Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: "Polski sport narodowy"  (Przeczytany 4119 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Plopp

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 260
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    "Polski sport narodowy"
    « dnia: Lipca 13, 2009, 01:46:17 »
    Witam... Pewnego razu zastanawiałem się nad naszą dyscypliną sportową. Najdłużej rozważałem nad piłką nożną ale to jest sport zapożyczony, którym zajmujemy(my Polacy) się od niecałego wieku... Rozmyślając o piłce na myśl przyszły mi burdy na stadionach... i doznałem olśnienia:):):)
    Jak świat światem, Ploak:
    Z Niemcem nie będzie bratem... Będzie pić... będzie solidarny i będzie >>wojować<<.

    No właśnie, ci be, źli pseudokibice są najzwyczajniej w świecie konsekwencją braku Wojny i słowiańskiego temperamentu. Bo dajmy na przykład takie rozruchy w flegmatycznej Anglii. Kiedyś oglądałem program na "Discawery" pt. "wojny na stadionach", pan redaktor był albo taką ciotą albo jak większość Jego Angielskich rodaków nie wie co to jest reszta świata... no więc opisując to co on nazywał zamieszkami, czyli kilka krzyczących "żółtozębych", kaleczniaków podnoszących szaliki... Opisując to mówił jakby miał się zesrać, przepraszam za użycie dialektu nadbużańskiego ale w podręcznikowej polszczyźnie nie znalazłem odpowiedniego słowa. 

    No więc stwierdzając, że mordobicie mamy w genach... a wojny przegrywamy tylko przez politykę... doszedłem do wniosku, że można by "zrobić" nowy sport, bitwę.

    Zasady były by proste... na tzw. placu na przeciw siebie ustawiają się dwa przeciwne oddziały... każdy posiadałaby sztandary/horongwie i obóz/stolicę w którym będzie flaga... oraz dowódcę/stratega...
    Zwycięża ten oddział który pierwszy zdobędzie flagę ze stolicy wroga, czyli po prostu zdobywa stolicę lub zdobędzie wszystkie horągwie "dziesiątek" nieprzyjaciela i przetransportuje je do swojej stolicy, to by oznaczało "rozbicie armii".

    Sama rozgrywka była by połączeniem szermierki z tarczą, tej walki na drewniane miecze której nazwy już nie pamiętam i zapasów... Do walki używano by mieczów drewnianych-dębowych jak i tarcz... oczywiście także pancerz jako odzienie ochronne... Każda drużyna miała by swoje barwy umundurowania jak i dowolny fason pancerzy i broni, oczywiście warunkiem jest spełnianie norm...       


    Sorry, że tak bredzę ale spać się chce... a jutro bym miał do siebie wyrzuty, że zapomniałem co mam napisać...
    pozdrawiam     

    Offline Owicz

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 235
    • Piwa: 0
    Odp: "Polski sport narodowy"
    « Odpowiedź #1 dnia: Lipca 13, 2009, 07:59:05 »
    pomysł fajny, tyle że bardzo łatwo oszukać "sędziów" - ktoś weźmie amfe i pwoie, że te uderzenie maczugą w łeb wogule nie bolało.

    Offline Plopp

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 260
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: "Polski sport narodowy"
    « Odpowiedź #2 dnia: Lipca 13, 2009, 10:55:23 »
    E tam... ja podczas takiej zabawy nie zdążyłem sparować ciosu i dostałem kilowym mieczem w głowę... zamroczyło mnie ale boleć zaczeło na następny dzień. Po zabawie miałem na czole, nad okiem krwiaka wielkości kciuka. Mimo to zabawa była tzw. zafajnista...

