Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Śmierć - boisz się?  (Przeczytany 19233 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #75 dnia: Marca 08, 2010, 14:37:59 »
    E, ludzie...

    Człowiek jest taki mądry, a nie potrafi w swojej główce zmieścic wyobrażenia o własnym nieistnieniu, albo, na przykład nie moze sobie wyobrazić jak coś może istnieć zawsze, bez początku. (Np.: Tak jak to twierdzą nasi kochani katolicy o Bogu, który jest od zawsze. Ide o lewe jądro, ze nitk z Was nie jest w stanie sobie wyobrazić istnienia od zawsze, kazdy głęboko wierzy, choćby nie wiem jak przekonywał innych, ze musi być poczatek wszystkiego. Od czegoś musi się zaczac). No i zazwyczaj, jak zaczynamy myśleć o czyms tak bardoz nierealnym, wpadamy w dziwną przepaść bez odpowiedzi, no bo nie ma zadnego racjonalnego wytlumaczenia. Dla większości jest nierealne to, ze nagle się zaśnie i się nie obudzi. No bo jak? Po całym zyciu nagle umrzec i nawte nie zdawac sobie sprawy z tego, że sie nie żyje? Noo, czyli nie być, bo na tym polega śmierc, jakby się wiedziało, że się nie żyje, to by nie była to śmierć. Od razu uprzedzam, że te wszystkie życia poza grobowe mnie naprawde odrzucają i w poście tym ich nie będzie. Odrzuca mnie też reinkarnacja w róznych postaciach, teorie na temat stałej liczby ludzi, śmierci fizycznej (pomijając "duchową" jak to ludzie pięknie piszą) itd. No, powiem wprost, dla mnie to jest głupie. I nie mówie tego, żeby kogoś obrazic. Po prostu, wg. mnie ludzie wymyślają takie rzeczy, żeby nie wpadać we wcześniej opisaną przeze mnie przepaść, to znaczy, żeby znaleźć sobie jakies wytłumaczenie (nawet abstrakcyjne). Jak umre pójde do nieba. Jak umre, zmienie się w kogos innego i nic nie będe pamiętał. Jak umre narodze się od poczatku. Jak umre, moja dusza będzie żyła nadal. I tak dalej. To samo dotyczy religii - ludzie wymyślają takie rzeczy, żeby mięc świadomość panowania nad nimi. Żeby myśleć, że coś istnieje, że jest coś większego, nad nimi (lub pod nimi, obok, jak tam chcecie). Moga też chcieć dzieki temu usprawieliwiać swoje czyny, zrzucać wine na postacie rodem z fantasty, albo uwieczniac się jako częśc wielkiego planu, w którym nie mają wpływu na nić i zyją pod kloszem jakieś boskiej postaci. Sami zobaczcie - to bardzo wygodne. Zrzucic odpowiedzialność z siebie i przyjąć istnienie czegoś, co jest wazniejsze, większe, władcze - a tak zawsze przedstawia się bogów i religie. Tworzenie wielkich, heroicznych, idealnych, boskich postaci, wklepanie w nich całego idealizmu i wszelkich zalet... To takie naciągane, że aż śmierdzi.

    Człowiek fizycznie jest najdoskonalsza formą, organizmem, najwyżej położonym "technologicznie" w naszej liście matki natury. Ale idealny nie jest, a to wszystko przez to głupie myślenie i nikomu niepotrzebny mózg. Słowem? Jestesmy tylko masą komórek ludzie. No, dosyć skomplikowaną, w kończu dzielimy się na atomy, cząsteczki, komórki, tkanki, jesteśmy chodzącą reakcją chemiczną i tak dalej... No ale to nic nie zmienia, bo to nadal świat fizyczny. No i nie możecie przyjąć, że kiedyś, wskutek czegoś po prostu "rozpadniecie się"? Komórki zostaną w jakis sposób naruszone i nie będą mogły funkcjonować. Tyle. A skąd się bierze tyle myślenia i zastanowienia, ja nie wiem. Żeby tłumaczyć sobie śmierc, powinno się patrzec na siebie jak na zwykły organizmn, taki jak ryba, dzik, czy grzyb i bakteria. A to, że mamy uczucia i potrafimy całkiem dobrze myśleć (teoretycznie) to tylko miły dodatek do naszego jakże dziwnego życia (które polega na ciągłym spłenianiu potrzeb, tak samo jak i inne organizmy robią), no i ten dodatek zresztą nie zawsze jest taki miły. Co nie zmienia faktu, że jako ciało, kiedyś się rozpadniemy, zgnijemy, grzybki porosną, bakterie zjedza, staniemy się częścią gleby no i tak dalej... Nie ma co filozofować, jesteście komórkami, i tyle.

