Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Śmierć - boisz się?  (Przeczytany 19240 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #60 dnia: Lutego 07, 2010, 19:43:00 »
    Skąd? Albo jeszcze nie wiemy, albo możemy ufać teorii Wielkiego Wybuchu.
    Po co? Głupie pytanie... a po co istnieją Tatry?
    Na co? .....
    Dlaczego? Przypomina mi się reklama pudliszki czy innego ścierwa.

    Wszystko nastąpiło wskutek naturalnych procesów. Nie wszystkie jeszcze znamy, gdyż człowiek jest bardzo ograniczony w takich dziedzinach. Od razu mieszać w to działanie jakiegoś boga, moim zdaniem jest pójściem na łatwiznę.... Ale już się nie będę rozpisywał, ponieważ w przeciwieństwie do kolegi wyżej, ja nie jestem tolerancyjny. ;]
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #61 dnia: Lutego 07, 2010, 19:46:30 »
    Ciągle czekam, na jakiegoś zatwardziałego ateistę, który odpowie mi na moje pytanie według jego ideologii: PO CO, NA CO, DLACZEGO I SKĄD jest Ziemia,inne planety, i w ogóle cały Kosmos i znany nam świat doczesny?...
    Ja jestem "zatwardziałym", "zdeprawowanym" ateistą, bez "perspektyw życiowych" i/lub "poza życiowych", ale... jak to mawiał klasyk "Poglądy są jak dupa – niby każdy jakieś ma, ale po co od razu pokazywać...", więc męcz się dalej z odpowiedziami na te pytania i jeśli taka Twoja wola, to opieraj je na świętej książce. Każdy ma prawo odbierać życie (śmierć), świat, wszechświat jak tylko chce i takie jego prawo, a że niektórzy wolą racjonalne wytłumaczenia niż doktryny, które nie dość że mają ponad 2000lat (a w tym czasie nauka w miejscu nie stała...), a po drugie były wykorzystywane, "dopisywane" i zmieniane przez stulecia dla osiągnięcia określonych celów.

    Offline Verinen

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 95
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #62 dnia: Lutego 07, 2010, 20:03:48 »
    Ja jestem "zatwardziałym", "zdeprawowanym" ateistą, bez "perspektyw życiowych" i/lub "poza życiowych", ale... jak to mawiał klasyk "Poglądy są jak dupa – niby każdy jakieś ma, ale po co od razu pokazywać...", więc męcz się dalej z odpowiedziami na te pytania i jeśli taka Twoja wola, to opieraj je na świętej książce. Każdy ma prawo odbierać życie (śmierć), świat, wszechświat jak tylko chce i takie jego prawo, a że niektórzy wolą racjonalne wytłumaczenia niż doktryny, które nie dość że mają ponad 2000lat (a w tym czasie nauka w miejscu nie stała...), a po drugie były wykorzystywane, "dopisywane" i zmieniane przez stulecia dla osiągnięcia określonych celów.

    Wydaje mi się jednak że ta świeta ksiażka na język polski została prztłumaczona bezposrednio z hebrajskiego (czyli z oryginalnych tekstow), a nie ze sredniowiecznej biblii w jezyku lacinskim, w ktorej - owszem- mogly byc jakies treści,ktore zostaly dopisane do jakichs celów...

    Taaakkk, racja... :/ Dobra nie chce już mi się dyskutować na tematy około religijne dlatego nie odpisuje w nowym poście. Ani Ty mi nie udowodnisz istnienia jakichś bogów (czy w co tam wierzysz), ani ja ich braku.
    « Ostatnia zmiana: Lutego 07, 2010, 20:07:32 wysłana przez proud »

    Offline Arto

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 262
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #63 dnia: Lutego 07, 2010, 20:08:32 »
    Cytuj
    Od razu mieszać w to działanie jakiegoś boga, moim zdaniem jest pójściem na łatwiznę....
    No właśnie... I to jest naiwność wierzyć w stworzenie świata kilkoma słowami.(nie chcę dyskryminować niczyjej wiary)

    Cytuj
    a po drugie były wykorzystywane, "dopisywane" i zmieniane przez stulecia dla osiągnięcia określonych celów.
    Z tego co widać, ludzie chcieli nagiąć historię biblijną w celu zmniejszenia przestępczości (nie zabijaj, nie kradnij) a z czasem do zwiększenia zawartości portfela ;) Bo niby z czego księża tak się bogacą? Z datków "na kościół".