    Offline przybor

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 393
    • Piwa: 0
    Odp: "Polski sport narodowy"
    « Odpowiedź #3 dnia: Lipca 13, 2009, 11:13:03 »
    No bez jaj! Połowy nie zrozumiałem, bo, bez obrazy, nieźle namieszałeś , ale to co zrozumiałem przypomina mi jak jako dziecko podobnie się bawiłem z kolegami na cegły, potem na pistolety na kulki (bo niektórzy mieli niezłe guzy od tych cegieł). Do "walki" startowało się w grubych z kapturami i długich spodniach, aby mocno nie oberwać taką kulką. Twój pomysł na dodanie do tego szermierki z tarczami jest trochę śmieszny, ale chciałbym zobaczyć taką walkę...
    pozdro

    Offline Plopp

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 260
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: "Polski sport narodowy"
    « Odpowiedź #4 dnia: Lipca 13, 2009, 11:22:29 »
    Jakby ci tą szermierkę opisać?... Widziałeś kiedyś rekonstrukcję bitwy średniowiecznej lub starożytnej, i walkę gladiatorów w jakimś filmie? To jeśli sobie wyobrazisz coś co jest pomiędzy to będziesz miał obraz tej walki.

    ps
    Sorry, że namieszałem... Byłem zmęczony po nieudanej podróży i tak jakoś wyszło.

    Offline Owicz

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 235
    • Piwa: 0
    Odp: "Polski sport narodowy"
    « Odpowiedź #5 dnia: Lipca 13, 2009, 16:14:29 »
    Przybor, ja też wole strzelanie niż bezsensowne nawalanie pałką. Baa! w dzieciństwie (jak miałem 10 lat) Zrobiliśmy choroągiweki i bawiliśmy się w "capture the flag". Flagę odnosił sędzia, którym najczęściej byłem ja. Sędziowie w naszej (podwórka) zabawie  wyrzucali uczestników, którzy naruszali regulamin np. bijąc kogoś  patykiem albo rzucając w kogoś kamieniami. Do zabawy dopuszczane były tylko niektóre bronie. Ale jakiś gimnazjalista miał broń do ASG i zaczął strzelać do wszystkich. Po tym incydencie rodzice zakazali nam się w to bawić bo każdy miał w cholerę siniaków a jakiś idiota, który złamał zasadę gry i zdjął gogle ochronne (większosć nas używało basenowch i było dobrze) stracił oboje oczu.

    Offline Plopp

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 260
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: "Polski sport narodowy"
    « Odpowiedź #6 dnia: Lipca 13, 2009, 18:05:13 »
    ASG też jest fajne... tylko szczerze mówiąc jest to zabawa kosztowniejsza od tak zwanego nawalania się patykami... a poza tym w "kulkach z farbą" przewagę ma ten kto ma więcej kasy na lepszą replikę... np. ja mając ASG za 300zł z ABSu nawet nie zdążyłbym pierdnąć gdyby któryś z kumpli dostał w łapy metalową replikę na Co2 za kilka patoli... A w "nawalaniu pałką" zaś liczą się umiejętności, kondycja, siła i refleks... Do uprawiania tego sportu wystarczy łeb na karku, listwa z drewna lub zwykła gałąź i deska+pasek z paroma gwoździami...       

    Offline Michal

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 0
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Arrrr
    Odp: "Polski sport narodowy"
    « Odpowiedź #7 dnia: Lipca 13, 2009, 18:53:25 »
    Pomysł ciekawy ale nie wiem czy bitwę na drewniane miecze można nazwać "polskim sportem narodowym". W praktyce zabawa taka byłaby bardzo chaotyczna i trochę śmieszna. Myślę że dużo lepsze byłoby coś podobnego do rekonstrukcji średniowiecznej, czy innej historycznej bitwy. Tu liczy się taktyka i wygląda to trochę poważniej. Można byłoby wprowadzić jakąś organizację, np. każdy powiat czy województwo posiada swój oddział i organizuje bitwy, wykorzystuje własną taktykę, uzbrojenie itp.
    Nie ma mnie
    Dezaktywowane konto. Nowe konto -> (klik!)

    Offline przybor

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 393
    • Piwa: 0
    Odp: "Polski sport narodowy"
    « Odpowiedź #8 dnia: Lipca 13, 2009, 19:33:30 »
    Jakby ci tą szermierkę opisać?...
    Plopp, wiem co to szermierka, widziałem choćby jak nasi zdobyli rok temu na olimpiadzie srebrny medal w zawodach z szermierki. Miałem na myśli jak wyglądałaby taka zabawa na żywo, czy byłaby zorganizowana i wszyscy biegali by jak robociki, czy byłby to jeden wielki chaos, w którym przetrwaliby najsilniejsi.