    Umrzecie. I to wszystko. I zapewniam, nikt nie będzie was prowadził do nieba. Po prosu przestaniecie raz na zawsze istnieć i nie będziecie o tym wiedzieć. Zapadniecie w sen bez snów i koszmarów, taka nieświadomość. No, tyle, że się nie obudzicie na rano, bo nigdy się nie obudzicie, a to za sprawa niefunkcjonującego organizmu, który was nie zbudzi. Kiedyś widziałem swoją droga, taki bardzo ciekawy eksperyment. Obcięto głowe kurczakowi, ale mimo wszystko karmiono wszystkimi potrzebnymi substancjami przez wsytrzykiwanie ich. Kurczak żył jeszcze miesiąc i miał się całkiem dobrze, nawet od czasu do czasu wykonywał ruchy i to nie takie małe. Ale wątpie aby myślał, chociaz nadal chodził. Bakteria też nie myśli, a ma się dobrze. Ciekawe czy się zastanawia nad tym, co się stanie z nią po "śmierci".


    Swoje Teorie, zostaw dla siebie, możesz napisać swoją opinię ale nie ucz Katolików że są głupi, i niedouczeni. Ja ci powiem coś jak ja to widzę, może to wszystkie twoje gadanie, to prawda ( załóżmy ), Ale to czemu kochamy, jesteśmy szczęśliwi itd, nie tak jak zwięrzęta, którę dążą tylko do utrzymania swojego gatunku ( Nawiązanie do twojego kurczaka), to coś chyba nie stworzyła ziemia, lub coś innego, to coś Musi pochodzić od Boga .

    Offline Idilyon

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 105
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #76 dnia: Marca 08, 2010, 16:59:03 »
    Tak jak kolega dwa UP.

    Po co się zastanawiać nad śmiercią i po co ją sobie tłumaczyć ? Umrzemy i tak i tak, nie będziemy istnieć i tyle. Nie będziemy nawet wiedzieć, że nie żyjemy, bo w końcu wysiądzie nam mózg i po co to tłumaczenie ? Chcecie, to wpadajcie w depresje, ale po co ? Róbcie w życiu najlepiej to co kochacie, spełnijcie swoje marzenia, a potem miejcie gdzieś tą całą śmierć i tyle, ważne że spełniliście swoje marzenia, nie ? No. Koniec kropka. No dobra, jednak piszę dalej :d. Te wszystkie pierdoły, Bogowie, Latające Spaghetti[Dobrze ;D ?] i tak dalej to kit, by sobie ułatwić życie. Podobno nas tak bardzo Bóg kocha, taaa... Tak bardzo, że są wojny, wielu się nie zgodzi, powie że to kara za grzechy, ale czy to ma sens ? Tłumaczycie sobie każdy zły uczynek tym: Szatan Cię opętał, albo tym: To kara za grzechy ludności.

    Pierwsze primo,to żydzi uważają,że to co złe,to kara za grzechy.

    Drugie primo,to ludzka sprawa,że są wojny i ludzką sprawą jest się bronić.Chociaż ludzie,gdyby chcieli,mogliby zapobiec wojnom.

    Trzecie primo,w naszych czasach raczej nie mówi się,że to szatana wina,bo znowuż grzech rzeczą człowieczą :P
    Nordowie rządzą.Kropka.

    Offline Nemedis

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 30
    • Piwa: 0
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #77 dnia: Marca 10, 2010, 11:14:57 »
    E, ludzie...

