Jak wiadomo to że gramy nie zawsze wiąże się ze spokojem, często zdarza się że rodzice/rodzina/bliscy/znajomi/dziewczyny utrudniają granie, często mają rację (np. zbyt długie granie, możliwość robienia czegoś lepszego, dziewczyna chce na randkę czy do restauracji, albo po prostu z psem na spacer).
Jednak często także gadają głupoty wołające o pomstę do nieba (Granie wypala mózg., Nie trać czasu, to głupie., Gry to zło., itp.).
Możecie tu pisać o waszych tego typu "przygodach" i radzić sobie jak z tym walczyć, może poradzimy sobie jak uświadomić temu rodzicowi/bliskiemu/dziewczynie, że czasem gadają po prostu głupie rzeczy i nie mają racji.
Zapraszam do tematu.