    @down:
    Pozwolę sobie zacytować wypowiedź prouda:
    Cytuj
    Ani Ty mi nie udowodnisz istnienia jakichś bogów (czy w co tam wierzysz), ani ja ich braku.
    Ja również kończę temat.
    « Ostatnia zmiana: Lutego 07, 2010, 20:14:43 wysłana przez Arto »

    Offline Verinen

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 95
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #64 dnia: Lutego 07, 2010, 20:10:48 »
    Cytuj
    Od razu mieszać w to działanie jakiegoś boga, moim zdaniem jest pójściem na łatwiznę....
    No właśnie... I to jest naiwność wierzyć w stworzenie świata kilkoma słowami.(nie chcę dyskryminować niczyjej wiary)

    Czy ty naprawdę odbierasz zawsze i wszędzie wszystko dosłownie? A może Bóg był po prostu inicjatorem Wielkiego Wybuchu (między innymi)?

    Offline Idilyon

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 105
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #65 dnia: Lutego 07, 2010, 20:40:10 »
    A właśnie?Załóżmy,że Bóg stworzył wszechświat takim,jakim go widzimy,dlatego też nie możemy widzieć Boga,bo on tego nie chciał,albo myślimy,że to wszechświat "sam się zrobił",a on chciał żebyśmy tak to widzieli?

    @Down

    Amen.
    « Ostatnia zmiana: Lutego 07, 2010, 20:47:06 wysłana przez Idilyon »
    Nordowie rządzą.Kropka.

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #66 dnia: Lutego 07, 2010, 20:43:10 »
    Jeśli tak, to już jego problem. Chociaz ciekawa teoria z tym, że ufundował nam Matrixa... lubię takie ;]


    Ale zapomniałbym... zakończcie offtop, bo temat nie jest o bogach itp. Tylko o śmierci.
    « Ostatnia zmiana: Lutego 07, 2010, 20:44:49 wysłana przez Alkhadias »
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Rucio

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 15
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Mexican says - my scrotum lies!
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #67 dnia: Lutego 08, 2010, 18:30:15 »
    No właśnie. Od siebie powiem tylko, ze nie wykluczam istnienia Boga, ani zycia poza grobowego, ale nie moge go tez uznac poniewaz nie ma na to naukowych dowodow. A przyjmowac tego na wiare po prostu nie potrafie.

    Tak nie nawiązując do tego o czym aktualnie rozmawiacie, chciałbym napisać że mnie cholernie śmieszą te wypowiedzi tzw. "ateistów" (nie wymienię nicku), z których wynika,że są pewni iż przez 60-70 najbliższych lat nic im się złego nie wydarzy i nie ma co się przejmować tym, co będzie po śmierci, a nawet jeśli po śmierci jest koniec to mam to w dupie bo sobie będę żył i korzystał z życia [or rzyci...] ...
    A więc pytam się ciebie,jeden z drugim skąd wiesz,że nie umrzesz jutro,w drodze do pracy/szkoły/czegokolwiek, bo cię ktoś dziabnie nożem,potrąci etc.?

    Dziękuję za uwagę.
    To chyba do mnie. Uwazam tylko, ze zycie ma sie tylko jedno i trzeba je wykorzystac najlepiej jak sie tylko potrafi. Przeciez to cale Memento mori wymyslono w sredniowieczu po to zeby straszyc chlopkow zeby poboznie pracowali dla swoich panow, a panowie pamietali o wykupieniu odpustu. Dla mnie cale to rozwazanie nad sensem smierci nie ma sensu.

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #68 dnia: Lutego 09, 2010, 09:38:41 »
    Banda napinaczy, Śmieszy mnie co tu piszecie.

    Nie zgrywajcie takich twardzieli, każdy boi się śmierci, w ten czy inny sposób, i możecie mi mówić wasze teorie i tak wam nie uwierzę, lęk przed nieznanym i przed bólem i wszystkim tym związanym ze śmiercią jest wpisane w ludzką naturę. Jedyne co każdy odczuwa inaczej, to stosunek i znaczenie śmierci, oraz to co będzie po niej.

    A więc wyluzujcie, misiaki ;*.

