Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Muzyka pod strzechą  (Przeczytany 288346 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

    Offline Kolba

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1697
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Ten który opowiada kretowi bajki do snu
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1110 dnia: Maja 28, 2010, 19:34:41 »
    Jeszcze jeden utwór Dio, chyba jeden z najbardziej znanych. Chociaż teledysk nieco śmieszny.

    http://www.youtube.com/watch?v=64coD-rx9sk

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1111 dnia: Czerwca 09, 2010, 19:13:26 »
    Postanowiłem odświeżyć ten temat, drugą recenzją płyty, która dziś trafiła w moje ręce. Słuchając jej, coś mnie naszło na napisanie krótkich przemyśleń, jak w przypadku recenzji płyty Burzum- Belus, którą opisywałem jakiś czas temu. Więc zaczynamy..

    Wstęp:
    Płyta, która dziś dołączyła do mojej kolekcji, to Marduk- Warschau. Znajduje się na niej... aż 17 utworów zarejestrowanych z koncertu w klubie Proxima w Warszawie z 17.09.2005 roku.
    Od razu powiem, że do tej pory nie miałem większej styczności z tym zespołem. Marduk znałem głównie dzięki utworowi Deathmarch, ale wędrując między półkami sklepowymi z dziesiątkami tytułów, ta płyta zwróciła moją uwagę. Kupiłem bez zawahania i ruszyłem do domu. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to niezwykle ciekawa i "inna" oprawa graficzna płyty, ale o tym później.

    Na płycie znajduje się 17 świetnych utworów, oto pełna track lista:
    1. The Hangman Of Prague
    2. Seven Angels, Seven Trumpets
    3. Slay The Nazarene
    4. Azrael
    5. Burn My Coffin
    6. Panzer Division Marduk
    7. Blutrache
    8. Bleached Bones
    9. The Black...
    10. Steel Inferno
    11. On Darkened Wings
    12. With Satan And Victorious Weapons
    13. Throne Of Rats
    14. To The Death's Head True
    15. Sulphur Souls
    16. Warschau
    17. Wolves

    Na wstępie powinienem dodać, że mimo Black Metalowych korzeni zespołu, płyta Warschau jest czystym Death Metalem, traktującym o śmierci, zniszczeniu, źle, rozkładzie itp. (Jak to w końcu Death metal). Tym sposobem otrzymujemy wraz z płytą 68 minutową dawkę najcięższej muzyki, która od początku do końca robi nam z mózgu koktajl.
    Mimo, że nie jestem fanem tego gatunku muzycznego, to jednak nie mogę zaprzeczyć, że płyta jest świetna, mimo wad...

    Kwestie techniczne:
    A więc czas zabrnąć głębiej w muzykę, aby poznać aspekty płyty. Technicznie owa płyta jest świetna. Perkusja, gitary, wokal brzmią idealnie, a jakość nagrania również zaskakuje. Wręcz nie czuć że to koncert, bo przypominają o tym jedynie okrzyki fanów podczas przerw. Gitary są największym plusem Warschau. Od początku do końca wprawiają w klimat grozy i zniszczenia, grają ciężko, szybko i wolno. Chociaż w moim odczuciu znacznie lepiej brzmią wolniejsze kawałki, które są jednak mniejszością na płycie. W większości utworów gitary są monotonne i podobne, ale są i takie, gdzie gitary znacząco się wybijają i nadają oddzielnego charakteru utworom. Tu muszę wymienić utwór Bleached Bones, czy On Darkened Wings.

    Perkusja jest typowo death metalowa. Szybka, skomplikowana, choć są utwory, gdzie tempo zwalnia. Mimo, że sam gram na perkusji, to jednak w tym aspekcie się nie wypowiem, gdyż bębny nie wyróżniają się spośród całej masy podobnie grających zespołów Death metalowych. Trzyma poziom, ale bez znaczących wzlotów.

