Ostrzeżenie - śladowe ilosci spoilerów, może szkodzić wrażliwym.
Hammerfell - prowincja Redgardów - już wywalczyła sobie niepodległość. Przy czym walczyli nie tyle z Cesarstwem, a ich "Zwierzchnikami" [bo jakby nie patrzeć, to Thalmor rządzi Cesarstwem, które nie może mu się w niczym sprzeciwić z powodu zbyt słabej pozycji] czyli Thalmorem. Cesarstwo być może dysponuje dużą siłą militarną, jednak należy pamiętać również o innych prowincjach - nie jest wykluczone, że inne nie pójdą wzorem Hammerfell czy Skyrim. Co prawda wątpię, aby Valenwood i Elsweyr to zrobiły, gdyż są głównie na łasce Thalmoru [przynajmniej ta pierwsza], ale jednak podstępni Bretoni z Wysokiej Skały mogliby zechcieć się uniezależnić, i utworzyć nowe przymierze [z Hammerfell i Skyrim] czyniąc spory problem dla Thalmoru [Cesarstwo imo jest marionetką, które nie może się przeciwstawić Thalmorowi, przynajmniej na razie].
Jak wiemy, Czarne Mokradła, czyli tak zwana Argonia, jest niezależna. Mało kto z tych, którzy się zapuścili na bagna, wróciło. Jeszcze mniej wróciło żywych. Morrowind jest pod okupacją Argonian, Vvardenfell zostało zniszcozne wybuchem wulkanu. Tamriel powoli chyli się ku upadkowi z tego co widać, ciągłe wojny i walki z bytami nadprzyrodzonymi wyniszczają cały kontynent. Nie zdziwiłbym się, aby w TES VII [bo zapewne VI będzie jeszcze w Tamriel], o ile zostanie stworzony, będzie dziać się na innych ziemiach Nirn. Cóż, to są już spekulacje wykraczające poza podstawowy motyw Cesarscy vs Gromowładni, więc zaprzestanę chwilowo zmierzania w tym kierunku.