moja gusta się nie zmieniły, poza tym, że wciąż poznaje i wsłuchuje się w coraz to inne zespoły:D
wgłębiam się od prawie roku w coś co można nazwać "mathcore" taka odmiana metalcore'a czyli zespoły pokroju Ion Dissonance, Into the Moat, Red Chord, Despised Icon, PsyOpus, czy Converge.
Fajne, dużo kombinowania, trzeba naprawdę dobrze władać instrumentami żeby krzesać taką muzykę jak panowie z ww zespołów. Wstawki jazzowe, jakieś wesołe melodyjki wplatane w masakryczne nawalanie:P
Poza tym słucham sobie oczywiście Dream Theater (nowa płyta na dniach "Systematic Chaos"), wybieram się na koncert 12 czerwca do Katowic:D (hehehe), Liquid Tension Experiment, solowe dokonania Johna Petrucciego, Jordana Rudessa, czy Jamesa LaBrie np. MullMuzler, ale też O.S.I. i w dupę innych zespołów, ale nie będe Was tu anudzał i tak pewnie nikt nie dotrwa do końca tego posta buehehe
yoł ziomy