Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Taktyka  (Przeczytany 11313 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Pawllo_xd

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 60
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • War, war never changes...
    Taktyka
    « dnia: Lutego 13, 2010, 22:09:54 »
      Postanowiłem założyć ten temat byśmy mieli możliwość wypowiedzieć się na temat taktyki stosowanej przez Was podczas bitew. Przykładowo, czy wolicie zwartym szeregiem szwedzkich, niemieckich pikinierów zatrzymywać szarżującą jazdę oponenta. Można również pochwalić się swoją małą armią.
      Osobiście stosuje kilka różnych i odmiennych taktyk. Jeśli mam dużo czasu i pragnę nacieszyć wzrok to każę swoim wojakom zsiadać z kobył i formować linie. Nie da się ukryć, że trochę trudno utrzymać karność tak mieszanych  jednostek, ale jak masz czas i chęć to nie może się nie udać. Jeśli nie mam czasu na zabawę z wrogiem (czyt. mięchem) to "sru" husarią na armie przeciwnika i niech się dzieje wola nieba... Jest jeszcze jedna taktyka-  moja ulubiona. Piechotę i strzelców ustawiam na najbliższym - a jeśli to możliwe najwyższym - pagórku, jazdę kieruję na tyły wroga i kiedy zacznie się on zbliżać do piechociarzy ruszam kawalerią we flankę, tudzież zad armii przeciwnej. Piechota i strzelcy sprawę dokończą. Z taborów nie korzystam, bo są powolne, w przypadku posiadania większej ilości konnicy nieprzydatne.
      
    « Ostatnia zmiana: Lutego 13, 2010, 22:59:57 wysłana przez Pawllo_xd »
    Miłość bez wzajemności zawsze jest najsilniejsza.
                                            
                                                  ~ Stefan Kisielewski

    Offline piti_112

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 61
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Taktyka
    « Odpowiedź #1 dnia: Lutego 13, 2010, 22:54:12 »
    no ciekawa taktyka. Moja jest dość prosta a wręcz banalna w tej chwili. Generalnie ,wszystko zależy od tego z kim i czym w danej chwili walczę. Zazwyczaj jako ,że dysponuje pokaźnymi ilościami kawalerii (różnorodnej nie tyko husarii) to trzon mojej armii stanowi właśnie ona. Generalnie to szarżuję na wroga i z pełnym impetem niszczę go w pył. Taktyka prosta ,aczkolwiek skuteczna,strat nie wiele lub wręcz brak. Z piechoty, w zasadzie nie korzystam teraz, jedynie podczas oblężeń biorę z zamków piechotę  bo szkoda tracić kawalerię na murach.

    Offline hobbes

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 47
    • Piwa: 0
    Odp: Taktyka
    « Odpowiedź #2 dnia: Lutego 14, 2010, 08:38:55 »
    Ja w jednostkach cenie siłę ognia i staram sie utrzymywac szyk jak długo sie da. Zazwyczaj trzon mojej jazdy stanowia rajtarzy oraz ciężcy jeźdźcy kozaccy. Jeśli chodzi o piechote testuje różne rodzaje strzelców- do moich potrzeb dobrze pasują muszkieterzy cudzoziemskiego autornamentu albo europejscy najemnicy (o ile człowiek szarpnie sie na lepsza zbroję dla nich). Zazwyczaj staram sie stać w zwartym szyku i maksymalnie wykorzystac sile ognia- w ostatniej chwili wydaje rozkaz ataku na przeciwnika, lub kończe sprawe samodzielnie. Taktyka ta doskonale działa na powolnych Szwedów i słabo opancerzonych Moskali. Gorzej sprawdza sie z Tatarami, którzy w bezpośrednim starciu sa bardzo groźni- często zatem każę moim jednostkom stać w miejscu praktycznie do końca, zeby Tatarzy stracili impet atakując. Równoczesnie na tyłach zdejmuje tatarskich strzelców. W walkach z Chanatem rzadko pozwalam sobie na wypuszczanie kawalerii 'luzem'- chyba ze to husaria lub rajtarzy, a i tak czasami straty sa denerwujące. Na Kozaków z kolei najlepiej działa bezpośrednia szarża, jezeli jest czym szarżować. Ich armie zazwyczaj składaja sie w duzej części z żołnierzy piechoty zaporoskiej, wiec lepiej nie pozwalać im za długo strzelać. Najlepsza do tego jest oczywiście husaria. Jeśli o husarię chodzi to troche mi juz przeszło oszczędzanie jej- w 3 zamkach mam ich w sumie ok 160, używam ich do zadań specjalnych, np kiedy trzeba sprawic zeby przeciwnik odstapił od oblężenia. Wyprowadzam ich z zamków na takie okazje żeby nie placic zbyt dużego żołdu (koszty utrzymania armii to juz koło 10 tyś na tydzień) oraz nie ryzykować ewentualnego spadku morale. 