    Wokal... Jest dużym plusem tej płyty. Oczywiste może się już wydawać, że jest... typowo death metalowy. Słowa wypowiadane są niczym z najgłębszych otchłani piekła, w piosenkach, wokal się znacząco nie zmienia. Ciągle ta sama barwa itp. W zasadzie można powiedzieć, że koleś recytuje to samo, przez dalsze fragmenty koncertu. Słowa są mało zrozumiałe nawet dla mnie i bez tekstów się nie obeszło. Wokal jest dobry, ale strasznie monotonny. Wracając do tekstów, jest tak jak myślałem. Bez większego sensu, ale wrażenie robią, bo swoją prostotą przekazują mniej lub bardziej zrozumiały komunikat (tutaj niech każdy zdecyduje, czy go rozumie, czy nie). Przykładowy fragment utworu Warschau:

    "Eye for an eye, death for death.
    Panzerclaw retaliate,
    blood and dust.
    Annihilation, obliteration, cremation.
    Declaration of death,
    genocide triumphant.

    Crushing resistance, inflicting pain.
    Fierce devotion, reign of terror.
    Draconian measures, sealing their fates.
    Proudly displaying achievements in blood.

    Warschau.
    Warschau.
    Warschau. "

    Ogólnie rzecz biorąc wokal nie jest taki, do jakiego przywykłem w muzyce Black Metalowej, ale trzyma dobry poziom.

    Cała kompozycja na płycie jest równa, idealnie zgrana i ciężko brzmiąca. Utwory są szybkie, ale jest kilka które znacząco zwalniają i to one są najbardziej klimatyczne moim zdaniem. Melodia jest prosta, dźwięki są długie i szorstkie jak szara srajtaśma nabijana ćwiekami. ;]

    Oprawa graficzna:
    To chyba rzecz, która jest powodem kupna przeze mnie owej płyty. Jest nietypowa biorąc pod uwagę wszelkie produkcje Death i Black metalowe, ale jednocześnie bardzo charakterystyczna dla Marduka.

    Na okładce kartonowej widać orła na szarym tle z prostym napisem "Marduk Warschau", ale po wysunięciu pudełka widać tą "właściwą" okładkę. Zachowana w starym klimacie Death metalowym prezentuje poziom i przykuwa uwagę. Na przedniej stronie widać zdjęcie ruin warszawskiego Getta z logiem zespołu i nazwą albumu. Na odwrocie widać kolejne zdjęcie ruin Warszawy i ludzi targających masę gratów. Książeczka ku mojemu zdziwieniu nie zawierała tekstów, a jedynie zdjęcia zniszczonej Warszawy, z jakże charakterystycznym zdjęciem obalonego posągu chrystusa. Przykuwa oko, a wszechobecna szarość idealnie pasuje do tematyki płyty.

    Zdjęcia:
    (click to show/hide)
    (click to show/hide)

    Podsumowanie:
    Mimo, że fanem Death metalu nie jestem, to uważam dzisiejszy zakup za udany. Płyta trzyma wysoki poziom i w zasadzie sam pewnie tego nie rozumiem, gdyż poza Warschau jedynymi płytami death metalowymi na mojej półce są niektóre albumy Behemoth.
    Gra jest monotonna, ale brzmi dobrze. Robi w mózgu jesień średniowiecza, którą potem faszeruje diabelskim wokalem i chorymi tekstami. Płyta zawiera aż 17 utworów, więc mamy ponad godzinę najczystszego Death Metalu. Jakość jest aż zbyt dobra... lubię te stare nagrania koncertowe, gdzie trzeba było się "przebijać" przez szum, aby coś dosłyszeć. ;] Oprawa graficzna idealnie pasuje do charakteru płyty. Płytę polecam każdemu fanowi Death metalu, ale też starzy wyjadacze Blacku nie pogardzą. Mimo wszystko, nie jestem fanem tej muzyki i nie ukrywam, że pewnie długo nie sięgnę po tą płytę. Choć czasem nachodzi mnie chęć na większe pogo, więc będę mógł sięgnąć po coś więcej niż albumy Behemoth. Takie utwory jak: Panzer Division Marduk, Blutrache, Bleached Bones, On Darkened Wings, czy Wolves na długo zapadną mi w głowie.

