a kto powiedział, że ten poradnik jest dla nowicjuszy?? Druga sprawa to czytając Twojego posta wiem tyle, że to Ty wyciągnąłeś błędne wnioski, a poza tym nie masz najmniejszego pojęcia jak grać konnicą...
Ano, ja czytając ten twój "poradnik" (a raczej przedzierając się przez niego, pisz po polsku, proszę) wypunktowałem dokładnie, dlaczego to są w dużym stopniu bzdury. Zamiast atakować autora, który zdaje się uważa się za bożka. :)
jesteś jednym z wielu, którym się wydaje, że jak zagrają trochę i uda im się wbić w plecy łucznikom i mieć jakieś tam staty to są pro... Ty grasz w WB może od tygodnia lub dwóch...a ja przy WB multi siedze od sierpnia...
Jeśli tak jest faktycznie (wątpię) to dowodzi to w pierwszej kolejności kiepskiej zdolności przyswajania np. mechaniki gry skoro po tylu miesiącach dalej takie kwiatki tu czytam. :)
2. "W trybie np. battle na mapie zamkniętej...." taaa... jasne... pierwsza rzecz... te porady walki konnicy na mapie typu Village miały się odnosić do kilku sytuacji bitew klanowych...
No, to dobrze że napisałeś. Moje porady odnoszą się do sytuacji ataku marsjańskich krążowników wojennych, też miało się do tego odnosić, widać nie?
następnie konnica może wspomagać piechotę atakując w plecy i tutaj szybki i manewrowny koń bardzo się przydaje... tylko debil bierze konia na Village, żeby bezpośrednio atakować... kolejna sprawa to koszt... od samego początku wiadomo, że koń będzie pierwszym celem dla jednostek strzelających, tak więc zamiast kupować jakiegoś opancerzonego konia to lepiej zainwestować w zbroje i ekwipunek... poza tym te konie bardziej opancerzone są mało manewrowe i zbyt wolne... ani nie poradzą sobie z łucznikiem ani z pikinierem... totalny bezsens brać takiego konia... poza tym dodatkowym celem przy obronie wioski dla konnicy jest wyjechanie na przed pole i tam ganianie strzelców w okolicy ich respa...
Albo grałeś do tej pory z całkowitymi debilami (możliwe) albo celowo piszesz bzdury. Nawet mi się nie chce zaczynać tłumaczyć, dlaczego każdy przeciętny łucznik zdejmie ci z mieście twojego białego konia jednym pierdem i jak potem przydatna jest ciężka zbroja, w której poruszasz się z prędkością żółwia.
poza tym Great Lance nie nadaje się do ataku na pikinierów...
Faktycznie, możliwość dziabnięcia jego zanim on dziabnie mojego konia jest kompletnie bezużyteczna.
jeżeli uważasz, że zwykła lanca jest do bani, tzn że absolutnie nie znasz się na walce konnicy... pierwsza sprawa, to chyba patrzysz tylko na długość lancy, więc nie masz żadnej techniki ataku, czyli po prostu jesteś zwykłym początkującym graczem...
Raczej pograj trochę z ogarniętą piechotą. Zapraszam np. na 22nd battle, bo skoro takie dogmaty się tutaj utrzymują to niewiele wychodzisz poza własny dołeczek. Przebudzenie może być dosyć bolesne. ;)
zwykła Lance ma większą szybkość ataku co z bardziej manewrowym koniem jest mieszanką zabójczą... jeżeli widze, że w drużynie przeciwnika jest sama konnica lub większość to zmieniam w ekwipunku z Haevy Lance na Lance... poza tym powtarzalność ataków jest dużo lepsza niż przy innych, dłuższych lancach, tak więc spokojnie można walczyć i wygrać z 6-8 przeciwnikami na raz... powtarzam jeszcze raz, jeżeli wyliczasz tak długości lanc tzn że nie masz baladego pojęcia o walce koniem i po prostu grasz na szczęście i masz totalnie zerowy skill...