    Offline assasyn678

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 25
    • Piwa: 0
    Odp: Taktyka
    « Odpowiedź #3 dnia: Lutego 15, 2010, 16:11:55 »
    Jak kazać husarii atakować w szyku pomóżcie.

    Offline puff

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4
    • Piwa: 0
    Odp: Taktyka
    « Odpowiedź #4 dnia: Lutego 15, 2010, 19:03:03 »
    Jedyne co możesz zrobić to rozkazać by stali bliżej siebie

    Offline Pawllo_xd

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 60
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • War, war never changes...
    Odp: Taktyka
    « Odpowiedź #5 dnia: Lutego 15, 2010, 20:10:51 »
    Spróbuję w miarę możliwości dokładnie opisać metodę, by husaria uderzyła w sposób podobny do tego w jaki to robiła na serio. Najpierw rozkaż husarzom stanąć w jednej linii. Następnie sprawdź czy zrobili to dobrze, jeśli nie to podjedź dalej i naciśnij klawisz "Jazda trzymać pozycję" - domyślnie 4 i F1. Kiedy to zrobią każ im się do siebie zbliżyć (F8). Jeżeli masz walczyć z armią złożoną głównie ze strzelców to nie każ im tego na razie, przeciwnie - niech się rozdzielą. Wydaj rozkaz podążania. Kłusikiem, ew. stępa zbliżaj się do wroga. Gdy będziecie bliżej pocwałuj i rozkaż
    zewrzeć szyk. Galopuj wraz z towarzyszami wprost na linię wroga. Postaraj się, by w momencie kontaktu z pierwszymi szeregami wroga husaria była jak najbardziej ściśnięta. Zależnie od ochoty w ostatnich sekundach przed uderzeniem możesz wydać rozkaz "Do ataku", ale to nic nie zmieni. Zwyczajnie wjedź w przeciwnika, a szlachetna husaria zmiecie schizmatyków, muzułmanów, heretyków czy inną hołotę z powierzchni ziemi. Mam nadzieje, że okazałem się pomocny :)  
     
     
    Miłość bez wzajemności zawsze jest najsilniejsza.
                                            
                                                  ~ Stefan Kisielewski

    Offline MietPL

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 17
    • Piwa: 0
    Odp: Taktyka
    « Odpowiedź #6 dnia: Lutego 16, 2010, 21:54:23 »
    A tak w ogole to husaria moim zdaniem za szybko ginie,chyba najszybciej z calego oddzialu...Przecierz husaria miala bardzo mocną zbroje.I powinna miec szable i bron palną...

    Offline hobbes

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 47
    • Piwa: 0
    Odp: Taktyka
    « Odpowiedź #7 dnia: Lutego 17, 2010, 00:12:22 »
    Szable mają czasami- choc faktycznie irytujace jest ogladanie strąconego z konia husarza kłujacego naokoło piką;) Opancerzeni są nieźle- kwestia jest może liczby w jakiej sie ich używa- jestem w stanie sobie wyobrazic że jezeli w bitwie uzyje sie ich powiedzmy 20 to zginie trzech lub czterech w wyniku ostrzału (kozacy zawsze kliku trafią), co bedzie marna statystyka. W momencie kiedy atakuję mając ich np 50, to ginie ich nadal mniej wiecej tyle samo. Po bitwie z kolei awansujący jeźdzcy kozaccy nadrobią stratę. Faktem jest ze husaria jest mało uniwersalna, ale czy nie byłoby to zbyt łatwe gdyby była bardziej opancerzona i wszechstronna? Juz i tak uwazam za bzdure kiedy husarze wjeżdzaja w pełnym galopie miedzy drzewa i tam poluja na piechurów. W momencie kiedy człowiek zaczałby jeszcze skutecznie uzywac ich do obrony zamków to trenowanie jakichkolwiek innych oddziałow byłoby zbędne.
    Pytanie pokrewne- od czego zalezy Wasza taktyka przy zdobywaniu zamków? Kiedy decydujecie się na wyłom w murach, kiedy na drabiny, jakich oddziałow używacie i przeciw jakiemu przeciwnikowi? 