    Ocena:

    Czas na ocenę moim subiektywnym, krytycznym okiem.

    + Ciężkie brzmienie
    + Oprawa Graficzna
    + Aż 68 minut słuchania
    + Gitary
    + Wokal

    - Monotonia i wtórność
    - Zlewający się i niezrozumiały wokal, brzmiący identycznie od początku do końca
    - Perkusja na średnim poziomie
    - Gdyby nie kilka utworów o innym tempie cała płyta byłaby nudna.
    - "Zbyt ładne"- chodzi o jakość nagrania. Przywykłem do brudnych, starych koncertów.

    Ocena techniczna
    Gitary- 8/10
    Perkusja- 5/10
    Wokal- 7/10

    Ogólna ocena płyty- 6+/10 Chociaż równie dobrze mogę wstawić 7/10

    Ocena jest czysto subiektywna. Recenzję napisałem, bo kiedyś się tym zajmowałem, pisząc recenzję dla portali i nadal lubię to robić ;]. Może komuś się przyda, może nie. Traktuję to jako ciekawostkę. Za 2 tygodnie planuję zakup dwóch nowych płyt, więc może też naskrobię recenzje. Planowany zakup: Mayhem- Mediolanum Capta Est, Mayhem- European Legions.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline oskareczekeczek

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 24
    • Piwa: 0
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1112 dnia: Czerwca 10, 2010, 09:40:35 »
    Ostatnio zacząłem systematycznie słuchać Slayera. Do tej pory byłem przekonany że to łupanka, ale ta muzyka mimo ciężkiego brzmienia i trudnego chaosu, kompozycyjnie jest przemyślana i bardzo dobrze złożona. PRzekonał mnie wolniejszy kawałek "South of Heaven" gdzie wolny, doskonały riff, stopniowo przechodzi w agresywny podkład do wokalu, czyli - retardacja i zaraz potem atak. Dzięki temu ta muzyka zyskuje dużo mocy, bo w większości metalowych piosenek, niestety jest tendencja do nawalania od razu ze wszystkim co się ma, przez co kawałki nudzą się od razu lub po pierwszym przesłuchaniu. Również epickie, purystyczne intra do jego piosenek, budują przed nią samą niesamowity klimat. To właśnie te długie wstępy pozwalają wczuć się w kawałek, zanim zacznie się trashowa rzeź, która w wykonaniu Slayera ma chyba najwięcej mocy i klasy. Jest tak potężna, że słabsze zespoły (behemoty, slipknoty i inne gówienka) wymiękają.
    Pewnie dlatego zwykło się mawiać, że sam szatan boi się słuchając Slayera ;P

    Offline Pablo77

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 977
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • |\/|00j $$w33t4$|\|y i loofC14nY B3nD!!!!1111 :*:*
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1113 dnia: Czerwca 18, 2010, 13:00:51 »
    Pokusiłem się o małe podsumowanie Sonisphere 2010
    Największą bolączką festiwalu była akustyka (tylko Meta i Behemoth brzmieli dobrze ;/) Szczególnie bolało to w Slayerze, gdzie w większości piosenek było słychać tylko perkusję i wokal.

