Emil bez obrazy, ale mmorpg to głębia świata, możliwość robienia tego na co sie właśnie na ochotę: jeśli chcesz posiedzieć w karczmie ze znajomymi - ok, jeśli jesteś pacyfistą - nikt ci nie każe zabijać, możesz pomagac innym wykonując zawód rzemieślnika. To właśnie jest mmorpg i w takich kryteriach powinno się taki rodzaj gier pojmować. Owszem: ciagłen expienie i zbieranie sprzętu może i ma swój urok, ale szybko staje się nudne. Bo po co grać, jeśli jedynym celem do jakiego sie dąży jest tylko następny level, czy też uzbieranie kasy na jakis superprzedmiot? Jedynym imho mmorpg, który daje pełna swobodę jest Ultima Online i mimo, ze znam ją już wydawałoby sie na wylot, to tak naprawde ciągle odkrywa się coś nowego, zaskakuje mnie neiustannie. Szukam rpga, który mógłby mi UO zastąpić, jako ż eobecnie nie ma dobrego free shardu do gry w UO. Jak na razie jednak moje poszukiwania spełzaja na niczym - każdy kolejny tak bardzo polecany mmo, okazuje sie po prostu klonem poprzedniego: sieczką, expieniem i formułą wypraną z jakiejś magii, z tego czegoś co kazało nie spać tylko grać.
Rozumiem, że miliony ludzi na świecie sa innego zdania, ale to powyższe jest moje, moje i tylko moje i jeśli nie pokrywa sie z twoim Emilu, czy kogokolwiek innego to sorry, ale świata nie zmienię :)