Wczoraj dostałem jedną z 3 zamówionych płyt. Wcześniej pisałem, że opiszę wrażenia i to też uczynię.
Płyta, którą dostałem nad ranem jest trybutem dla Mayhem, w wykonaniu wielu znanych i czołowych zespołów sceny Black Metalowej oraz gatunków pobliskich. Na płycie znajduje się 12 utworów Mayhem w wykonaniu owych zespołów. Z oczywistych względów, recenzja będzie nieco inna, niż poprzednie, gdyż każdy utwór chciałbym ocenić z osobna.
Tytuł płyty, to Originators Of The Northern Darkness- A Tribute To Mayhem, a teraz czas przejść do sedna.
1. "From The Dark Past" w wykonaniu Immortal. Na pierwszy rzut cover utworu z albumu De Mysteriis Dom Sathanas w wykonaniu jednego z ważniejszych zespołów norweskiej sceny black metalowej, który stanowi już w zasadzie legendę. Nagranie bardzo wiernie oddane, świetnie zagrane, bardzo podobne do oryginału. Wierny cover, bez zbędnych eksperymentów, co zaliczam na duży plus. Gitary i wokal brzmią odpowiednio, a perkusja jest wręcz świetna. 7/10
2. "Pagan Fears" w wykonaniu Dark Funeral. Świetny utwór! Jest to piosenka z albumu De Mysteriis Dom Sathanas, na którym wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Cover tego utworu jest równie świetny. Również bardzo wierny oryginałowi, bez zbędnych eksperymentów. Oryginał był tętniący energią i chłopakom z Dark Funeral udało się osiągnąć taki sam efekt w ich nagraniu. Wokal może trochę nie pasuje, ale i tak utwór zaliczam na olbrzymi plus tej płyty. 10/10
3. "Freezing Moon" w wykonaniu Vader'a. A oto przed wszystkimi legendarny Freezing Moon. Utwór także z albumu De Mysteriis Dom Sathanas. Utwór jest już chyba znakiem rozpoznawalnym Mayhem i nie może go zabraknąć na żadnym koncercie. Sam w sobie jest mroczny, zły i niezwykle klimatyczny. Chłopaki z naszego polskiego zespołu pokazali, jak bardzo do dupy można zagrać taką legendę... Już sam wstęp wieje czymś innym. Stanowczo inaczej i o wiele gorzej brzmi wstęp. Jakby zupełnie źle zagrany, ale dalej czuć odrobinę nadziei, bo gitary mimo, że brzmią zupełnie inaczej, to jednak w miarę dobrze. Niestety tutaj do głosu dochodzi Peter i psuje wszystko. Tekst jest zaśpiewany absolutnie dennie, z jakimiś efektami. Może mieli na celu dodanie temu utworowi jakiegoś dodatkowego mroku, ale wyszła im bardzo brzydka kupa. Cały utwór wieje syntezatorami i miksami. Zepsuty cały klimat, bo nie czuć tu już tego mroku i nienawiści. Najlepsze momenty piosenki zostały zagrane tutaj najgorzej, a słynne solo gitarowe nawet nie brzmi jak oryginał. O ile inne brzmienie gitar i perkusji można znieść, to jednak denne wokale i aranżacje plus zbędne efekty psują wszystko do końca. Utwór zaliczam na największy minus płyty. Peter niech lepiej wraca do Idola. 3/10
4. "Funeral Fog" w wykonaniu Emperor. Kolejny utwór z De Mysteriis Dom Sathanas. Nie da się opisać tego szerzej. Emperor po prostu zagrał wierny cover, brzmiący bardzo podobnie do oryginału. Tutaj jako ciekawostkę dodam jednak, że wiele osób bardzo chwali wokalistę Emperor za wierne oddanie głosu Attili. To jest czysta głupota, bo w coverze Emperor śpiewa Attila we własnej osobie ;]. Kolejną ciekawostką jest fakt, że pod koniec utworu słyszymy znajome rytmy, a dokładniej wstęp utworu Freezing Moon. Czyżby chcieli naprawić klapę Vadera? Plus. 7/10
