No i dlatego, że rzetelne uprawianie nauki jest trudne. Wymaga poznania pewnych mechanizmów (kto miał zajęcia z metodologii wie, jakie to jest wszystko pogmatwane), dziesiątków godzin poświęconych na żmudne grzebanie w źródłach, falsyfikację ich, poznanie wszystkich stron sporów naukowych etc. W dodatku książki naukowe są napisane zazwyczaj straszliwie nudno. Sami badacze to przyznają. Pewien profesor prowadzący zajęcia z archeologii architektury przyznał, że napisał na ten temat książkę, ale mamy jej nie czytać bo pousypiamy. Co ciekawe, ten sam profesor prowadził zajęcia w tak fascynujący sposób, że nie mieliśmy ochoty wychodzić z sali po wykładzie. No i jeszcze jedno- w historii czy archeologii rzadko dokonuje się wstrząsających odkryć. Dla laika takie badania są zazwyczaj koszmarnie wręcz nudne. A dzisiaj człowiek szuka sensacji. Wiecie ilu kolegów zrezygnowało ze studiów tylko dlatego, że archeologia okazała się nie mieć nic wspólnego z Indianą Jonesem?
No i tu dochodzimy do panów pokroju Opolczyka czy anonimowego piewcy Chrobacji. Dla nieobeznanego w temacie czytelnika ich wywody są w pełni logiczne i sensowne. W dodatku napisane "ich" językiem. W dodatku dość sensacyjne (a człowiek ma w naturze skłonność do wierzenia w teorie spiskowe). Zresztą- to nic innego jak tylko teoria spiskowa- źli naukowcy przekupieni przez Żydów/Masonów/cyklistów/księdza proboszcza fałszują naszą przeszłość. Kilka dni temu odbyłam dość ciekawą dyskusję z autorem filmiku w którym twierdził, że kultura pomorska była słowiańska a Słowianie na tych terenach pojawili się 10000 lat temu. Dyskusja była o tyle ciekawa, że każdy argument z mojej strony kwitowany był twierdzeniem, że nauka niezależna twierdzi inaczej a naukowcy akademiccy są przekupieni i nie przyjmują do wiadomości najnowszych badań.
P.S Gdzie jest Oktawian?