    Behemoth udowodnił, że jest najlepszym Polskim zespołem.
    http://www.youtube.com/watch?v=r7PNYDln5Yw

    Anthrax mnie bardzo pozytywni zaskoczył, bałem się bo panowie mają już trochę lat na karku, ale dali cadu ostro :D
    http://www.youtube.com/watch?v=TBGd_iFqSWY
    Megadeath mnie zawiódł, zagrali co mieli zagrać i tyle ;p

    SLAYER K**** (kurcze) !!!!
    http://www.youtube.com/watch?v=hmS6DjnHp6w

    Metallica zrobiła najlepsze szoł ale zagrała na swoim poziomie, nic ponadto.
    http://www.youtube.com/watch?v=QgfuDk66Ftw
    http://www.youtube.com/watch?v=cpSS2_ZtT_Y

    Sorry za wulgaryzm Alkh... I tak Cie lo0ffc1a/\/\!!!!1111 :*:*:*:*:*::*:*:::*: ^^ AjjC! aJjC!! XD XD !! al3 s00s|\|4 XD :*:* ^^
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 18, 2010, 18:10:46 wysłana przez Pablo77 »
    Zapoznaj się z treścią regulaminu forum mówiącą o wysokości całej sygnatury. // Kalpokor

    Offline daver194

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 321
    • Piwa: 0
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1114 dnia: Czerwca 18, 2010, 15:37:33 »
    A gdzie było pogo? :D

    Offline Pablo77

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 977
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • |\/|00j $$w33t4$|\|y i loofC14nY B3nD!!!!1111 :*:*
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1115 dnia: Czerwca 18, 2010, 18:11:10 »
    Na Goldenie podobno cały czas i w niektórych miejscach na płycie ;P
    Zapoznaj się z treścią regulaminu forum mówiącą o wysokości całej sygnatury. // Kalpokor

    Offline Tymbark

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 898
    • Piwa: 3
    • Płeć: Mężczyzna
    • Am I evil?
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1116 dnia: Czerwca 18, 2010, 21:09:39 »
    Metallica (my favorite band ;*) zagrała to co miała zagrać, ale dla przykładu porównajcie sobie Creeping Death z płyty, a pomiędzy wersją z koncertu...Całkiem przyspieszyli i dali inny wokal. Swoją drogą ciekawe co będzie jak (czarna przyszłość ;( ), ktoś z Metallica umrze. Ten wokalista (imienia nie pamiętam) jak by umarł, cały zespół by się rozleciał. Ale cieszmy się chwilą (lub "tańczmy" pogo, jak kto woli) i słuchajmy ich kawałków. Co do płyt Metallica, Death Magnetic było totalną klapą, może dlatego, że nie lubię takich szatanistycznych brzmień. Jedyne kawałki jakie mi się podobały to słynny The Unforgiven III, All Nightmare Long i The Judas Kiss. Chciałbym, żeby wrócili do swojego dawnego stylu, jak to było w albumie "Metallica" i "Ride the Lightning".

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1117 dnia: Czerwca 18, 2010, 21:42:41 »
    Tymbark wybacz, ale... mieszasz. ;d Po pierwsze piszesz w pierwszym zdaniu:
    Metallica (my favorite band ;*) (...)
    Później natomiast nie wiesz jak ma na imię jej wokalista?
    (...)Ten wokalista (imienia nie pamiętam) jak by umarł(...)
    No nie wiem, ale według mnie pojęcie ulubiona kapela - co jest równoznaczne z bycie w jakimś stopniu fanem zespołu, powoduje, że nie tylko znasz cały skład, lekko historię, dyskografię, kawałki utworów, a wyrwany w środku nocy ze snu po dziesięciu pierwszych taktach jesteś w stanie podać tytuł utworu. Oczywiście nie wspominam o czymś takim jak posiadanie legalnych(!!!) utworów zespołu, ponieważ fan okradający własnych "idoli" jest fanem nic niewartym. :( Ja tak przynajmniej to rozumiem, a James... Cóż wiadomo, że głos się z wiekiem zmienia, ale to nie znaczy że wokal jego stał się gorszy, a każdy zespół na żywo brzmi inaczej niż w studio na płycie - według mnie inaczej w tym przypadku znaczy lepiej. :D Na koncertach czuć moc, feeling, coś takiego czego na żadnej zremasterowanej w studiu płycie nie znajdziesz... Tam stawia się na perfekcję, a tutaj na wulkan emocji, który ma promieniować na publiczność, a bandy takie jak Slayer czy Meta zawsze urywały na koncertach publice dupy przy samej szyi. xD

