Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Muzyka pod strzechą  (Przeczytany 288813 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Sefirot

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1927
    • Piwa: 46
    Odp: Muzyka pod strzechą
    « Odpowiedź #1620 dnia: Września 24, 2014, 16:09:09 »
    Po pierwsze : wrażliwość swoją doceniam, punkt widzenia mam chyba w miarę niezależny, co do gustu, nie ma czegoś takiego, jest tylko dobry smak, humor i cierpliwość.
    Po drugie: dziwnym określam zatarcie uregulowanej formy i za wszelką cenę szukanie formy która możemy odebrać metafizycznie, bez jednoczesnego regulowanie jej. Muzyka teraźniejsza to nieokiełznany żywioł, surrealistyczna rzeźba, nie wielki, monumentalny rzymski gmach... Zazwyczaj jest też arcydepresyjna ;). Tak sobie myślę, może przyczyną tego jest koniec wpływu kościoła? Koniec cywilizacji... Ostatnie zdanie trochę dodane, może błędne.
    Po trzecie: co było wartościowe, co było do niczego, możesz ocenić nawet teraz. :) A ocena społeczna... co to?

    Pozdrawiam
    a to co miało stać się, to już się stało/LSO CMAZ

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Muzyka pod strzechą
    « Odpowiedź #1621 dnia: Września 25, 2014, 10:17:42 »
    Tylko cywilizacja europejska się kończy. Inne cywilizacje mają się doskonale. Jedyny problem w tym, że jesteśmy jej częścią składową.

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Muzyka pod strzechą
    « Odpowiedź #1622 dnia: Września 25, 2014, 23:36:02 »
    @ Sefirot
    Cytuj
    co do gustu, nie ma czegoś takiego, jest tylko dobry smak, humor i cierpliwość.
    Tak i jeszcze zły smak, powaga i nieokrzesanie... Tak właściwie to jak ty dochodzisz do takich twierdzeń, że coś jest a czegoś nie ma?
    Cytuj
    Po drugie: dziwnym określam zatarcie uregulowanej formy i za wszelką cenę szukanie formy która możemy odebrać metafizycznie, bez jednoczesnego regulowanie jej.
    No i spoko, choć dla kogoś kto ciągle obcuje w tym nowym muzycznym świecie i poznaje nowe, to co innego przez 'dziwne' rozumie. Poza tym idąc twoim tropem każda epoka po wcześniejszej była 'dziwna' :) Od dłuższego czasu wszystko dzieje się w znacznie większych liczbach i szybciej i ta 'dziwność' się wręcz zapętla i trudno się w tym odnaleźć, bo nie ma czasu na poznanie tego wszystkiego.
    Cytuj
    Muzyka teraźniejsza to nieokiełznany żywioł, surrealistyczna rzeźba, nie wielki, monumentalny rzymski gmach... Zazwyczaj jest też arcydepresyjna ;).

    Jestem pewien, że w różnorodności współczesności znajdziesz i te wielkie gmachy. Najbliżej w muzyce filmowej.  A czy jest depresyjna... no nie wiem... 'Krzesany' Kilara jest depresyjny? To, że Penderecki komponował smuty i lęki nie znaczy, że wszystko takie jest... A klasyczne Requiem to niby jest wesołe? :P  Poza tym dwie wojny w Europie mocno odbiły się na sztuce.
    Cytuj
    Tak sobie myślę, może przyczyną tego jest koniec wpływu kościoła?
    Znaczy przyczyną zmiany, a wg. ciebie upadku jak mniemam? :P (btw. nie pomijaj protestantyzmu, a Kościół jako ogół się pisze z wielkiej litery...) W każdym razie na pewno coraz mniejsza władza kościoła oznaczała ograniczenie mecenatu i wpływu na artystów. Ale przecież w XXw. masz sporo wybitnych twórców muzyki sakralnej, chociażby Górecki czy Arvo Part, o których się słyszało, mimo nikłego obcowania z ogromem XX wiecznej muzyki w moim przypadku.
    Cytuj
    Po trzecie: co było wartościowe, co było do niczego, możesz ocenić nawet teraz. :) A ocena społeczna... co to?
    Nie zawsze to można ocenić, czasem twórczość kogoś jest doceniana i analizowany jej wpływ dopiero po śmierci artysty i później.
    Co to ocena społeczna? A czemu pytasz? Co tu do odgadywania?

