To fakt, aczkolwiek... mi system walki na krótki dystans w całej serii TES się nie podoba. Po prostu. Wygląda to kiepsko zarówno z pierwszej osoby jak i zza pleców. Dlatego gram magie, bo zaklęcia są naprawde świetne. Szkoda, że tak ich mało. Morrowind jest pod tym względem znacznie lepszy. A teleportacje do wybranego miejsca się miało tylko jedną. Szybka podróż zabija cały klimat, co z tego, że ten świat żyje, że można spotkać złodziei, karawany, szlachtę, bawiących się hulaków czy transport więźniów politycznych. Nikomu się nie chce używać nawet nowego w serii wierzchowca.
IMHO - dajcie Morrowindowi grafikę Skyrim, dorzućcie kilka fajnych zastosowań (lepiej zrobiona alchemia, u jednego alchemika wreszcie mozna zrobić sobie duży zapas ziół i mikstur), dorzućcie punkty rozdawane co awans (ale zostawcie też rozdawanie statystyk ;p) a powstanie naprawdę świetna gra.
A połączeniem maga z wojownikiem jest mag bojowy. Cięzki pancerz chroni go przed obrażeniami, pierścień, naszyjnik i jakiś diadem dodają umiejętności magicznych, a jak many zabraknie to można przywalić kijem z jakimś fajnym dodatkiem magicznym. Nie dla mnie, za prosto.