NIFN: do systemu walki zdecydowanie się nie zgodzę. Rzeczywiście, denerwuje fakt, że widzisz, że trafiasz, a nie trafiasz, ale w Oblivion'ie jest niesamowicie ograniczony! Parę wymachów, może pchnięcie - i to wszystko. W Morrowind'ie nie dość, że broni jest od niemałej cholerci, to jeszcze każdą można wykonać inny ruch; przy tym różnią się zadane obrażenia poprzez pchnięcie, a zamach młotem.
Parę wymachów... Pewnie wiesz, że co 25 punktów we władaniu danym orężem, ma się możliwość wyprowadzania specjalnych ciosów... O ile mnie pamięć nie myli, to od 25 można wykonać potężniejsze uderzenie, po 50 można rozbroić przeciwnika , od ponad 75 przewrócić, a gdy osiągniemy 100 nawet sparaliżować...
Co do pchnięć, wymachów, uderzeń w Morrowindzie.. tak.. są 3 ataki... zależne od długości przytrzymania klawisza ataku (im dłużej, tym mocniej), a żeby trafić trzeba posiadać nie najgorszy skill w danym orężu, punkty w zręczności i szczęściu. Poza tym założę się, że większość i tak grała na automatycznym wyprowadzaniu najsilniejszego ciosu, bo bieganie np z dwuręcznym toporem i wyprowadzanie pchnięć, które zadają może 2-8 obrażeń jest bezcelowe... Podobnie jest z innymi broniami. Więc co z tego, ze mamy kilka ciosów, jak i tak niektóre z nich sprawdzają się w pełni tylko w danym orężu (głównie miecze)...
Przez ten inteligentny system walki, chyba ze 4 razy do Morrowinda podchodziłem na samym początku...
Jedyne, jeśli chodzi o broń w Morrowind, co mogę pochwalić, to lepsze pogrupowanie ich (krótkie ostrza, topory, obuchy, długie ostrza...), oraz zdecydowanie większy ich wybór (miecze obusieczne, broń miotana, kusze...)
Więc gdyby nie ta losowość (bo co za problem trafić sparaliżowaną dedrę?), zyskał by więcej w moich oczach...
Pozdrawiam!