    Człowiek jest taki mądry, a nie potrafi w swojej główce zmieścic wyobrażenia o własnym nieistnieniu, albo, na przykład nie moze sobie wyobrazić jak coś może istnieć zawsze, bez początku. (Np.: Tak jak to twierdzą nasi kochani katolicy o Bogu, który jest od zawsze. Ide o lewe jądro, ze nitk z Was nie jest w stanie sobie wyobrazić istnienia od zawsze, kazdy głęboko wierzy, choćby nie wiem jak przekonywał innych, ze musi być poczatek wszystkiego. Od czegoś musi się zaczac). No i zazwyczaj, jak zaczynamy myśleć o czyms tak bardoz nierealnym, wpadamy w dziwną przepaść bez odpowiedzi, no bo nie ma zadnego racjonalnego wytlumaczenia. Dla większości jest nierealne to, ze nagle się zaśnie i się nie obudzi. No bo jak? Po całym zyciu nagle umrzec i nawte nie zdawac sobie sprawy z tego, że sie nie żyje? Noo, czyli nie być, bo na tym polega śmierc, jakby się wiedziało, że się nie żyje, to by nie była to śmierć. Od razu uprzedzam, że te wszystkie życia poza grobowe mnie naprawde odrzucają i w poście tym ich nie będzie. Odrzuca mnie też reinkarnacja w róznych postaciach, teorie na temat stałej liczby ludzi, śmierci fizycznej (pomijając "duchową" jak to ludzie pięknie piszą) itd. No, powiem wprost, dla mnie to jest głupie. I nie mówie tego, żeby kogoś obrazic. Po prostu, wg. mnie ludzie wymyślają takie rzeczy, żeby nie wpadać we wcześniej opisaną przeze mnie przepaść, to znaczy, żeby znaleźć sobie jakies wytłumaczenie (nawet abstrakcyjne). Jak umre pójde do nieba. Jak umre, zmienie się w kogos innego i nic nie będe pamiętał. Jak umre narodze się od poczatku. Jak umre, moja dusza będzie żyła nadal. I tak dalej. To samo dotyczy religii - ludzie wymyślają takie rzeczy, żeby mięc świadomość panowania nad nimi. Żeby myśleć, że coś istnieje, że jest coś większego, nad nimi (lub pod nimi, obok, jak tam chcecie). Moga też chcieć dzieki temu usprawieliwiać swoje czyny, zrzucać wine na postacie rodem z fantasty, albo uwieczniac się jako częśc wielkiego planu, w którym nie mają wpływu na nić i zyją pod kloszem jakieś boskiej postaci. Sami zobaczcie - to bardzo wygodne. Zrzucic odpowiedzialność z siebie i przyjąć istnienie czegoś, co jest wazniejsze, większe, władcze - a tak zawsze przedstawia się bogów i religie. Tworzenie wielkich, heroicznych, idealnych, boskich postaci, wklepanie w nich całego idealizmu i wszelkich zalet... To takie naciągane, że aż śmierdzi.

    Człowiek fizycznie jest najdoskonalsza formą, organizmem, najwyżej położonym "technologicznie" w naszej liście matki natury. Ale idealny nie jest, a to wszystko przez to głupie myślenie i nikomu niepotrzebny mózg. Słowem? Jestesmy tylko masą komórek ludzie. No, dosyć skomplikowaną, w kończu dzielimy się na atomy, cząsteczki, komórki, tkanki, jesteśmy chodzącą reakcją chemiczną i tak dalej... No ale to nic nie zmienia, bo to nadal świat fizyczny. No i nie możecie przyjąć, że kiedyś, wskutek czegoś po prostu "rozpadniecie się"? Komórki zostaną w jakis sposób naruszone i nie będą mogły funkcjonować. Tyle. A skąd się bierze tyle myślenia i zastanowienia, ja nie wiem. Żeby tłumaczyć sobie śmierc, powinno się patrzec na siebie jak na zwykły organizmn, taki jak ryba, dzik, czy grzyb i bakteria. A to, że mamy uczucia i potrafimy całkiem dobrze myśleć (teoretycznie) to tylko miły dodatek do naszego jakże dziwnego życia (które polega na ciągłym spłenianiu potrzeb, tak samo jak i inne organizmy robią), no i ten dodatek zresztą nie zawsze jest taki miły. Co nie zmienia faktu, że jako ciało, kiedyś się rozpadniemy, zgnijemy, grzybki porosną, bakterie zjedza, staniemy się częścią gleby no i tak dalej... Nie ma co filozofować, jesteście komórkami, i tyle.