    Offline Sefirot

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1927
    • Piwa: 46
    Odp: Muzyka pod strzechą
    « Odpowiedź #1623 dnia: Września 28, 2014, 11:43:52 »
    Huthcie!
    Podziwiam twoje dzielnie cytatów! : D
    1. Np. dochodzę do wniosku, że nie ma na świecie pokoju, śledząc informacje z gazet. Dochodzę do wniosku, że 'gust' pojmowany przez nosali, to nie jest wcale gust. Wdg. nich, nie jest czymś, co się nabywa, czymś, co można zmienić, ale raczej jest stały i równy. A ja mówię, że na gust się składają różne czynniki, które go sprawiają!
    2. Jaśnie Panie, będę nazywał dziwnym to, co chcę. : )))
    3. Wszędzie się znajdą jakieś wyjątki, a muzyka filmowa mnie nie interesuje raczej. Jak chcę posłuchać czegoś lekkiego, puszczam sobie jazz albo rock. Nie sądzę, aby wojny mogły tak wpłynąć na psychikę artystów, by grali tylko i wyłącznie smęty. Choć w przeszłości też zazwyczaj były smutałki, nie wszystko było przez to zdominowane!
    4. Huthce, życzę ci, żebyś pewnego dnia się odlewaczył, ja nie dam rady przekonać starego postępowca, ale może poczytaj książki np. Bartyzela? Arvo Part i Górecki to chwalebne wyjątki (może jest ich więcej, Pendereckie i inne takie). W ogóle na wschodzie trochę tego jest...
    5. Nie, każdą rzecz która wykazuje się artyzmem można ocenić zawsze, co innego to rozpowszechnienie, a co innego obiektywne wnętrze dzieła ( i jego odebranie).

    Pozdrawiam serdecznie i ślę całusy
    a to co miało stać się, to już się stało/LSO CMAZ

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Muzyka pod strzechą
    « Odpowiedź #1624 dnia: Września 28, 2014, 15:23:08 »
    1. Ehm, no to ja już nie wiem, ty masz dobry smak(co ja rozumiem jako coś bardzo trudnego do określenia, względnego) i w związku z tym nie podoba ci się współczesna muzyka? Czy to nie ma nic wspólnego tutaj? :P Znaczy czy coś dziwnego to 'bezguście'? Gust to dla mnie szerokie pojęcie, no tak jak ty to napisałeś w sumie.
    2. no spoko.
    3. Kilar cię nie interesuje? :P Zresztą muzyka filmowa wcale nie musi być lekka... No i ci twórcy nie grają tylko i wyłącznie smętów, ale jasne jest, że to świat inspiruje twórcę i jeśli zdarzyły się tak rozwalające poprzednie myślenie wojny, to się to też odbija w twórczości. Np. Guernica, Tren ofiarom Hiroszimy, dzieła bezpośrednio inspirowane wojną, no wrażliwy człowiek nie przejdzie obojętny wobec takich wydarzeń. Zresztą to nie muszą być wydarzenia, ileż jest tych wszystkich smutnych Stabat Mater dolorosa, requiem (sorry, nie wiem już jak to w dopełniaczu l. mn. będzie), itp. w muzyce dawnej, klasycznej.
    4. Znaczy się zgadzamy się w kwestii Kościoła :D  Poza tym co ty mi tak rzucasz tym lewactwem, jak ja cię tu nie metkuję epitetami, a przecież masz doskonałą świadomość tego jak mogą ludzie spoza tego kręgu myślowo-politycznego, z którym się identyfikujesz, cię nazywać.
    5. Ach, w takim sensie. Sądzę, że to rozpowszechnienie bezpośrednio wiąże się z pozytywną recepcją dzieła, ale w danym czasie dzieło może nie zostać tak odebrane.

