Tylko że większość nagle zostanie smutnymi przypadkami, gimbusy zaczną zamiast fajek palić skręty za szkołą co skończy się bujkami w szkole i tylko niepotrzebnym stresem kolegów. Napali się któryś, wejdzie pod auto i będzie wielka afera zrobiona przez rodziców którzy nagle będą krzyczeć kto zalegalizował. Teraz jest dobrze, trawkę nielegalnie często hodują osoby które wiedzą co i jak. Są przede wszystim dorosłe i ich sprawa co im w szafie rośnie, sprzedawanie zielska w sklepach to byłby wielki błąd.
Podajesz w PEŁNI CZARNĄ wizję przyszłości.
Raz narkotyki nie są dostępne dla każdego, osoby do lat 18 mają zakaz ich zażywania tak samo jak z alkoholem.
W szkole niewolno palić ani brać narkotyków, za to odpowiedzialna jest szkoła i ma obowiązek egzekwować to prawo.
W pierwszym lepszym sklepie nie kupisz narkotyków, będą potrzebne do tego zezwolenia a narkotyki będą miały określoną normę jak alkohol czy papierosy, bo jakoś nie widzę żeby w sklepach sprzedawali dimetylohydrazynę ? która jest zabójcza nawet po przefiltrowaniu... (paliwo rakietowe sprzedawane na lewo) ba to jest nawet ścigane !
Wprowadzenie narkotyków nie oznacza samowolki...
A za dzieci są odpowiedzialni rodzice, to ich wina że są złymi rodzicami i nie wychowali swego dziecka jak należy, nie ostrzegli go odpowiednio albo nie spuścili mu takiego wpierdolu żeby nawet ręki po papierosa nie wyciągnął do 18 (bo mają do tego pełne prawo).
W końcu jest przepis dotyczący ochrony ogniska domowego...
P.S.
A i nie wyjeżdżać mi tu z "Prawami Dziecka".
Bo są również i obowiązki oraz zakazy, na które jakoś dziwnym trafem żaden szczeniak nie zagląda...
Tak samo jak prawo ucznia jak i obowiązki ucznia z którymi jest to samo...