No przepraszam bardzo, ale muzyka w Samotnym mężczyźnie nie jest jedynie tłem, jest całkiem mocno eksponowana i gra z obrazem(btw bez podejścia takich reżyserów jak Kubrick czy Tarantino, to ścieżka dźwiękowa musi być w pewnej mierze tłem), trudno mi wyobrazić sobie ten film bez niej, nadaje określony charakter. No oczywiście to nie jest coś ani trochę na miarę Kilara w Ziemi obiecanej, ale może chodzi ci o to, że on tworzy taką mocno sentymentalną muzykę? Ciepłe, klarowne klawisze, lekko wibrująca basowo wiolonczela, miłe tło reszty smyczków i takie żydowsko-rzewne skrzypce?
A samej stacji osobiście nie słucham, denerwuje mnie jak znów puszczają Desplata, osłuchane wykonania Beethovena, Mozarta, Ravela, itp., no i najgorsze, czyli Bitelsi... No cóż, RMF w nazwie mówi wszystko.
Co do Zimmera to racja, sporo ludzi to lubi, bo rytmiczne, podniosłe, chwytliwe melodycznie i zrozumiałe. A ja u niego oprócz świetnych motywów przewodnich słyszę tę samą nawalankę albo rozwlekłość, co zawsze.
Imho bardzo dobra i ciekawa jest muzyka w 'Aż poleje się krew'. No bez niej film zdecydowanie nie miałby tej mocy.