    Btw. zapomniałem ostatnio wspomnieć, że kiedy my tu sobie blablamy, to odbywała się Warszawska Jesień, w radiu transmisje były, część utworów rzeczywiście dziwna, niszowa, część ciekawa, fajna.

    Offline Sefirot

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1927
    • Piwa: 46
    Odp: Muzyka pod strzechą
    « Odpowiedź #1625 dnia: Września 28, 2014, 16:00:43 »
    1. Ależ podoba! To było trochę tak z boku, szczerze mówiąc. Jak to pisałem w sumie chyba nie obchodziło mnie już, na co odpowiadałem. : D

    2. spox

    3. O Kilarze same nieciekawe opinie słyszałem. Słuchałem trochę jego muzyki filmowej (jakiś rok temu), no i miłe to, nawet bardzo, ale nic wielkiego... A to, że sprawiano dzieła ofiarom II i I WŚ to nic dziwnego... ja mówię o ogólnym braku chyba w awangardzie dzieł radosnych? Pewnie da się wynaleźć jakieś wyjątki...

    4. Ja nic o kościele nie pisałem, tylko to, że na wschodzie znaleźli się jeszcze ludzie, którzy, będąc kompozytorami, byli głęboko religijni (Arvo podobnie jest, jak to się mówi w nowoczesnym świecie, wariatem). A odnośnie lewactwa: ja po prostu chcę, byś się zapoznał z tą prawackością szlachetną, nie tylko propagandowymi wypowiedziami Korwina i jakimiś pseudo-prawakami z mainstreamu.

    5. Niekoniecznie... czasem coś może zostać rozpowszechnione przez ludzi bez dobrego gustu. :>

    Warszawska Jesień to jest szaleństwo kompletne :DDD Mam składankę z dawnych lat tego festiwalu, 10 płytową bodajże, masz tu próbkę (bardzo mi się ona podoba, swoją drogą...) https://www.youtube.com/watch?v=HKsvclIzeDg
    a to co miało stać się, to już się stało/LSO CMAZ

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Muzyka pod strzechą
    « Odpowiedź #1626 dnia: Września 29, 2014, 21:43:53 »
    3. Muszę się zająć tym brakiem wyraźnie radosnego charakteru... Poza tym Kilar i nieciekawe opinie, no to ciekawe... Tak potocznie mówiąc, to jego chociaż 'da się słuchać' :P
    W każdym razie myślę, że trzeba na to spojrzeć szerzej... porównując różnorodność mediów, w których rolę gra muzyka przed XX w., a obecnie, różnica jest zauważalna, tak wiele nowych mediów: filmy, radio, telewizja, teledyski, nowsze formy teatru, gry komputerowe, ogromne koncerty plenerowe, instalacje, performance i inne. Do tego kwestia masowego przekazu, zmiany w strukturze społecznej, zmiany w źródle finansowania artystów i odbiorcy. A może po prostu brak elektryczności :D
    A kiedyś? Oczywiście cała sfera muzyki sakralnej(ciągle istnieje), muzyka dworska, dla elit(o tym później), muzyka uliczna(ma się świetnie, obecnie to muza rozrywkowa szeroko pojęta), ludowa(yhm górale mają się nieźle, ale raczej upadek, nie biorąc pod uwagę kapel 'nowej tradycji', folk, ale to postmodernizm. No i jest discopolo oraz ślunskie szlagiery), no i zostaje teatr i opera, ciągle mają się dobrze, zresztą osobiście porównuję dzisiejsze filmowe blockbustery do oper.
    W każdym razie ta część 'radosna' przeniosła się z klasyki do tzw. mainstreamu i innych form. Klasyka stała się chyba bardziej elitarna niż była, mam wrażenie... jak ktoś 'z ludu', chce posłuchać czegoś ambitnego, to możliwe, że raczej sięgnie po jakąś ambitniejszą muzykę rockową, jakiś progressive, jakiś jazz albo twórczość indywidualnych artystów, czy coś jak Dead Can Dance, niż po jakiś koncert fortepianowy...
    Ponadto kwestia mecenatu... taki niegdysiejszy artysta dostawał kasę za robienie muzyki dla śmietanki arystokratycznej, musiał siłą rzeczy jakoś się wpasować w konwenanse i ich 'ucho'. W pewnym sensie była to ich muzyka popularna, te wszystkie menuety, walce, itp., przecież teraz nikt przy tym bawić się nie będzie... I konsekwentnie brnąc dalej, jakby nie było coraz większy światek artystów, inny sposób edukacji, inne formy finansowania, umożliwiły większą swobodę twórczą, sztukę dla sztuki, taplanie się we własnej dekadencji, oraz eksperymentowanie, które nie oznacza ośmieszenia i niezrozumienia, jak to kiedyś było. Te zupełnie dziwaczne festiwale jak UnSound i Sacrum Profanum jakoś się przebiły i utrzymały, no ktoś tego jednak słucha(imho to sprawa skali i stylu życia: liczba ludności i warunki życia kiedyś, a dzisiaj...)
    No to była taka moja krótka, nieskładna refleksja. Zauważ, że w sumie przyznałem ci nieco racji w tym, że obecnie klasyka jest smutna :D (aczkolwiek nie do końca tak uważam, ale ja łączę chociażby muzykę filmową z klasyką, w końcu kiedyś opery też były dla ludu)