5. "Carnage" w wykonaniu Behemoth'a. Dla odmiany utwór z wczesnego dema Pure Fucking Armageddon. Wykonawca to kolejny znany polski zespół. Po doświadczeniach z Freezing Moon zacząłem słuchać pełen obaw, ale na szczęście Behemoth pokazał klasę i szybko me obawy rozwiał. Utwór zagrany dosyć podobnie do oryginału. Ciężko w tym wypadku porównywać, ponieważ demo Pure Fucking Armageddon było nagrane w bardzo złej jakości. Z pewnością słyszymy tu typowy dla Nergala wokal, nawet nie przypominający śpiew Euronymousa. Reszta zagrana poprawnie, chociaż gitary zasługują na pochwałę, bo bardzo dobrze zagrały wszystkie solówki, a nawet jedną więcej.... A to dlatego, że podobnie jak w utworze powyżej, tutaj tez słyszymy coś z Freezing Moon, a dokładniej solo gitarowe. 7/10
6. "De Mysteriis Dom Sathanas" w wykonaniu Limbonic Art. Chyba nie muszę mówić z jakiego albumu ;]. Moim zdaniem jest to najlepszy cover na tej płycie. Zagrany bardzo wiernie, bardzo dokładnie i równie klimatycznie. Oryginał był zachowany w aurze tajemniczości i mroku, tak samo jest i tutaj. Perkusja, gitary i reszta brzmią idealnie, prawie tak jak oryginał. Tutaj trudno ominąć wokal, który odwalił świetną robotę. Wokale niczym samego Attili, a wiadomo, że wokal jest w tym utworze najmocniejszą chyba stroną. Mimo różnic głosowych, ma się wrażenie jakby się słuchało oryginału. Utwór mroczny, tajemniczy, agresywny. 10/10 Aczkolwiek nie jest lepszy od oryginału.
7. "Buried By Time And Dust" w wykonaniu Keep Of Kalessin. Utwór z albumu.... tak zgadliście. Utwór zagrany poprawnie, ale są tu pewne znaczące różnice. W tym wypadku krok w kierunku eksperymentów jak najbardziej udany. Gra sama w sobie się nie różni tak bardzo, ale wokal jest zachowany w zupełnie innej formie. Nie jest tak tajemniczy jak oryginał, a bardziej ostry i "demoniczny", co nadaje utworowi innego charakteru, szczególnie gdyby przytoczyć tu wokale Deada, który już zupełnie inne odczucia wzbudzał. Utwór oceniłbym na 7/10
8. "Life Eternal" w wykonaniu Gorgoroth. Utwór z albumu... tak to znowu DMDS. Tutaj jest tak, jak mogłem się spodziewać. Gitary zagrały swoje idealnie i wiernie. Perkusja gra dokładnie, ale brzmienie jest typowo "Gorgorothowe" co osobiście uważam za plus. Wokal w wykonaniu Gaahla różni się totalnie od oryginału. Jest o wiele niższy, gdyż śpiew Gaahla charakteryzuje się niezłym piskiem i wyciem. Cały utwór, mimo, że różni się od oryginału, to jest za to ostry, agresywny i brudny. Maniakalny wokal Gaahla tworzy klimat, który bardzo sobie cenię. 8/10
9. "Ghoul" w wykonaniu Carpathian Forest. Piosenka z dema Pure Fucking Armageddon. Tak jak w wypadku Carnage nieco ciężko mi porównać ze względu na kiepską jakość. Cały utwór zagrany poprawnie. Wokal moim zdaniem słaby. Nie da się więcej napisać na ten temat. 6/10