    Do tego nie mogę się zgodzić z tym co piszesz, że Death Magnetic jest jakąś "szatańską" płytą. Że co?! Od kiedy hard rock mieszający się z metalem jest muzyką w jakikolwiek sposób szatańską? W ogóle to do mnie nie trafia... Szybsze i ostrzejsze był już pierwsze cztery krążki, łącznie ze wspomnianym przez Ciebie Ride the Lightning. W mojej opinii Death Magnetic wpisuje się brzmieniowo bardziej w Black Album z 1991, gdzie po raz pierwszy Meta porzuciła szybkie i ostre łojenie czysto thrash metalowe na coś przechodzące w hard rock. Oczywiście nie mówię że tamta płyta jest słaba. :) Sam ją sobie cenię, ale jednak wszystko od Kill'Em All po ...And Justice for All lepiej kopie jaja - choć do muzycznej rozpierduchy w wykonaniu Slayer'a Metallice zawsze było daleko, ale oni zawsze (no może lekko prócz początków karier) odbiegali od siebie stylistycznie i "przekazowo".

    Chciałbym, żeby wrócili do swojego dawnego stylu, jak to było w albumie "Metallica" i "Ride the Lightning".
    BTW, większość fanów Mety chce żeby wrócili oni do swojego starego stylu, ale nie tego z Black Album, tylko do swoich początków jak Kill'Em All, czy Master od Puppets.

    Tyle ode mnie w temacie. xD

    Offline Tymbark

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 898
    • Piwa: 3
    • Płeć: Mężczyzna
    • Am I evil?
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1118 dnia: Czerwca 18, 2010, 22:10:35 »
    To prawda jestem ich wielkim fanem, ale wiesz pamiętam Jamesa Hethfielda (chyba tak się to pisze xD). Wypisałem moje własne odczucia, a nie na podstawie Wikipedii. Dla mnie na Death Magnetic jest trochę za dużo ostrych kawałków, ale w końcu każdy o)czekuje czegoś innego. Tak naprawdę to sam nie wiem, ale na podstawie posta Pablo i archiwum z YT, zobaczyłem jak zrobili to na koncercie, a jak na płycie. Może dlatego, że sam jestem za młody (no sorry, ale mnie to dołuje gdy wszyscy piszą, że ktoś zachowuje się jak dwunastolatek, a ja właśnie dwunastolatkiem - czyżby miałbym być wyjątkiem?) i nigdy nie byłem na koncercie - ciekawe co byś zrobił gdybyś zobaczył na koncercie stojącego obok siebie dwunastolatka tańczącego pogo?! Słuchać lubię słuchać, ale że tak powiem "heavy metalowe ballady" z ostrzejszymi fragmentami. Sądze, że jeżeli wróciłbym z koncertu zedytowałbym mojego poprzedniego posta. Jeszcze jedno: co do płyt. Mam parę składanek stworzonych przez sibie, ale na mojej półce znajduje się "Ride the Lightning" i "Death Magnetic" ( za tą drugą 16 zł z dostawą na Allegro). Niedługo mam zamiar kupić sobie "Black Album" i myślę nad zakupem "...And Justice for All" lub "Load". Mam uzbierane trochę pieniędzy, ale muszę skombinować sobie jakieś słuchawki, bo mam jakieś przedpotopowe od Sony Walkmana...
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 18, 2010, 22:14:56 wysłana przez Tymbark »

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1119 dnia: Czerwca 19, 2010, 09:37:18 »
    To prawda jestem ich wielkim fanem, ale wiesz pamiętam Jamesa Hethfielda (chyba tak się to pisze xD).
    No ale sam napisałeś że nie pamiętasz jak ich wokalista (tj. James Hetfield) ma na imię. ;D

    Wypisałem moje własne odczucia, a nie na podstawie Wikipedii.
    Ja też nie pisałem nic na podstawie Wikipedii... Po prostu kiedyś nałogowo wręcz słuchałem Mety, teraz słucham zauważalnie rzadziej, ale wciąż cenię sobie ten zespół, więc po co mi Wikipedia?

