Wolin się zakończył.
Po pierwsze, jak zwykle było sympatycznie, klimatycznie itd. Świetna zabawa, świetni ludzie
Mam jednak pewne zastrzeżenia, mianowicie:
Jarmark przed wyspą. Stragany rozumiem, będą zawsze, jest jedzenie, pamiątki w postaci koszulek itd. To jest spoko. Jednak co oznaczają koncerty na scenie? Czy festiwal jest słowian i wikingów czy może muzyki biesiadnej? Minus dla organizatorów.
No i w końcu ceny biletów. Turyści byli bardzo źli musząc płacić 15 zł (!!!) za jednorazowe wejście. Chcąc wchodzić wielokrotnie trzeba było wydać 25zł! Współczuję osobom które z całej Polski przyjeżdżały oglądać festiwal. Ceny biletów nieźle ich przetrzepały.
Co do pogody to nie ciekawie. Na początku bardzo fajna, a potem deszcz. W piątek i sobotę dało się przeżyć, jednak w Niedzielę bitwa przez aurę bardzo straciła. Było dużo mniej wojów (W końcu kto chce rzucać się w wielkie kałuże i taplać w bajorkach).
No i płatności dla zagranicznych grup były podobno zbyt małe. Nieładnie, nie zwróciła im się nawet podróż.
Mam nadzieję że organizator naprawi błędy z tego roku. Jeśli nie, możemy ujrzeć bojkot i upadek największej imprezy w Polsce.