    4. Yhm...
    Tak sobie myślę, może przyczyną tego jest koniec wpływu kościoła?
    Poza tym napisałeś o Góreckim, Parcie i Pendereckim(dodaj też i Ligeti'ego), że to wyjątki... No to niezłe te wyjątki, skoro to światowa czołówka :)
    A co polityki, to moje zdanie jest takie, że konserwatywne podejście w muzyce(w sztuce) jest nie do przyjęcia. Przecież to jest sfera kreatywności, nie powinno się jej więzić, to musi pracować. W liturgii kościelnej masz te same melodie od bodajże 100 lat(ale proszę popraw mnie, może to ostatni sobór, ale to i tak już kawał czasu), no i masz i spadek uczestnictwa. Te dziecio-maryjne i oazowe chórki czy próby gospelowe(!) to taka namiastka, ułuda, że liturgia to nie muzyczny cmentarz. W sumie to z takiej perspektywy nie dziwię ci się, że brniesz w dawną muzykę sakralną, wtedy to rzeczywiście coś się działo(smuteczek).

    5. Np. 'jelenie na rykowisku' :)






    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Muzyka pod strzechą
    « Odpowiedź #1627 dnia: Września 29, 2014, 22:06:04 »
    A mi się muzyczka z drugiej części 300 spodobała i co teraz?

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Muzyka pod strzechą
    « Odpowiedź #1628 dnia: Września 29, 2014, 22:50:50 »
    Nie wiem, nie widziałem filmu, ale w pierwszej wykorzystano Nine Inch Nails z tego co się orientuję, więc nie uznam, że brak ci dobrego smaku. :P
    Btw filmów, to przecież taka muzyka do Władcy jest współczesnym arcydziełem klasyki, od radosnych melodyjek niziołków, przez jakieś chórki elfickie i symfoniczność Dworaka, po inspirowane nowozelandzką haką(znów ci Maorysi, Oktawianie!) mroczne crescenda Morii...

    Offline Sefirot

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1927
    • Piwa: 46
    Odp: Muzyka pod strzechą
    « Odpowiedź #1629 dnia: Września 30, 2014, 19:19:11 »
    Mi się chcę rzygać, gdy słyszę te motywiki Zimmerowe. Taki odruch mam samozachowawczy. : )) Choć nie jest taki zły biedny Hansik.
    Oktawian, jeżeli to prawda, to jesteś... eh;\
    3. Spox. Muzyka popularna zawsze bywała radosna. : ) A teraz powstała też muzyka popularna przemielona przez geniuszy i są takie Beefhearty, których g**nojad słuchający wiadomo czego nie ruszy, bo dziwne. Natomiast muzyka poważna ma zdecydowanie najpiękniejszą formę, o wiele lepszą od tej filmowej zazwyczaj (choć bywają genialne soundtracki, np. takie Sanatorium pod Klepsydrą czy oktawianowa Ulica Krokodyli).
    4. A to moja wina, że Polska była centrum muzyki po wojnie?
    5. Ja się spotkałem z opinią, żeby np. Wagnera i Sienkiewicza unikać...
    a to co miało stać się, to już się stało/LSO CMAZ

