Odświeże kotleta (apropo pogadanek na TSie dzisiejszym)
A co do tematu, to weddług mnie Oblivion jest lepszy od Morrowinda, jakoś nie przekonują wielkie grzyby zamiast drzew, fioletowo-niebieskie otoczenie, pełzające oczy i inne udziwnienia. Gdyby nie level-scalling, Oblivion byłby nadal jednym z moich ulubionych erpegów.
Według mnie świat TES, a jak było w Morku wielkie grzyby, ogromne szkielety z których mieszkańcy robili sobie domy, zbroje itp. są o wiele ciekawsze, od obstukanych nudnych już do zanudzenia standardowych badziewi (pełny standard typu "fantasy") z innych gier, tak jak w Obku bardzo chcieli "unormalnić" TESowy świat co akurat strasznie psuje klimat ;/
Według mnie świat TES jest oryginalny, magiczny i inny niż nasz, ja na przykład mam inne podejście niż ludzie z adamantytowej wierzy (którzy szukają nawiązań lub wytłumaczeń w realnym, ziemskim życiu i ziemskiej fizyce) że ten świat jest inny, ma inną fizykę rządzi się innymi prawami itp.
Dlatego moim ulubionym pytaniem jest "Ile magia ma woltów" :D gdy ktoś chciał mi przerzucić moc czaru "porażenia" na ziemskie zjawisko :D