Co do walki z innymi subkulturami jest to cholernie płynne i zależne od regionu.
W Szczecinie "metale" zawsze mieli sztame ze skinheads, tak poprostu było od zawsze, do tego z którym skinem nie pogadasz to albo słuchał albo słucha albo wywodzi się z subkultury "metali".
Dlatego na tym polu nie podejmę się dyskusji, u nas z tym problemu raczej nie ma.
Co do rasizmu, rozumiem że 10 lat temu ludzie pukali się w głowy i pytali "rasista? w Polsce? a gdzie Ty tu murzyna spotkasz żeby dać mu w zęby?", ale teraz? No cóż, nie dość że kolorowych jest tu sporo, zwłaszcza w takich miastach jak Warszawa, gdzie jak pluniesz to trafisz kolorowego, bądź białą "dziwkę" jego... Że już nie wspomnę to tym cudowyn czarnym chłopcu, który tak zachwycał środowiska lewackie i polskich dziennikarzy, a potem zwyczajnie okazał się klamcą i do tego parę idiotek zainfekował HIV, na szczęście już go nie ma na tym padole łez. Więc jako że oni tu są i ograniczają, mniej lub bardziej moją przestrzeń życiową, mam prawo nie chcieć ich tutaj, z tych lub innych względów.
A dp czego prowadzą społeczność multikulturowe, sztucznie tworzone, może się każdy przekonać całkiem niedaleko, niemcy czy holandia, całe osiedla kolorowych, nie pracujących, żyjących z socjalu, handlu narkotykami i z kradzieży. Widzałem na własne oczy, wiem o czym mówię, rozmawiałem również z mieszkańcami "rdzennymi", których męczy obecność "obcych" i proszę mi wierzyć, że nie byli to skrajni prawicowcy, absolutnie nie, zwyczajni ludzie.