    Offline Pawllo_xd

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 60
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • War, war never changes...
    Odp: Taktyka
    « Odpowiedź #8 dnia: Lutego 19, 2010, 11:36:05 »
    Spróbuję przedstawić moje sposoby. Do zdobywania twierdz nie używam już opcji wysadzania murów. Powodem jest to, że podczas wchodzenia w wąską wyrwę moi żołnierze szczególnie są narażenie na silny ostrzał strzelców nieprzyjaciela. Przyczyniają się do tego też liczne przeszkody ustawione jak na złość zaraz przy wyłomie i uniemożliwiające szybkie dotarcie do przeciwników. Dlatego prawie zawsze używam drabin oblężniczych. Sposób znany, wypróbowany i najbezpieczniejszy. Gdy garnizon zamku jest liczny wynajmuję jak największą ilość najemników strzelców/ piechociarzy i ustawiam ich na początku listy oddziału. Ponadto ubieram jak najcięższą zbroję, przysposabiam przyzwoitą ilość amunicji i często biorę ze sobą karabin (podczas bitew w polu używam pistoletu). Bohaterów również przygotowuję w podobny sposób - zależnie od ich umiejętności oczywiście :P. Miasta zdobywam najprostszą i najbrutalniejszą techniką. Wraz z ciężką piechotą, husarią, rajtarami wdzieram się do miasta i wybijam obrońców w bezpośredniej i szybkiej walce. Jedyną nacją, której nie "niepokoję" to Szwedzi. Lepiej nie zadzierać z chodzącymi czołgami, bo nawet największy geniusz wojenny nie podoła 200 szwedzkim wojownikom.
    « Ostatnia zmiana: Lutego 19, 2010, 11:40:03 wysłana przez Pawllo_xd »
    Miłość bez wzajemności zawsze jest najsilniejsza.
                                            
                                                  ~ Stefan Kisielewski

    Offline hobbes

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 47
    • Piwa: 0
    Odp: Taktyka
    « Odpowiedź #9 dnia: Lutego 19, 2010, 12:24:04 »
    Ja akurat zniechęciłem sie do wchodzenia po drabinach- kiedy zamku bronią lordowie, albo jakies cięzko opancerzone jednostki to moje spadają jak gruszki. Wyjatkiem sa sytuacje kiedy prowadze do szturmu np 80 lansknechtów- im towarzystwo wroga przy drabinach nie przeszkadza:) Moja taktyka zdobywania zamków zalezy od tego kto broni, oczywiście- na Kozakow rzucam się frontalnym atakiem przez wyłom w murze (są słabo opancerzeni za to dobrze strzelają) uzywając cieższych jednostek (landsknechtów lub pikinierów cudzoziemskiego autornamentu). Przeciwko Moskwie podobnie- tu dośc często używam drabin (rzadko sa w stanie je zablokowac swoimi niespecjalnie opancerzonymi jednostkami). Z Tatarami mam mało wprawy, bo u mnie w grze mają jedynie dwa miasta i jakos bez entuzjazmu podchodze do pomysłu walki z 700 pohańcami;) Natomiast zdobywanie zamku bronionego przez Szwedów jest mozliwe, choc cierpliwości trzeba miec sporo (i jeszcze wiecej landsknechtów lub rajtarów). Wykorzystuje tu głupote komputerowego przeciwnika- robie wyłom w murze, przy czym atakuje głownie strzelcami (muszkieterzy cudzoziemskiego autornamentu, strzelcy nowego szyku, opancerzeni najemnicy, rajtarzy itp). Każe im iśc za soba, po czym każe im bronic pozycji w wyłomie- w ten sposob kryja sie przed ogniem strzelców na murach, a do landsknechtów pruja ile sie da. W miedzyczasie samodzielnie staram się oczyścić mury (skoro mozna wejśc po ścianie to czemu nie?;). Zanim zdecyduja sie zaatakowac na ogół ponosza ciezkie straty, a jezeli ma sie np duzo rajtarów to walka może nie byc całkiem jednostronna. Czasami jednak szturm nalezy powtorzyć. 

