Wczoraj w 2 rundach dostaliśmy łupnia od khergitów, którzy zmienili strategię i stratowali nas konnicą. Graliśmy rhodokami. Było nas za mało aby zrobić coś skutecznego, więc poniżej parę pomysłów na takie wypadki [graliśmy w wiosce, zaczynalismy poza murami].
1. Nie czekać, jak najszybciej przeprawić się za mury, w terenie zabudowanym, łatwiej eliminować konnych. Przy czym khergici zostawili w wiosce w wieżach paru strzelców, na to trzeba w takim wypadku uważać.
2. Dodano w nowym patchu także domek. Można się skampić wokół niego. Należy pamiętać aby piechota miała długie włócznie na wyposażeniu, koniecznie chronić kuszników.
3. Utworzyć coś w rodzaju "schiltorna/jeża". Rhodocy maja włócznie o długości ok. 245. Więc nie będzie to zwykły jeż, tylko wykorzystujemy do pomocy mur, który ochrania nas od jednej strony. Kusznicy siedzą w środku "jeża", chronieni przez tarcze piechoty. Oczywiscie musi być ciut luzu w formacji aby kusznicy mogli dobrze ostrzeliwać wrogów. W odpowiednim momencie dowódca formacji daje znak do przejścia z obrony do ataku.
4. Chyba najprostsza metoda w takim przypadku. Wszyscy bierzemy konie i pokazujemy im kto rządzi [to głupie brać na takiej mapie samą jazdę, ale czasami na jedną rundę trzeba, żeby khergici nie pomysleli, że zawsze mogą sobie tak jeździc swobodnie poza murami].
5. Ostatni pomysł o ile udało by się dobiec do tej głównej bramy [ciagle otwartej]. Wykorzystujemy osłonę murów. Przy bramie robimy im suprize!
edit: Acha, w każdej z wymienionych taktyk, dodatkowy konik dla pifcia :D