    Pomysł ciekawy ale nie wiem czy bitwę na drewniane miecze można nazwać "polskim sportem narodowym".
    Michal, zaufaj mi... to, co wymyślą Polacy nikt nie wymyśli ;)

    Mój kolega kupił sobie taki pistolet i napchał do niego taniej amunicji i... zatkał się! Musiał go rozkręcać i czyścić lufę...
    pozdro

    Offline Plopp

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 260
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: "Polski sport narodowy"
    « Odpowiedź #9 dnia: Lipca 13, 2009, 19:49:26 »
    Ja dałem tylko tylko ogólny pomysł z przykładem... Bardzo było by fajnie gdyby >>opancerzeni<< tłukli by się na zeszlifowane miecze z jakiejś lekkiej stali...
    Celowo dałem przykład "rekonstrukcji i walki gladiatorów" bo ten Sport ma rozładowywać energię i uczyć panowania nad emocjami... A nie być przedstawieniem.
    Niektórzy czytając pewnie pukają się w głowę myśląc "tylko kretyn dla zabawy wymachiwałby stalowym mieczem". No ale przypatrując się bliżej to zagrożenie zdrowia i życia było by mniejsze niż w boksie zawodowym czy w karate... bo w tych dyscyplinach okłada się kończynami po nieuzbrojonych organach... a w "bitwie" "zawodnik"- wojownik miałby na sobie kolczugę i pancerz a na dodatek tarczę... A walczono by w lidze Nowicjuszy drewnem... a w lidze zawodowej lżejszymi odmianami żelaza. Ponadto sport ten najpewniej wskrzesiłby wiele ginących zawodów takich jak zbrojeniowe odmiany kowalstwa. Zakładając, że dyscyplina się przyjmie i za kilkanaście lat na olimpiadę Polski Komitet Olimpijski zamawia jeśli nie w kuźniach to w manufakturach po 200 tarcz, mieczów, hełmów, pancerzy i innych pierdółek, wtedy wraz z zajęciem, do kieszeni rzemieślników wpłyneły by pieniądze... Tym samym ceny np. balustrad kutych stopniowo by spadała a tym samym stać by na nie było większe masy klientów... co tym samym zwiększyło by rynek czyli spowodowało by większą ilość zleceń co za tym idzie dalszą obniżkę cen, i tak dalej...
    Więc na razie teoretycznie projekt daje same korzyści, oczywiście oprócz ryzyka które może czekać w każdej innej dyscyplinie.  

    Co się tyczy pytania przybora... Każda "armia" miała by dowódce/stratega... oraz oficerów, chorążych... Celem jest zdobycie stolicy lub sztandarów od chorążych przeciwnika:) A jak tego się dokona to już jest wolna wola Dowódcy... Jeśli zdecyduje się na ofensywę to może ustawić wojaków w ciasny szyk jak i dać rozkaz rozproszenia... może posłać np 1/3 na czoło formacji przeciwnika, 1/3 na flankę i 1/3 do obrony Stolicy... To czy szyk wytrzyma zależy już od wyszkolenia i determinacji jednostki jak i zgrania oddziału.             

    Offline Aexalven

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 270
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • XXX
    Odp: "Polski sport narodowy"
    « Odpowiedź #10 dnia: Lipca 13, 2009, 19:55:24 »
    Chyba mało wiesz o ASG. Swego czasu takiego misia "Z wypasioną metalową (metalowa to standart, zdobedziesz za 350 zł...) repliką na Co2 miliard efpeesów" zaszedłem od tyłu i dźgnąłem gumowym nożem.
    Jak gracz dupa to i sprzęt nie pomoże.


    Osobiście wolę dostać kulką z 15 metrów nić kijem po głowie...
    XXX

    Offline Plopp

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 260
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: "Polski sport narodowy"
    « Odpowiedź #11 dnia: Lipca 13, 2009, 19:59:28 »
    Boś cienki w uszach... do pewnych rzeczy trzeba mieć lekko pogmatwane w neuronach, podobnie jak do skakania z dachów lub kopaniu się po mordach... Poza tym ta twoja głowa była by zakuta w hełm... i nie zabraniało by się robienia uników i parowania.