Chyba tobie się wydaje, że jak na polskich serwerach zdarza ci się grając z
x zabijać, to znaczy że jest to ostateczna i jedyna poprawna forma walki. Wyobraź sobie, że tak nie jest.
5. "Dodałbym dosyć istotną rzecz..." ciekawe po co?!? po co mi blok jak z tą konnicą mogę powalczyć... jak nie masz tarczy to albo uciekasz i szukasz takowej na mapie albo po prostu walczysz z konnicą wroga nadal... najgłupszą rzeczą jest robienie bloku, bo przeciwnik (konnica), który Cię atakuje z łatwością zamiast Ciebie może znokautować Ci konia... i zostajesz na bez konia, na piechotkę z mieczem i lancą.... więc albo atak albo ucieczka po tarcze....
Aha, a jak mam tarcze to konia nie atakuje? :D Piszę o BLOKU po to, żebyś/ście wiedzieli, że w sytuacji awaryjnej pt. "mój koń się zatrzymał i jestem w dupie" możesz się skutecznie bronić przed tym szarżującym moronem na koniu po lewej.
7. "Tego się w ogóle nie robi. Atak na kolesia z..." jeżeli tak uważasz lub jeśli nie potrafisz zabijać graczy z najdłuższymi pikami tzn że nie masz pojęcia (nie po raz pierwszy) o walce konnicą... atak na pikiniera jest banalnie prosty (oczywiście trzeba troche czasu nad tym posiedzieć). No i znowu piszesz o jakiś długościach broni... a ja Ci mówię, że można sobie te długości o dupe wytłuc...
Mówić sobie możesz. :) Jak już pisałem, zapraszam na serwery z trochę wyższym poziomem rozgrywki bo naprawdę widzę tutaj pokutujące przyzwyczajenia wynikłe z grania z ludźmi nie ogarniającymi co się dookoła nich dzieje. W żadnym wypadku, grając przeciwko 1/1 pikinierowi z mózgiem i ashwood pike, go w ogóle nie dotkniesz. Pika = 245 + twój koń ~100 = 345, twoja krótka kopia (buahah) 180. Thrust zakładam z obu stron jednoczesny. Szaszłyk koński po węgiersku. Pozdrawiam.
8." Z luźnych porad niezwiązanych z powyższym - jeśli zdarza wam...." to już mnie rozwaliło... taaa... jasne... ehhh... jeszcze raz twierdze, że nie masz pojęcia o grze konnicą... póki Ty wyciągniesz ten swój mieczyk to ja Cię zaspamuje lancą i Twój koń padnie, a później to tylko formalność... śmieszy mnie taka gra większości ludzi z mieczykami na koniach...chyba zapomnieli, że lanca jest dużo dłuższa i zawsze można odjechać zwiększając dystans lancy... poza tym jeden cios w główkę lancą podczas ataku mieczykiem i dziękujemy za grę...
Następny, który czytać nie umie? :) Miecz - sytuacja clusterfucku i "karambolu", atak "przy okazji" podczas wymanewrowywania z głupiej sytuacji.
Małe podsumowanie: powalcz sobie jeszcze, bo grasz za krótko..
Małe podsumowanie jest takie, że nadal czekam na rozsądne argumenty. O ile takie potrafisz spłodzić. :)
_______________________________________
_______________________________
Anyway, podsumowując: za "krytykę" w postaci, cytuję,
"taa, jasne...", "nie masz pojęcia", "hahaha" serdecznie dziękuję, dowodzi, że delikwent nie ma nic konstruktywnego do dodania i stara się uratować twarz. Ale i tak propsuję próby. Krótko mówiąc, do tego "poradnika" proszę podchodzić z
dużym przymrużeniem oka ;)
PS. Przezabawne jest to, że na tym forum wytworzył się chyba jakiś system bożka i wyznawców. Już wcześniej się na mnie rzucił któryś włazidup z argumentami "pifcio napisał inaczej". Można oczekiwać kolejnych wierzę. Beka. :D