    Umrzecie. I to wszystko. I zapewniam, nikt nie będzie was prowadził do nieba. Po prosu przestaniecie raz na zawsze istnieć i nie będziecie o tym wiedzieć. Zapadniecie w sen bez snów i koszmarów, taka nieświadomość. No, tyle, że się nie obudzicie na rano, bo nigdy się nie obudzicie, a to za sprawa niefunkcjonującego organizmu, który was nie zbudzi. Kiedyś widziałem swoją droga, taki bardzo ciekawy eksperyment. Obcięto głowe kurczakowi, ale mimo wszystko karmiono wszystkimi potrzebnymi substancjami przez wsytrzykiwanie ich. Kurczak żył jeszcze miesiąc i miał się całkiem dobrze, nawet od czasu do czasu wykonywał ruchy i to nie takie małe. Ale wątpie aby myślał, chociaz nadal chodził. Bakteria też nie myśli, a ma się dobrze. Ciekawe czy się zastanawia nad tym, co się stanie z nią po "śmierci".


    Swoje Teorie, zostaw dla siebie, możesz napisać swoją opinię ale nie ucz Katolików że są głupi, i niedouczeni. Ja ci powiem coś jak ja to widzę, może to wszystkie twoje gadanie, to prawda ( załóżmy ), Ale to czemu kochamy, jesteśmy szczęśliwi itd, nie tak jak zwięrzęta, którę dążą tylko do utrzymania swojego gatunku ( Nawiązanie do twojego kurczaka), to coś chyba nie stworzyła ziemia, lub coś innego, to coś Musi pochodzić od Boga .


    Uczucia to substancje chemiczne wytwarzane w odpowiedniej ilości organizmie, tak jak endorfiny odpowiedzialne za radość. Wszystko służy temu, aby człowiek wiedział, odczuwał, co jest dla niego odpowiednie. Jak się sparzysz to już wiesz, że nie powinieneś dotykać ognia. Przecież pisałem o tym, wszystko co mamy nowego to umysł. W teorii. I nie pindol mi tu o Bogu, bo ostrzegałem, że jego w poście moim nie będzie. I wyraźnie napisałem, że nikogo tu nie chce obrażać. Jak się nie podoba, to się nie czyta.

    Ps.: Własnie o tym pisałem wczesniej. Najlepiej wymyślić sobie super boską istote i przypisać jej wszystko. "Bo to musi pochodzic od Boga! Nie ucz Katolików! Jesteśmy najlepsi i nasza wiara jest prawdziwa! Bla bla bla, swoje teorie zachowaj dla siebie! Blah blah blah blah blah blah! Blah blah blah blah? Blah blah!"


    Offline Idilyon

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 105
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #78 dnia: Marca 11, 2010, 20:46:53 »
    Cytuj
    Ps.: Własnie o tym pisałem wczesniej. Najlepiej wymyślić sobie super boską istote i przypisać jej wszystko. "Bo to musi pochodzic od Boga! Nie ucz Katolików! Jesteśmy najlepsi i nasza wiara jest prawdziwa! Bla bla bla, swoje teorie zachowaj dla siebie! Blah blah blah blah blah blah! Blah blah blah blah? Blah blah!"

    Nie.To właśnie ateiści się zachowują,jakby byli najmądrzejsi i najlepsi na świecie :P Jeszcze nie słyszałem katolika,który by tak mówił,a ateistę-nie raz :P

    Rozmowa z ateistą:
    -Cześć.
    -Siema.
    -Dlaczego nie chodzisz do kościoła?
    -Bo jestem ateistą.
    -A dlaczego jesteś ateistą?
    -Bo nie chce mi się chodzić do kościoła.
    Nordowie rządzą.Kropka.

    Offline Dzejkobs

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 87
    • Piwa: 0
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #79 dnia: Marca 11, 2010, 20:57:39 »
    no to fajnych znasz ateistów...

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #80 dnia: Marca 11, 2010, 21:36:09 »
    Dobra spoko, nie napinajmy się chłopak ma swoje zdanie, lubi się grzebać w endorfinach ;p, Ja mam swoje i tyle. Nie spamujmy ;p.

    Offline Verinen

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 95
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #81 dnia: Marca 12, 2010, 14:58:57 »
    Jedna sprawa mnie niezmiernie ciekawi... Otóż tą sprawą jest działalność pana K. Jackowskiego, z którego usług korzysta rzekomo nawet policja :)
    Co myślicie o tym gościu?