    Offline Aexalven

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 270
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • XXX
    Odp: "Polski sport narodowy"
    « Odpowiedź #12 dnia: Lipca 13, 2009, 22:52:20 »
    Przestań kozaczyć przez neta, bo ostatnie 3 twoje posty są bardzo dresiarskie ; d
    Nie wiem kto tu jest cienki. Najpierw narzekasz, że cię każdy w asg zjedzie, a potem jaki ty to koks nie jesteś, że chcesz być bity "dla sportu" kijem po twarzy ; d Powodzenia, twardzielu.

    Poza tym nie wiem ile masz lat i doświadczenia w takich "walkach", ale ja osobiście jak po minutowej walce na drewniane kije w kolczuge zarobiłem prosto w żebro, to myślałem, że nie wstane. Bez kolczugi pewno miałbym roztrzaskane to żebro. Więc mi nie mów, jaki to lajt jak założyć kurteczkę.
    W ogóle co to za pomysł? Co piłeś? ; d
    « Ostatnia zmiana: Lipca 13, 2009, 22:54:15 wysłana przez Aexalven »
    XXX

    Offline Plopp

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 260
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: "Polski sport narodowy"
    « Odpowiedź #13 dnia: Lipca 13, 2009, 23:39:52 »
    Co się tyczy twojego żebra... To powiedz z kim ty się okładałeś, że cię koleś z całej pety w żebra walił... Z doświadczenia wiem, że żebra należą do tych kości które aby złamać trzeba uderzyć z odpowiednią prędkością i siłą... poza tym kolczuga chroni przed rozcięciem, dostaniem się żelastwa pomiędzy jedną kiszkę a drugą nerkę... lub w ogóle jakichkolwiek ciętych ran czy to na kończynach lub na karku (na głowie nie spełnia swojego zadania między innymi dlatego, że czaszka spełnia rolę pieńka do rąbania). Więc jako osłonę na żebra zalecałbym ci tą kurteczkę i to najlepiej skórzaną, i najlepiej aby była watowana:) Wtedy sztywna skóra rozłoży energię uderzenia a wata ją zamortyzuje...

    ... Nie wiem co ty widzisz w moich postach dresiarskiego??? Jeśli się obraziłeś na "cienki w uszach"... no to sorry że nie zrozumiałeś intencji, bo jest to zwrot raczej koleżeński...    

    ps

    Dla uzupełnienia... nigdy nie napisałem, że To będzie polegało na obłędnym biciu wszystkiego co się rusza w zasięgu ręki... proszę czytać uważnie bo każde słowo ma znaczenie. Dajmy na to napisałem >szermierka<. Nie napisałem "na szpady"... "na florety" tylko >>>szermierka<<< czyli w wolnym wyłożeniu sztuka władania bronią białą, nie tylko dyscyplina olimpijska.   
    « Ostatnia zmiana: Lipca 13, 2009, 23:50:25 wysłana przez Plopp »

    Offline Aexalven

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 270
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • XXX
    Odp: "Polski sport narodowy"
    « Odpowiedź #14 dnia: Lipca 13, 2009, 23:44:56 »
    Zareagowałem tak, bo poprzednio coś żeś o dawaniu w ryj pisał, a teraz użyłeś tekstu, który używaja ostatnio dzieci neo. Ale możliwe moje przewrażliwienie ;)

    Co do walki, miałem kaftanik pod kolczugą. Ale okej, gośc miał 2 metry i spore mięśnie, ale nie był szybki. Był pieruńsko wolny, ale bałem się podejść do normalnego ataku żeby nie zarobić z łokcia czy coś, miał przewagę zasięgu, ja mam 170 cm. Kiedy w końcu się odsłonił mi noga rozjechała się o korzeń. Żeby się nie wywalić opuściłem leko tarczę i gość się ostro zamachnał...
    No po prostu, bolało ; d
    XXX