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Muzyka pod strzechą
    « Odpowiedź #1630 dnia: Września 30, 2014, 20:37:40 »
    Ale jaki Zimmer? Albo ci się coś pokręciło, albo nie wiem o co chodzi, ale Zimmer z Władcą nie ma wiele wspólnego, a za muzyką Zimmera nie przepadam, choć trzeba przyznać, że ma talent to tworzenia chwytliwych motywów(Piraci z Karaibów, Sherlock Holmes, Ostatni samurai), niestety reszta to taka orkiestrowa rąbanka, którą chyba kopiuje z filmu na film :P
    No chyba, że chodziło ci podobieństwa do Zimmera, no jakieś są, ale to już bardziej w dwóch kolejnych częściach.

    3. yhm.
    4. Twoja :D No nie wiem jak mogę inaczej odpowiedzieć :)
    5. No cóż... nie należy przesadzać na pewno :P W ogóle chodzi o tego Sienkiewicza pisarza jak mniemam(zresztą jego twórczość już 100 lat temu była krytykowana, no bo jednak to jest specyficznie napisane), bo chyba twórczość muzyczna Kuby czy Jacka nie jest aż tak kontrowersyjna.

    @ Oktawian361
    Dopiero teraz zobaczyłem, że za muzą do tych 300stu 2 stoi Junkie XL. SZOK :) Wprawdzie kojarzę go tylko z radia i NFS: Underground, ale fajna muza.
    W sumie to może się odmóżdżę tym filmem niedługo, skoro już jedynkę oglądałem...

    Offline Sefirot

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1927
    • Piwa: 46
    Odp: Muzyka pod strzechą
    « Odpowiedź #1631 dnia: Września 30, 2014, 20:40:06 »
    Haha, scena seksów jest wybitnie komiczna, polecam ten film szczerze!
    a to co miało stać się, to już się stało/LSO CMAZ

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Muzyka pod strzechą
    « Odpowiedź #1632 dnia: Września 30, 2014, 21:21:30 »
    Nine Inch Nails uwielbiam, zwłaszcza album The Downward Spiral, a o Junkie X nie wiem absolutnie nic. Filmu nie widziałem, po prostu spodobała mi się muzyka.

    Offline Lwie Serce

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 756
    • Piwa: 66
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Muzyka pod strzechą
    « Odpowiedź #1633 dnia: Września 30, 2014, 21:38:50 »
    Zimmer? Mi się jego muzyka bardzo podoba, ta z Króla Artura, Piratów z Karaibów czy Gladiatora (o ile się nie mylę to jego muzyka tam jest?) to znakomite dzieło jak dla mnie.

    Jeśli chodzi o mój gust to głównie słucham muzyki średniowiecznej i utworów typu tych co serwuje Two Steps from Hell czy Lind Erebros. No i oczywiście soundtracków, np. te z LOTR to jak HUtH wspominał arcydzieło. A muzykę z Knights of Honor znacie? Jeśli nie, to koniecznie się zapoznajcie bo trzyma świetny klimat i znakomicie działa na wyobraźnię. Często zdarza mi sie też słuchać XVIII i XIX-wiecznych piosenek wojskowych. Tak poza tym to Bling Guardian za tą "magię" w utworach. Sporadycznie słucham rocka czy bluesa ale to ma miejsce raz na ruski rok ;)

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Muzyka pod strzechą
    « Odpowiedź #1634 dnia: Września 30, 2014, 21:58:23 »
    Ze względu na twe gusta, nadaję niniejszym ci tytuł 'słuchacza pod strzechą' :P

    Muzyka z Knights of Honor została w PoPie wykorzystana, więc to taki znak jakości.