Hmmm moze coś z tego będzie. Pomysł całkiem całkiem. Zastanawia mnie tylko co z tymi Swadianami (piszę wielką literą bo... przestałem ich nienawidzieć, ale i tak lubie ich tłuc i jestem za Vaegirami).
Azrael - chodzi ci o fabułę żeby nie była w stylu : jesteś wybrańcem i uratujesz świat?
Dokładnie, troche to już przejedzone moim zdaniem.
No troche masz racji ale lepsze to niż np. 2 osoby, po tej samej stronie, z których jedna z nuch ma być wybrańcem, 1 osoba odwala wszystko (tzn. zabijanie wrogów, a 2-ga siedzi sobie spokojnie lub się temu tylko przygląda i to ona zostaje tym wybrańcem lub zdobywa jakiś potężny przedmiot. Tą pierwszą osobą steruje gracz. Gracz się denerwuje i może coś rozwalić.
Chyba że jest możliwość zemsty.
Mogła by być fabuła wyjęta trochę ze SpellForce: Zakon Świtu tzn. znajdowanie artefaktu, zdolnego do pokonania nadchodzącego zagrożenia, który się nagle traci, a takze giną po kolei znane postaci osoby. Jednak można by zmienić zakończenie:
przy wyprawie przeciwko wrogiemu magowi (w tym przypadku może być licz, król Yaroglek powinien być półbossem) wpada się w zasadzkę po której przeżywa tylko wrogi mag, postać gracza i bliska osoba z rodzeństwa postaci np. brat tyle że jego by pod koniec zabił ten mag. Postać wpada w szał i od tego szału zodbywa wystarczającą siłę i odwagę żeby się zmierzyć z wrogim magiem i następuje ostatnia walka. Ten mag oczywiście przyzywał by zombie. To tylko moja sugestia.