Ja jestem jak najbardziej za. W wielu krajach jest to dozwolone i rzeczywiście nie ma tam jakichś konkretnych problemów z tym związanych. Dodatkowo każdy wie, że zakazany owoc smakuje najlepiej.
Mam 16 lat i przyznam się, że wiele dziwnych rzeczy się robiło i próbowało. Osobiście z doświadczeń wiem, że takie rzeczy nie są jakimś koksem, po którym lecisz na kosmos i gadasz z zielonymi ufoludkami o muzyce Marleya. Można sie uspokoić, wyluzować i lekko spojrzeć na świat i problemy, jednoczesnie szybko odzyskujac zdrowy rozsądek (a w zasadzie nie tracąc go).
Sam jestem zdania, że jeżeli marihuana jest zakazana, to takie coś jak papierosy też powinny być zdelegalizowane. Bo o ile nie jest się nałogowym palaczem trawki, ani nie dosypuje sie tam czegoś dziwnego, to w sumie na jedno wychodzi, a może nawet jest zdrowiej (nie potwierdzę, gdzieś słyszałem). Papierosów można wypalić od kilku do kilkudziesięciu dziennie (mój kumpel 4- 4,5 paczki.), a jakby nie patrzeć marihuany, aż się tyle nie pali (teoretycznie.). Co do innych używek, mam podobne zdanie. Czasem fajnie, szczególnie ludziom w mlodym wieku zrelaksować się przy czymś takim. Tak samo jak przy alkoholu, czy dobrej muzyce. Od wszystkiego da się uzależnić, ale czy wódka nie zabija? Czasem aż mnie irytują nasze polskie warunki.
Z drugiej strony przyznam, że nie można przesadzać i czasem dobrze jest mieć osobę rozumną, która nie będzie paliła. Na niektórych działa to mocniej lub słabiej. Szczególnie, gdy na dachu, ktoś myśli, że jest na wyspie i chce popływać... ;]
Do moich przemyśleń wykorzystałem też doświadczenie z praktycznie corocznego, dlugiego pobytu w Holandii, gdzie czasem aż czuć wolność i chęć oderwania się od naszego kraju.