    Offline Pifcio

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2243
    • Piwa: 11
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #82 dnia: Marca 13, 2010, 10:09:55 »
    Jedna sprawa mnie niezmiernie ciekawi... Otóż tą sprawą jest działalność pana K. Jackowskiego, z którego usług korzysta rzekomo nawet policja :)
    Co myślicie o tym gościu?

    Jasnowidz?? Może wróżki jeszcze do tego spełniające marzenia, może jakieś czarownice, czarne koty?? ludzie!!! to nie średniowiecze...ehhh...


    Ive endorfiny działają i są to zwykłe związki chemiczne (peptydy), które wytwarzane między innymi przez nasz mózg poprawiają nam samopoczucie i stąd takie pozytywne wrażenia... Ale wracając do Twojej wypowiedzi, cyt: "ja mam swoje zdanie i tyle" ... to masz błędne zdanie, bo jesteś po prostu zaślepiony swoimi przekonaniami i nie bierzesz pod uwagę, że coś może istenieć obok czegoś...

    « Ostatnia zmiana: Marca 13, 2010, 10:12:49 wysłana przez pwi7aaf »

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #83 dnia: Marca 13, 2010, 10:33:00 »
    Ludzie!! Ten wątek nie jest o rozmowach na temat religii, ale o naszych odczuciach związanych ze śmiercią. Niech administracja najlepiej to zamknie bo ostanie posty bardzo daleko odbiegają od pierwotnego tematu.
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Pifcio

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2243
    • Piwa: 11
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #84 dnia: Marca 13, 2010, 10:58:19 »
    Ludzie!! Ten wątek nie jest o rozmowach na temat religii, ale o naszych odczuciach związanych ze śmiercią. Niech administracja najlepiej to zamknie bo ostanie posty bardzo daleko odbiegają od pierwotnego tematu.

    No właśnie nie do końca odbiegają... religia, jak i Bóg dla większości tutaj przesiadujących ludzi wiążę się z narodzeniem i co tutaj jest omawiane również ze śmiercią... dla katolika rozważanie na temat śmierci jest równoznaczne z rozważaniem na temat Boga, czyli drogi gdzie później nasza dusza będzie podąrzała... dla ateistów to raczej rozmowa o funkcjonowaniu naszego organizmu, fizjologii, zachowań, reakcji...


    Edit@down: A kto powiedział, że to było skierowane do Ciebie?? to akurat nie na temat...
    « Ostatnia zmiana: Marca 13, 2010, 11:04:20 wysłana przez pwi7aaf »

    Offline Verinen

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 95
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #85 dnia: Marca 13, 2010, 11:00:59 »
    A kto powiedział,że wierze w skuteczność tego gościa?? Chodzi mi o to, że dziwne jest to,że policja korzysta z jego usług.Tyle.

    Offline Plopp

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 260
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #86 dnia: Marca 13, 2010, 17:32:02 »
    Wg. mnie jest to nadmuchane, czyli kolo ma reklamę a media sensację;)

    A co do mojego poglądu na śmierć i życie(wiarę w boga):

    Wieżę w boga bo tak jakoś wyszło. Na dzień dzisiejszy, extra mam spokojne sumienie, bliskich znajomych na wszystkich półkulach... No i oczywiście koło 600 mil. braci;]

    Zakładam, że po zaniechaniu czynności biologicznych (czy jak to tam nazywacie) jest życie niematerialne. A jeśli nawet się mylę to nie będzie przecież komu tego żałować... heh... A nóż widelec to co piszą w biblii nie jest bajką i gdybym odrzucił zbawienie od przeznaczonego każdemu człowiekowi końca, poszedłbym do piekła o wiele gorszego niż te którym straszą nianie niegrzeczne dzieci?... Była by bida i nawet ruska mafia by mi nie pomogła.   

    Czy się boje? Nie.   

    A teraz trochę spamu;))

    Nikt nie ma prawa nikogo obrażać... A ja osobiście mam do pewnej grupy ateistów to samo co do satanistów... a mianowicie to, że są sobie osoby obnoszące się z tym tak nachalnie, że aż idiotycznie... Zaczynają swoje wypowiedzi od "jestem ateistą", co rusz słyszy się "ksiądz to pedał", "w boga wieżą debile"... a jak już kogoś zirytują to piszą "jak się nie podoba to nie czytaj" lub "mamy wolność słowa".       
    Zachowują się tak jakby zielonoświątkowiec modlił się glosolalią w autobusie a żyd biegał z siusiakiem na wierzchu w miejscu publicznym.

