się przyda. Jeśli nie wierzycie w ich skuteczność to zapraszam na jakiś pojedynek, bardzo szybko rozwieje jakiekolwiek wątpliwości...xD Chciałbym również aby inni gracze wypisali tutaj swoją taktykę, może jakieś wskazówki dla innych graczy, jakieś rady...
Rady by Pifcio:P
Część graczy doskonale wie, że bardzo lubię duże, owłosione, czarne koniki i chciałbym
Wam przekazać kilka porad dotyczących samej walki (oczywiście to jest teoria, ale jeżeli ktoś
chcę trochę praktyki to zawsze wytłumacze i pomogę, jak oczywiście znajdę trochę czasu):
1. Walczymy jak najszybszymi końmi, polecam białego "krążownika", ewentualnie tego brązowego,
wybaczcie, że nie pamiętam nazw, ale nigdy nie skupiałem się na tym, ani nie zwracałem uwagi...
Dlaczego akurat te konie?? bo są szybkie i dosyć manewrowe.... to da nam możliwość ucieczki
przed strzałami.... poza tym są dość wytrzymałe, żeby można było nimi walczyć w zwarciu...
Polecam jeszcze Warhorsa ale tylko w walkach na małej przestrzeni, jak np mosty, kiedy on tam
przejedzie się (i wytrzyma) dwa-trzy ciosy to ludzie będą padali od samych obrażeń konia, więc nie
trzeba będzie używać broni, tylko cały czas mieć przy sobie tarczę...
2. Jako broń....oczywiście lanca...ani najkrótsza, ani najdłuższa....najlepiej wybrać Lance lub Heavy
Lanc....dlaczego akurat te?? Najdłuższa lanca np Swadiańska jest cholernie wolna i sprawdza się
jedynie na dużym rozległym obszarze, gdzie atakujemy pojedyncze jednostki, ale gdy przyjdzie nam
walczyć z grupą przeciwników na raz to będzie problem...takiego konnego z lancą najdłuższą łatwo pokonać
i nie dawno poznałem w jaki sposób, więc chętnie się tym z Wami podziele.....najkrótszej lancy też radziłbym
nie wybierać, z tego względu, że ma krótki zasięg, dźganie taką lancą jest trudne, trzeba dobrze
wymierzyć i czekać bardziej na szczęście niż umiejętności...zasięg też ma znaczenie, więc na wstępie
przegrywamy.....
Do lancy trzeba dobrać miecz, apeluje tez do Was aby Ci co są w konnicy, także nauczyli się walki pieszo...
bo często będą spadać z konia i muszą sobie dobrze radzić....
3.Uzbrojenie....tak szczerze to trzeba kupić coś średniego, nie najdroższego, i nie najtańszego, bo lepiej
zostawić kasę na lepszego konia i lance niż kupić sobie wypakowaną zbroję... buty i hełm odpada....chyba,
że nie będziecie mieli co z kasą zrobić....co do tarczy, to polecam jedną z lepszych, pamiętajcie, że zawsze
mogą Wam tego rumaka zabić, a na pieszo musicie mieć jakieś szanse, a nie po jednym uderzeniu mieć
rozstrzaskaną jedyną obronę....
4. Taktyka obrony.....jesli nie jesteście pewni, że nie zabijecie szarżującego konia (zły kąt) to lepiej zamiast się
podpalać to lepiej zasłoić się tarczą...ja często to olewałem i próbowałem i tak atakować lancą, ale jak zacząłem
się bronić przed ciosami innych konnych tarczą mój wynik w statystykach o wiele się poprawił ( i tak jest zajebisty:P)
5. Taktyka ataku.....jest kilka
a) ucieczka w prawo z wyciągniętą po wewnętrznej lancą....robi się to w ostatniej sekundzie,....praktycznie można
powiedzieć, że przed samym atakiem przeciwnika.....gdy uciekasz na prawo, to nie narażasz się na atak, bo
przeciwnik nie ma aż tak szybkiego refleksu, żeby zmienił kierunek ataku lancą, po prostu jego lanca idzie do przodu,
a Ty ze swoim koniem uciekacie na prawo z wyciągniętą po wewnętrzenej (na lewo) lancą....i jest trup....zawsze się
sprawdza....