    Offline zasa213

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 44
    • Piwa: 0
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #69 dnia: Lutego 16, 2010, 00:07:42 »
    Ja wierze w życie po śmierci. Jednak miałem niedawno pewnie sen, mianowicie:
    Coś jak II wojna światowa. Nas zabili, zostałem tylko ja, jakiś hitlerowiec do mnie podszedł i przystawił mi pistolet do głowy... Myślałem że to na prawdę, te uczucie że umieram, to że wszystko się może skończyć, że może nie ma życia po śmierci, to uczucie jest straszne...

    Offline Mordrakar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 63
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • - Static X -
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #70 dnia: Lutego 25, 2010, 22:30:35 »
     Życie to nieuleczalna choroba która zawsze się kończy śmiercią :). Kiedyś zadławiłem się głupim cukierkiem mało brakowało a bym się udusił, bałem się tak, że prawie mi stanęło serce myślę że każdy by się wtedy bał że umrze taką głupią śmiercią a jeszcze nie zrealizował swoich celów życiowych. A Bóg, raczej istnieje, bo co innego miało by stworzyć cały wszechświat. Ten wielki wybuch musiał ktoś zapoczątkować, gdyby nie to była by pustka nic.

    Lecz to tylko moje opinie :)

    Offline Nemedis

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 30
    • Piwa: 0
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #71 dnia: Marca 02, 2010, 14:49:05 »
    E, ludzie...

    Człowiek jest taki mądry, a nie potrafi w swojej główce zmieścic wyobrażenia o własnym nieistnieniu, albo, na przykład nie moze sobie wyobrazić jak coś może istnieć zawsze, bez początku. (Np.: Tak jak to twierdzą nasi kochani katolicy o Bogu, który jest od zawsze. Ide o lewe jądro, ze nitk z Was nie jest w stanie sobie wyobrazić istnienia od zawsze, kazdy głęboko wierzy, choćby nie wiem jak przekonywał innych, ze musi być poczatek wszystkiego. Od czegoś musi się zaczac). No i zazwyczaj, jak zaczynamy myśleć o czyms tak bardoz nierealnym, wpadamy w dziwną przepaść bez odpowiedzi, no bo nie ma zadnego racjonalnego wytlumaczenia. Dla większości jest nierealne to, ze nagle się zaśnie i się nie obudzi. No bo jak? Po całym zyciu nagle umrzec i nawte nie zdawac sobie sprawy z tego, że sie nie żyje? Noo, czyli nie być, bo na tym polega śmierc, jakby się wiedziało, że się nie żyje, to by nie była to śmierć. Od razu uprzedzam, że te wszystkie życia poza grobowe mnie naprawde odrzucają i w poście tym ich nie będzie. Odrzuca mnie też reinkarnacja w róznych postaciach, teorie na temat stałej liczby ludzi, śmierci fizycznej (pomijając "duchową" jak to ludzie pięknie piszą) itd. No, powiem wprost, dla mnie to jest głupie. I nie mówie tego, żeby kogoś obrazic. Po prostu, wg. mnie ludzie wymyślają takie rzeczy, żeby nie wpadać we wcześniej opisaną przeze mnie przepaść, to znaczy, żeby znaleźć sobie jakies wytłumaczenie (nawet abstrakcyjne). Jak umre pójde do nieba. Jak umre, zmienie się w kogos innego i nic nie będe pamiętał. Jak umre narodze się od poczatku. Jak umre, moja dusza będzie żyła nadal. I tak dalej. To samo dotyczy religii - ludzie wymyślają takie rzeczy, żeby mięc świadomość panowania nad nimi. Żeby myśleć, że coś istnieje, że jest coś większego, nad nimi (lub pod nimi, obok, jak tam chcecie). Moga też chcieć dzieki temu usprawieliwiać swoje czyny, zrzucać wine na postacie rodem z fantasty, albo uwieczniac się jako częśc wielkiego planu, w którym nie mają wpływu na nić i zyją pod kloszem jakieś boskiej postaci. Sami zobaczcie - to bardzo wygodne. Zrzucic odpowiedzialność z siebie i przyjąć istnienie czegoś, co jest wazniejsze, większe, władcze - a tak zawsze przedstawia się bogów i religie. Tworzenie wielkich, heroicznych, idealnych, boskich postaci, wklepanie w nich całego idealizmu i wszelkich zalet... To takie naciągane, że aż śmierdzi.