    Panowie ateiści...
    Za przykład dam wam mojego dziadka... Mój dziadek, człowiek nauki i rozumu, ateista... Gdy babcia prosi go o to by odprowadził ją do kościoła, on nie wyskakuje jej z tezami typu "człowiek powstał z małpy", "Boga niema"... tylko niemało że odprowadza babcie ale i wchodzi z nią do kaplicy... siedzi przy niej trzy godziny(nabożeństwo ewangeliczne)... wstaje do modlitwy, śpiewa pieśni, siedzi spokojnie na kazaniu i pewnie liczy samogłoski... ale za nic nikt obcy nie domyśliłby się, że jest na nabożeństwie bo jako szlachcica wychowano go, że kobietom się nie odmawia.       

    Offline Owicz

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 235
    • Piwa: 0
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #87 dnia: Marca 13, 2010, 23:04:17 »
    Oczywiście że się boję śmierci, zresztą każdy powinien mieć jakieś odczucie do tego zjawiska. Wyobrażam sobie to jako stan, wktorym znajdowaliśmy się przed narodzeniem, lub przejściem do innej perspektywy (nie niebo/piekło). Ci ze śmierci klinicznej widzą ponoć tunel i światło. Może to nie jest złudzenie, lecz przechodzenie duszy przez ten świat?

    Offline Arto

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 262
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #88 dnia: Marca 14, 2010, 12:27:25 »
    Cytuj
    Ci ze śmierci klinicznej widzą ponoć tunel i światło. Może to nie jest złudzenie, lecz przechodzenie duszy przez ten świat?
    Albo w podświadomości pomyśleli sobie "zaraz zobaczę tunel i światło" i widzą to co chcą. Może śmierć to stan niekończącego się snu? Nie wiem i na pewno nikt z nas się o tym nie dowie do puki sam nie zaniemoże.

    Offline ShadowBlade

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 693
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • -
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #89 dnia: Kwietnia 26, 2010, 22:15:05 »
    Z jednej strony boję się śmierci,a z drugiej nie. Mam dwie teorie: albo po śmierci jest nic ( a raczej go nie ma), albo jest druga kraina (nie do opisania, może każdy sam sobie ją tworzy? Przeciętny człowiek wykorzystuje 4-5% swojego mózgu, wybitni geniusze ok 8%, pomyślcie sobie jaką mielibyśmy władze i jakie stany mogli byśmy osiągać wykorzystując 100% swojego umysłu). Ja osobiście wolałbym, aby prawdziwa była ta druga opcja, chciałbym żyć w krainie, pełnej łąk, lasów, gór, rzek, gdzie człowiek żył by w idealnej harmonii z naturą, coś ala Nangijala a raczej Nangilima z moim zdaniem świetnej książki (czytałem ją bardzo dawno temu) pt. Bracia Lwie Serce. Śmieszy mnie również większość katolików - wierzy, że istnienie człowieka sięga ok. 3 tys. lat? Nie wierzy, że kiedykolwiek istniały dinozaury? A tak poza tym, to czemu rzekomo zwierzęta niby nie mają duszy? Skoro zwierzęta jej nie mają to człowiek też nie, tak ogólnie rzecz biorąc to człowiek też jest zwierzęciem, tyle, że inteligentnym.
    Ile może być planet na którym żyją istoty inteligentne, myślące - i nie chodzi mi tu o zielone ufoludki, mogą być podobni do nas, żyć własnym życiem, mieć prace, rodzinę, swoje marzenia, hobby, wierzenia, przecież wszechświat jest nieskończony, a więc i takich planet może być nieskończenie wiele.

    A tak z innej beczki. Przecież na pyłku kurzu może też być życie, jakieś organizmy tylko, że tak mikroskopijne, że nawet nie wiem jakim mikroskopem czy nie wiem co jeszcze ich nie ujrzymy, może uznacie mnie za debila.... ale myślę, że to jest możliwe, może tak samo jest w naszym przypadku?
    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 26, 2010, 22:19:24 wysłana przez ShadowBlade »