    Offline Pawllo_xd

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 60
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • War, war never changes...
    Odp: Taktyka
    « Odpowiedź #10 dnia: Marca 02, 2010, 20:50:12 »
    A czy ktoś z was korzysta z taborów (tudzież wagenburgu)? Osobiście kilka razy walczyłem przy użycie tej techniki, ale skutki okazały się opłakane.
    Miłość bez wzajemności zawsze jest najsilniejsza.
                                            
                                                  ~ Stefan Kisielewski

    Offline hobbes

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 47
    • Piwa: 0
    Odp: Taktyka
    « Odpowiedź #11 dnia: Marca 03, 2010, 09:07:19 »
    Kilka razy próbowałem, chyba raz udało mi sie wygrac bitwe- żenada ogólnie. Po pierwsze miałem wrażenie ze gra zaczyna wtedy straszliwie ciąć. Dodatkowo moi jeźdźcy nie dośc ze bez rozkazu zsiedli z koni, to na dodatek kontrola nad nimi była praktycznie żadna- podobnie zreszta jak nad reszta oddziału. Nie bardzo jestem w stanie wyobrazic sobie sytuacje w której wagenburg sie przydaje...

    Offline Balian93

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 14
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Taktyka
    « Odpowiedź #12 dnia: Marca 05, 2010, 16:02:53 »
    A tak w ogole to husaria moim zdaniem za szybko ginie,chyba najszybciej z calego oddzialu...Przecierz husaria miala bardzo mocną zbroje.I powinna miec szable i bron palną...


    Racja, podczas bitwy husaria ma tylko kopię, co mnie zdziwiło na początku grania. Ale gdy podczas oblężenia widziałem, że kilku, ale to kilku husarzy miało szablę.

    PS. Moja husaria nie ginie szybko, a nawet w ogóle, bo gdy widzę że jakiś husarz ma kłopoty to natychmiast mu pomagam, przetrzepuję wroga i przybywa kilku innych jeźdźców do pomocy, dzięki temu nie tracę husarii.
    Zdarzy mi się, że stracę jednego albo dwóch, ale gdy prowadzi się bitwy z przeciwnikami którzy mają w niewoli husarzy, albo ciężkich jeźdźców kozackich, to strata paru husarzy nie ma dla mnie wielkiego znaczenia.

    Offline Makomas

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 42
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Taktyka
    « Odpowiedź #13 dnia: Kwietnia 22, 2010, 14:20:34 »
    A można jakoś pokonać wojska szweckie ??  Bo jak siedzą w mieście to nie daje rady. Zdarza mi sie że zanim dojde do drabiny to połowe życia trace i za chiny nie zdobendne miasta. A jeśli nawet dojde bez obrażeń do drabin to mnie rajtarzy rozwalą

    Offline Pawllo_xd

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 60
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • War, war never changes...
    Odp: Taktyka
    « Odpowiedź #14 dnia: Kwietnia 23, 2010, 11:14:06 »
    Postaraj się nająć jak największą ilość najemników(najlepiej kozackich, moskiewskich strzelców). Dobrym pomysłem byłoby też postaranie się o kilku lancknechtów. Zalecałbym również rozglądanie się za najemnymi rajtarami w tawernach (ci w czarnych zbrojach) i przede wszystkim uzbrój się jak najciężej (półzbroja, szyszak rajtarski etc.)
    Miłość bez wzajemności zawsze jest najsilniejsza.
                                            
                                                  ~ Stefan Kisielewski