    Co do koncertu... Sam nie byłem na Sonisphere, ponieważ miałem ważny wydatek i niestety bilecik za cztery stówki pod scenę się zmarnował. :/ Byłem natomiast dwa lata temu w Chorzowie - osobiście wolę właśnie takie koncerty, gdzie band ma czas na zagranie zaplanowanej dość obszernej setlisty, a unikam raczej festiwali, gdzie zespół wchodzi na 45 minut i... ogólnie bida. :( Z koncertu w Chorzowie pamiętam jedynie popi*******e laski, które przyszły na płytę na koncert Mety i... bawiły się przy jednym jedynym utworze - Nothing Else Matters - a przez resztę koncertu stały jak te kołki i tylko patrzyły z wyrazem głupoty w oczach na część osób które wiedziały co tam robią i darły mordę np. przy The Four Horseman. Według mnie to takie osoby pomyliły koncert jakiejś durnej Madonny, czy Lady (z)Gagi z performance'm metalowym... Jeśli chciały sobie posłuchać NEM to lepiej do tego pasowałyby miejsca siedzące na trybunie, a nie tylko udupiały zabawę reszcie osób na płycie. :( I pewnie też by napisały, że Metallica to ich ulubiony zespół...

    Offline Tymbark

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 898
    • Piwa: 3
    • Płeć: Mężczyzna
    • Am I evil?
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1120 dnia: Czerwca 19, 2010, 10:41:02 »
    Sorry Vinettou, ale ja, także słucham tego zespołu nałogowo...Najpierw gdy zarejestrowałem się na forum słuchałem Sabatonu, z czasem mi zbrzydli, ale ich nowa płyta "Coat of Arms" jest naprawdę niezła. Następnie był Rammstein - ale z tym zespołem, także szybko się rozstałem. Nigthwish - zespół jak każdy inny, tyle, że z damskim wokalem w większości kawałków. Teraz jest Metallica - co nieznaczy, że mam znać cały skład zespołu i płyty na pamięć. Oczywiście, te kawałki, które mam (około 40 i ciągle się zwiększa) umiem rozpoznać. Wszystko co mam wiedzieć to wiem i niczego mi nie brakuje. Najchętniej pojechałbym na jakiś koncert Metallici i sam posłuchał jak to jest. To, że jestem fanem nie znaczy, że muszę zapuszczać włosy, uczyć się grać na gitarze i chodzić w czarnych ciuchach. Po prostu - posłucham ich muzyki, załątwię sobię parę płyt i zobaczę co tam nowego na ich stronie.

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1121 dnia: Czerwca 23, 2010, 18:26:55 »
    Doszły do mnie 3 nowe płyty. Aby wnieść coś pożytecznego do tego tematu, znów postaram się krótko opisac wrażenia z każdej z nich. Może moja komuś się przyda. ;] Będę opisywał chronologicznie.

    (click to show/hide)


    (click to show/hide)

    (click to show/hide)

    Wszystkie oceny, przemyślenia na temat płyt, są moim osobistym zdaniem na ich temat. Inni mogą je oceniać wyżej lub niżej, bo każdy interpretuje muzykę inaczej, no i każdy ma inne gusta. Dzielę się swoimi przemyśleniami na temat tych płyt, bo jest to pewna ciekawostka związana z tematem, który nie może się opierać tylko na dawaniu linków, do "fajnych" utworów. ;]
    A w dodatku, może się to komuś przyda. Zachęcam innych do opisywania swoich płyt. :)
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 23, 2010, 19:05:36 wysłana przez Alkhadias »
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline harryangel

