A ja popieram Rzezimieszka ponieważ żyjemy w kraju który od samego początku był atakowany grabiony doświadczany itp. przez Niemców, Ruskich, Szwedów, Tatarów, Chanat Krymski, Krzyżaków itd.
Skąd w Polakach takie zamiłowanie do martyrologii i przeżywania klęsk?
Mamy tyle pięknych kart w historii, tyle zwycięstw i osiągnięć, a zamiast się cieszyć, rozpamiętujemy klęski.
Nawet obchody 11 listopada potrafimy zmienić w szkolny apel. Obchody rocznicy Powstania Warszawskiego były nagłośnione na cały kraj, a o zwycięskim Powstaniu Wielkopolskim mało kto słyszał...
Nie twierdzę, że powinniśmy zapomnieć o rozbiorach, czy Katyniu. Jednak powinniśmy znaleźć równowagę między martyrologią a dumą z naszych zwycięstw.
Zamiast pisać, że jesteśmy krajem gnębionym przez Moskwę czy Krzyżaków, lepiej napisać że skopaliśmy Teutonów pod Grunwaldem, a Moskwę zdobyliśmy, co nie udało się ani Napoleonowi, ani Hitlerowi.