    Człowiek fizycznie jest najdoskonalsza formą, organizmem, najwyżej położonym "technologicznie" w naszej liście matki natury. Ale idealny nie jest, a to wszystko przez to głupie myślenie i nikomu niepotrzebny mózg. Słowem? Jestesmy tylko masą komórek ludzie. No, dosyć skomplikowaną, w kończu dzielimy się na atomy, cząsteczki, komórki, tkanki, jesteśmy chodzącą reakcją chemiczną i tak dalej... No ale to nic nie zmienia, bo to nadal świat fizyczny. No i nie możecie przyjąć, że kiedyś, wskutek czegoś po prostu "rozpadniecie się"? Komórki zostaną w jakis sposób naruszone i nie będą mogły funkcjonować. Tyle. A skąd się bierze tyle myślenia i zastanowienia, ja nie wiem. Żeby tłumaczyć sobie śmierc, powinno się patrzec na siebie jak na zwykły organizmn, taki jak ryba, dzik, czy grzyb i bakteria. A to, że mamy uczucia i potrafimy całkiem dobrze myśleć (teoretycznie) to tylko miły dodatek do naszego jakże dziwnego życia (które polega na ciągłym spłenianiu potrzeb, tak samo jak i inne organizmy robią), no i ten dodatek zresztą nie zawsze jest taki miły. Co nie zmienia faktu, że jako ciało, kiedyś się rozpadniemy, zgnijemy, grzybki porosną, bakterie zjedza, staniemy się częścią gleby no i tak dalej... Nie ma co filozofować, jesteście komórkami, i tyle.

    Umrzecie. I to wszystko. I zapewniam, nikt nie będzie was prowadził do nieba. Po prosu przestaniecie raz na zawsze istnieć i nie będziecie o tym wiedzieć. Zapadniecie w sen bez snów i koszmarów, taka nieświadomość. No, tyle, że się nie obudzicie na rano, bo nigdy się nie obudzicie, a to za sprawa niefunkcjonującego organizmu, który was nie zbudzi. Kiedyś widziałem swoją droga, taki bardzo ciekawy eksperyment. Obcięto głowe kurczakowi, ale mimo wszystko karmiono wszystkimi potrzebnymi substancjami przez wsytrzykiwanie ich. Kurczak żył jeszcze miesiąc i miał się całkiem dobrze, nawet od czasu do czasu wykonywał ruchy i to nie takie małe. Ale wątpie aby myślał, chociaz nadal chodził. Bakteria też nie myśli, a ma się dobrze. Ciekawe czy się zastanawia nad tym, co się stanie z nią po "śmierci".
    « Ostatnia zmiana: Marca 04, 2010, 09:20:14 wysłana przez Nemedis »

    Offline Antictizen

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 49
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Vampires is best!!
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #72 dnia: Marca 02, 2010, 16:01:37 »
    Śmierć według mnie jest logiczna i nie powinniśmy się jej bać.Ja tak często śnię,że umieram 3 razy tygodniowo,że strach sam odchodzi.Powinnismy raczej jej się nie bać.

    Offline Margoth

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 276
    • Piwa: 0
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #73 dnia: Marca 03, 2010, 20:55:01 »
    Tak jak kolega dwa UP.

    Po co się zastanawiać nad śmiercią i po co ją sobie tłumaczyć ? Umrzemy i tak i tak, nie będziemy istnieć i tyle. Nie będziemy nawet wiedzieć, że nie żyjemy, bo w końcu wysiądzie nam mózg i po co to tłumaczenie ? Chcecie, to wpadajcie w depresje, ale po co ? Róbcie w życiu najlepiej to co kochacie, spełnijcie swoje marzenia, a potem miejcie gdzieś tą całą śmierć i tyle, ważne że spełniliście swoje marzenia, nie ? No. Koniec kropka. No dobra, jednak piszę dalej :d. Te wszystkie pierdoły, Bogowie, Latające Spaghetti[Dobrze ;D ?] i tak dalej to kit, by sobie ułatwić życie. Podobno nas tak bardzo Bóg kocha, taaa... Tak bardzo, że są wojny, wielu się nie zgodzi, powie że to kara za grzechy, ale czy to ma sens ? Tłumaczycie sobie każdy zły uczynek tym: Szatan Cię opętał, albo tym: To kara za grzechy ludności.

    Offline zasa213

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 44
    • Piwa: 0
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #74 dnia: Marca 03, 2010, 23:07:22 »
    Każdy człowiek ma wolną wolę, niech sobie wywołuje wojny, nie zostanie to mu zapomniane... Kościół wszystkiego nie wyjaśni, nie należy wierzyć w to co mówi kościół, tylko najlepiej prześledzić początki chrześcijaństwa.