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 269
    • Piwa: 0
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1122 dnia: Lipca 10, 2010, 18:53:41 »
    Posluchajcie ,,Łowcy Dzwięków,,
    http://www.youtube.com/watch?v=Zn5pRggtZpc&feature=related

    i ,,Trouble Every Day,,

    http://www.youtube.com/watch?v=eAmcmdKjTDA

    może komuś sie spodoba stary progressive rock))..
    ,, Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów,,. Stanisław Lem

    Offline Klakson

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 209
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Metallica na SONISPHERE FESTIVAL 2010 - Cudo.
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1123 dnia: Lipca 13, 2010, 09:48:37 »
    O, widzę koledzy powyżej o Sonisphere mówią.

    Pogo było między innymi za moimi plecami, po lewej stronie przy barierkach na golden ; d Odwalili tam Wall of Death i inne ciekawe rzeczy. Btw. Wchodzi behemoth. "Gdzie jest doda? Ro-bi loda!" ; D Epic.

    Offline Balian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 570
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Nigdy nie za wiele Rock and Rolla ;)
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1124 dnia: Lipca 13, 2010, 11:40:35 »
    A propo Sonisphere, był ktoś na płycie bocznej tej z lewej strony? Bo być może z kimś mogłem się ocierać ubraniem podczas "małego pogo", małego bo prawie wszyscy na płycie stali z telefonami i nagrywali. Co do koncertu, co powiedział dokładnie Nergal? Coś tam z Bogiem i człowiekiem, podobały mi się jego słowa, ale jednak się rozczarowaliśmy z kolegami, że nie było dody. Najbardziej spodobały mi się występy megedeath i oczywiście mety. Chociaż, nie wiem czy tylko mi się zdawało ale metallica miała najlepsze nagłośnienie. Slayer i Anthrax też zagrali na medal. Cały koncert mi się podobał, podobała mi się kultura publiczności, ładnie prezentowały się efekty pirotechniczne podczas utworu One.

    Miałem dać sobie spokój, ale jednak muszę skomentować wypowiedź Tymbarka odnoście "szatanistycznego" albumu Death Magnetic. Ekhem, słuchałeś kiedyś jakieś "szatanistyczne" utwory? Bo ja tak i to dużo i dziwi mnie Twoja wypowiedź, niby co tam jest satanistycznego? Solówka z utworu "The day that never comes"? Piszesz, że słuchasz metalu, a ten album wydaje Ci się za ostry, przecież to metal właśnie, boisz się, że Bóg Cię piorunem trzaśnie?

    Cytuj
    zapuszczać włosy, uczyć się grać na gitarze i chodzić w czarnych ciuchach
    Tak to chyba tylko robią kinder metale, ja osobiście mam włosy z 18cm i nie chcę mieć dłuższych, gry na gitarze uczę się od 11 roku życia i żadna muzyka nie miała na to wpływu i nie ubieram się tylko i wyłącznie na czarno, gdybyś spotkał mnie na mieście pomyślał byś, że jestem metalem czy pedałem bo noszę dłuższe niż inni włosy. Nie jestem do Ciebie wrogo nastawiony pisząc to, komentuje jedynie twój post :D

    Ja jestem wielkim fanem mety. Mam wszystkie płyty, ale żałuje, ze wydałem kasę na St. Anger, nie przekreślam zespołu z powodu jednego fatalnego albumu, ale chyba nie tylko ja tak uważam o tym albumie. Najczęściej słucham wszystkich albumów do Metallicy, a konkretnie moje ulubione albumy to Kill 'Em All i oczywiście Master of Puppets.

    A propo albumów, wie ktoś już coś bardziej konkretnego o najnowszym 'tworzonym' albumie Metallicy? Z tego co wiem mają go wydać w 2011 roku, ale mało dokładnie wiem co i jak.
    « Ostatnia zmiana: Lipca 13, 2010, 11:42:35 wysłana przez Balian »