b) atak po wewnętrznej lancą ( z lewej) na jeżdżącego prostopadle do nas jeźdzca....( wiecie chyba co to znaczy
prostopadle:P) cały myk polega na tym, aby dać się gonić przed wrogim kawalerzystą.....robimy tak....widzimy jakiegoś
jeźdzca, nie atakujemy go, tylko uciekamy przed nim....próbujemy jeździć w kółko, bawimy się z nim w ganianego po okręgu,
i w pewnej chwili po hamulach, szybko probujemy się ustawić do niego dokładnie pod kątem 90 stopni, czyli prostopadle, i
atakujemy lancą, oczywiście trzeba to zrobić z wyczuciem i lancą trzeba dokładnie wycelować w niego...ten sposób jest lepszy
od punktu a
c) atak po zewnętrznej....to się sprawdza, gdy jeźdzca mamy z prawej strony....wtedy wyciągamy maksymalnie w lewo lancę z
jednoczesnym atakiem to nie strącimy jeźdzca...choć czasami ginie, ale strącimy mu konia, a jeździec będzie walczył z buta...
ciężko zabić w tym przypadku jeźdzca ale koń pada od razu bo dostaje cios w głowę
d) atak na piechura z długą piką....robimy to samo co w pkt a tyle, że lancę trzeba dać trochę niżej, żebyśmy trafili w głowę a nie nad
głowę, poza tym tu trzeba szybciej wymanewrować koniem w prawo i trzymać większy dystans...
e) atak na kusznika.....atakujemy go normalnie, ale z wyciągniętą tarczą, najlepiej krązyć wokół niego, aż odda strzał, kiedy już to zrobi,
to od tej chwili nie można mu odpuścić...atakujemy na niego ile tylko się da...nie możemy doprowadzić do sytuacji kiedy znowu załaduje
bełt
f) atak na łucznika....polecam tylko wtedy kiedy nas nie widzi...od tyłu chama:P lub jest jeszcze jeden sposób, ale sprawdza się 50/50
musimy tak zaatakować lancą, żeby nie celować w łucznika ale mniej więcej w punkt w którym będzie się znajdował po odskoku..
g) atak na pieszego, który idzie do nas z pięściami....rżnąć go w dupsko!!!!!:P
6. Ukształtowanie terenu....kilka prostych rad
-nigdy nie atakujemy pieszego, który stoji pod ścianą lub głazem, drzewem z ataku frontalnego, od przodu, ze tego względu, że się
zatrzymamy na przeszkodzie a pieszy nas zajebie mieczem....
-uważajcie na wzniesienia, koń najczęściej zatrzymuje się na nich i staje w pionie, wtedy jesteśmy łatwym celem dla pieszych i łuczników
- uwazajcie na wystające belki lub kamienie (mapa ruins)....zatrzymacie się i Was dojadą.....
-nie atakujcie domków czy ruin gdzie macie małą manewrowość....tylko doświadczeni konni będą mogli tam sobie wypracować przewagę
Kilka "dobrych" rad dla konnicy przeciwko piechocie:
1. Jeżeli walczysz przeciwko łucznikowi, to zbliżaj się do niego zygzakiem, taktyka na "pijaka", będzie miał mniejsze prawdopodobieństwo trafienia w Ciebie, musisz dokładnie wyczuć moment w którym musisz odsłonić się tarczą i uderzyć w niego lancą.... jeżeli zrobisz to za wcześnie to masz duże prawdopodobieństwo dostać strzał w łeb... poza tym najlepiej wyczekać ten ostatni strzał i teraz już tylko dziabać lancą (robić spamik) i jeździć dookoła niego i nie dać mu zastrzelić... jeszcze lepszą metodą jest odjechanie na dalszą odległość, łucznik skupi się wtedy na kimś innym a wtedy najlepiej zajechać go od tyłu i zadać śmiertelny cios lancą z prawej strony ( z prawej strony dziabanie zadaje więcej obrażeń)
2. Jeżeli walczysz przeciwko kusznikowi: musisz podjeżdżać do niego również zygzakiem, ale zawsze z osłonięty tarczą...jeśli on odda swój strzał, to wtedy musisz go zaspamować lancą i nie dać mu naciągnąć kuszy... czyli jego jeden strzał i później robimy w niego wjazd i męczymy go do końca póki chłopak straci cierpliwość i odsłoni tarczą żeby nas zaatakować, a my cały czas spam lancą, krążąc wokół niego
3. Jeżeli walczysz przeciwko kusznikowi, który jest osłaniany przez pikiniera: tu już trudniejsza sprawa, ale da się to umiejętnie zrobić, trzeba krążyć wokół tej dwójki z osłoniętym tarczą i po wystrzale bełta przez kusznika zaatakować pikiniera...nie wcześniej...musisz się znajdować w bliskiej odległości od nich, aby wykonać atak na pikiniera póki kusznik znów nie naładuje bełta.... jeżeli będziecie mieli złe wyczucie czasu i będziecie za daleko od nich, to kusznik zdąży naładować kusze jeszcze raz i po Was...