10. "Into Thy Labirynth" w wykonaniu Seth'a. Utwór z mini albumu Wolf's Lair Abyss. Tutaj na wstępie przyznam, że nie wiem o co chodzi z tym tytułem. Mayhem nigdy nie nagrał piosenki o takiej nazwie. Ale "I am Thy Labirynth" już tak ;]. Nie wiem, czy to pomyłka, czy celowy zabieg, no ale nieważne. Na wstępie dodam ,ze cały ten album jest jednym z najlepszych moim zdaniem. Najlepszego wykonania oczekiwałem też po tym coverze. No i się na szczęście nie zawiodłem. Utwór zagrany perfekcyjnie. Perkusja, pomimo skomplikowanej gry brzmi tak samo, gitary również odwaliły kawał dobrej roboty. Wokal jest już nieco słabszy od reszty, ale i tak trzyma świetny poziom. Tutaj jest w zasadzie taki sam jak oryginał. Psychodeliczny, brutalny, a miejscami spokojny i podniosły. Duży plus płyty 8/10
11. "Cursed In Eternity" w wykonaniu Gehenna. Utwór z DMDS. Nagrany w dosyć garażowej jakości. Wokal na tej samej zasadzie co oryginał, czyli niski, głęboki, mroczny. Perkusja gra dobrze, ale w tym nagraniu zbyt mocno wybija się ponad gitary, przez co tych drugich w zasadzie nie słychać i to jest minusem. Z reguły lubię garażowe nagrania, ale tutaj wpłynęło to znacząco na gitary, które przez większość utworu zwyczajnie ledwo słychać. Dopiero w środku, gdy grają nieco wyżej można się ich wyraźnie dosłyszeć i tutaj trzymają odpowiedni poziom. 7/10
12. "Deathcrush" w wykonaniu Absu. Utwór.... a w zasadzie utwory (o tym później) z legendarnego mini albumu Deathcrush. Zagrany jest on świetnie. Tak samo ostro i brutalnie. Wokal rzecz jasna mocno się różni, ale jest równie brutalny. Deathcrush brzmi świetnie, ale oprócz tego mamy tu mały bonusik. Otóż po zakończeniu jest jakaś minuta pauzy i na tym samym tracku słychać cover innego utworu i to w zasadzie takiego, którego nikt by się nie spodziewał. Chodzi o intro tego mini albumu- Silvester Anfang. Jest to utwór bez wokali, bez gitar. Same bębny, które są po prostu fenomenalne. Tak w oryginale, jak i w coverze. Coś niesamowitego. 9/10
Oprawa graficzna płyty jest świetna. Biorąc pod uwagę fakt, że większość utworów jest coverami piosenek z DMDS, to nie dziwi fakt, że okładka tego trybutu również przypomina motyw z De Mysteriis Dom Sathanas. Mnie się bardzo podoba, jest klimatyczna i tajemnicza.
Dla ciekawskich okładka De Mysteriis Dom Sathanas
W środku znajduje się też dosyć obszerna książeczka z historią zespołu i wieloma zdjęciami pochodzącymi z prywatnych archiwów Necrobutchera i Metalliona.
Cały album oceniam na mocne 7/10. Ocenę zaniżył fatalny cover Vader'a, no i lekki niedosyt kilkoma innymi nagraniami.
Oceny są moim własnym zdaniem na temat tych utworów jak i całej płyty. Nikt nie musi się z tym zgodzić. Każdy utwór mogłem porównać osobiście, gdyż mam wszystkie płyty, z których pochodzą pierwowzory utworów. Z wyjątkiem Dema Pure Fucking Armageddon, ale jednak jest ono dołączone do płyty Dawn Of The Black Hearts, którą oczywiście mam.
EDIT: A żeby nie było pusto, dodam jeszcze kilka linków
Najlepszy cover płyty.
De Mysteriis Dom Sathanas- Oryginał
http://www.youtube.com/watch?v=WeG72pp1KcICover w wykonaniu Limbonic Art
http://www.youtube.com/watch?v=RoMrn7fT83okolejny:
Pagan Fears- Oryginał
http://www.youtube.com/watch?v=IG8igwwi6cQCover w wykonaniu Dark Funeral
http://www.youtube.com/watch?v=LEcfpS13zt8A tutaj czarna owca.
Freezing Moon- oryginał
http://www.youtube.com/watch?v=58o17dnB6hkCover Vader'a
http://www.youtube.com/watch?v=iETTEmVgBtw&feature=related