Może na razie zostawmy TES:O do czasu , gdy pojawi się więcej konkretów.
Na razie proponuję dyskusję dotyczącą konfliktu między Gromowładnymi a Cesarstwem oraz wpływu Thalmorczyków na cały Skyrim ( tzn. kogo wybraliście , jakie są wasze przemyślenia i refleksje dotyczące konfliktu , kto tak naprawdę zawinił , co sądzicie o Thalmorczykach i ich wpływach itp. itd.)
Ja za pierwszym razem wybrałem stronę Ulfrica ( wiadomo , wojna o niepodległość , bunt i te sprawy) . Do cesarskich zniechęcił mnie sam początek . Po stronie Nordów pograłem dłuższą chwilę , w końcu postać mi się znudziła . Nie tak dawno ( a dokładniej wczoraj ) stworzyłem nowego bohatera (lekko zbrojny wojownik posługujący się 2 - mieczami oraz łukiem ) i zastanowiłem się nad dołączeniem do Legionu ( głównie ze względu na miłe wspomnienia z legionem trupiej czaszki w Morrowindzie ). Po dłuższych przemyśleniach doszedłem do wniosku , że zakazanie wiary w Talosa to jedynie zasłona dymna dla pychy i arogancji Ulfrica , który za wszelką cenę chce uzyskać władzę w Skyrim . Generał Tulius to dobry żołnierz , patriota i lojalny sługa cesarstwa Tamriel . Wydaję mi się , że gdyby gromowładni uzyskali niepodległości , byliby łatwym kąskiem dla Thalmoru ( wredne , rasistowskie elfy ) . Cesarstwo gwarantuje spokój oraz tolerancję rasową . A zakazanie wiary w Talosa na cesarzu wymusił nie kto inny , a Thalmor. Może po śmierci władcy uda się w końcu stłumić bunt i ujednolicić kraj?