Ja musiałem wyjść po około półtorej godzinie wspólnego ciachania.
Ale przez te pierwsze półtorej godziny... huhu... było bosko.
Po pierwsze, potwierdzają się moje pierwsze spostrzeżenia - JEDYNE sytuacje gdy wróg był w stanie nam cokolwiek zagrozić, to gdy zaczynał grac zespołowo. Jesli grali każdy sobie, nierzadko bitwy kończyły się tak że u nich padli wszyscy, a u nas nikt...
Po drugie - choroba dziś zrobię mapki z lotu ptaka i pooznaczam punkty. NIe może być tak że dowódca mówi "dobra, to tym razem w lewo, wiecie tam dalej za tym budyneczkiem, co się w poprzednij bitwie chowali, potem dalej prosto, i tam trochę dalej zakręcimy".
A ekipa się dopytuje "gdzie, gdzie???"
Po trzecie - współpraca między sekcjami. Jak mamy Daedalusa i Nifna z kuszami, to nie zostawiamy ich samych - każdy z nich musi mieć przynajmniej jednego ochroniarza. Jak pieszy podleci to pamiętajcie że łucznik/kusznik próbuje nam pomóc. Nie włazić na linię strzału, nie skakać wokół przeciwnika. Spokojnie się poruszać, trzymac się tak aby powstał trójkąt, na podstawie trójkąta ja i łucznik, na czubku - wróg. Optymalnie żeby był kąt prosty, czyli łucznik-wróg i my po prawej lub lewej wroga. Wtedy kusznik ma otwarta drogę do strzału, przeciwnik nie wie przed kim się zasłaniać. Nie stawać pomiędzy wrogiem a łucznikiem/kusznikiem, ani ZA wrogiem.
Po czwarte - Konnica - jak jest was dwóch i widzicie że leci wrogich 7 konnych, to po kiego się pchać na pewną śmierć? Raz się zatrzymacie na koniu wroga i zaraz was dojedzie inny. Trzymajcie się bliżej nas, i zajmujcie się piechotą czy pojedynczymi konnymi w pobliżu piechoty. Piechota z dwuręczną bronią kosi pojedynczego konnego aż miło, sami widzieliście co mozna zrobić z glewią...
Konnica - w mutli JEST stary atak szarżą. JEST. Tylko nie wiem czy działa na konnych, ale na piechotę na pewno. Jak macie samotnego lusera, to wystarczy na niego celnie najechać, nie trzeba pchać, pocwiczcie, zobaczycie taką ikonkę pędzącego konnego pomiędzy nickami jak będzie info że x zabił y.
Po piąte, już do tych "nie-szczęśliwców", do tych co na betę się nie załapali. Kombinuję jakby tu wam pokazać ciut więcej niż tylko screeny... jak się uda, to może jakoś w przyszłym tygodniu zorganizuję zamkniętą transmisję z rozgrywki, tylko muszę wiedziec mniej więcej ilu byłoby chętnych żeby sobie na żywo (przez net oczywiście) pooglądać i posłuchać walk polskiej ekipy. Z komentarzem niżej podpisanego. Żeby nie było niejasności - mówię o transmisji wideo z gry, a nie rzeczywistym dostępie do bety... Niestety, taka transmisja to dość droga zabawa, wszystko się rozbija o sloty wideo, wpuściemy was na wydzielony kanał ts-a żebyście mogli sobie pokomentować, coś jak wspólne oglądanie meczu w knajpie. Tylko piwo kazdy we własnym zakresie. ;-)
Żebyśmy mieli jasność - nic nie obiecuję, sprawa mocno zależy od kumpla który byłby w stanie mi takie sloty udostępnić na jakiś czas.
Jak wyjdzie, to będziemy chyba pierwszym klanem z własną telewizją netową ;-)