4. Jeżeli walczysz przeciwko broniom 2h (miecze, topory): to tutaj musisz wykorzystać długość swojej lancy... to jest bardzo prosta sprawa bo wystarczy krążyć wokół wroga i go dziabać lancą... ale musicie w końcu moi konni wyczuć ta odległość lancy...z tego co widze na serwach jak gracie to albo zbyt blisko podchodzicie albo za daleko...wyczujcie tą długość lancy, to naprawdę Wam pomoże... trenujcie swój skill a nie ilość fragów...
5. Jeżeli walczysz przeciwko mieczowi 1h z tarczą: sprawa prosta, wyczuwamy długość lancy i walimy najczęściej w tą tarczę ileś tam razy... on pewnie w końcu nie wytrzyma ciśnienia i będzie próbował pomachac tym mieczykiem... w końcu się odsłoni a Wasz spam lancą zada mu obrażenia
6. Jeżeli atakujecie na jakąś "rzucajke" (jeveliny, toporki): dwie metody, albo krążycie wokół niego aż wyrzuci wszystkie (radzę liczyć ile już wyrzucił) i wtedy atakujecie jak mu się skończą albo atakujecie go koniem.... wtedy to wygląda dość ciekawie... on pada na ziemie a Wy musicie zadać mu cios lancą kiedy on wstaje i jest odsłonięty, ja to nazywam spam lancą i sprawdza się w 95 %
7. Atak na gościa z piką... albo w prawo albo w lewo plus wyczucie długości lancy i wyczucie czasu kiedy skręcić...
Słuchajcie, oto najważniejsze rzeczy:
- myślenie, podczas walki... jak będziecie dużo kojarzyć i rozglądać się to wtedy wszystko ladnie i pięknie będzie wyglądać... +2 szare komórki działające podczas meczu to skill +50%
- wyczucie czasu ataku lancą, i na piechura, i na konnego
- wyczucie długości lancy, jedna z najważniejszych rzeczy w walce z konnicą czy piechotą
Teraz dodatkowa sprawa, jakie błędy popełnia piechota i konnica jeśli walczy przeciw konnicy:
1. Piechota
a) jak widzę piechura, który wogóle chce zacząć potyczkę z konnym mając miecz 2h lub topór to się uśmiecham i to wygląda tak jakby na czołg szedł ze scyzorykiem... nie róbcie tego nigdy... nie atakujcie nigdy konnego mieczem ( ja wiem, że kogoś tam zrzuciliście z konia używając miecza, ale ja mówie o prawdziwych konnych, a nie o jakiś cienasach z TW :P )
b) jeżeli macie tarcze to nigdy nie atakujcie konnego mieczem, lepiej się ustawić do niego na wprost i niech w Was wjedzie...wtedy Was przewróci, ale koń stanie dęba i zatrzyma się, wtedy wstajemy i robimy spam w konia...
c) łucznicy nigdy nie wychodźcie na puste pole...lepiej schować sie gdzieś wokół drzew lub na jakimś pagórku...koń wtedy nie podjedzie albo po prostu będzie miał problem z walką z Wami...dlaczego łucznicy od nas nie używają bloku przeciw lancy (blok w dół)...wyczekajcie moment aż konny odjedzie na chwile od Was i weźcie wtedy swój łuk...nikt nie jest tak cierpliwy, żeby tam w Was dźgać jak Wy ciągle się zasłaniacie..w końcu odjedzie... a Wy wtedy mu strzał w plecy...:P
d) kusznicy... nie ryzykujcie ataku samym mieczem na konnice...lepiej mu zagrodzić ruch, niech stanie dęba albo wyciągnąć sam miecz bez tarcy i się blokować...tj w przypadku łucznika (szkoda tarczy)... konny to najczęściej statsiarz więc odjedzie po jakimś czasie szukając innego fraga...
e) piechota...kupujcie częściej piki...nawet te najgorsze...na pewno lepsza metoda niż miecz...
f) to sie tyczy wszystkich ... nie atakujcie konnicy w otwartym polu....lepiej odejść pod jakiś kamień, mur, drzewo...wtedy możecie łatwo zatrzymać konnego
To tyle... czekam na Wasze metody walki, na pewno komuś się to przyda, więc piszcie:P