WstępTym razem przenosimy się już konkretnie w moje codzienne klimaty. Zostawiamy lekki Heavy metal lat 80 i przenosimy się do krwawych lat 90, do Norwegii gdzie narodził się klasyczny, surowy black metal. Prezentowana przeze mnie płyta jest bootlegiem- nieoficjalnym splitem dwóch wielkich kapel. Ale to coś więcej niż zwykły split. Jest to też trybut, hołd dla pamięci dwóch wielkich postaci norweskiej sceny black metalu. Dziś obaj są już martwi i zimni, zupełnie jak black metal. Jednak skłamałbym gdybym dalej mówił o blacku i Norwegii, gdyż potężny Morbid to szwedzka kapela, która nie grała black metalu, tylko klasyczny, oldschoolowy, surowy Death Metal, bardzo charakterystyczny dla tego przełomu lat 80/90. To, co łączyło Morbid i norweski Mayhem, to rzecz jasna wokalista Dead, który w 91 roku sprostał swemu przezwisku. Bootleg ten został wydany w 94 roku przez japońską wytwórnię Land Of the Rising Sun, która na dobrą sprawę możliwe że nie istniała. Pierwotnie split ukazał się na kasecie i vinylu, ale 3 lata później, w 1997 roku Land Of The Rising Sun wydało wznowienie na CD. Równolegle do tego, tez w 97 roku pojawiła się wersja CD od kolumbijskiego Warhammer Records. Mauricio "Bull Metal" Montoya, którego również nie ma już na tym świecie wydał również inny legendarny bootleg ku pamieci Deada- Dawn Of The Black Hearts. W każdym razie po tym ukazało się jeszcze kilka wydań tego splitu, w tym kolejne dotłoczenie od The Land Of The Rising Sun, jak i wersja na Picture Vinylu, która pojawiła się w 98 roku w liczbie 1000 egzemplarzy, od nieznanego wydawcy. Wersję Picture vinylową z 98 roku również posiadam, a nawet kiedyś ja tu prezentowałem.
Tracklist:1 Morbid – My Dark Subconscious
2 Morbid – Wings Of Funeral
3 Morbid – From The Dark
4 Morbid – Disgusting Semla
5 Mayhem – The Freezing Moon
6 Mayhem – Necrolust
7 Mayhem – Funeral Fog
8 Mayhem – Carnage
Opis wydaniaWydanie, które wpadło w moje ręce jest dosyć nietypowe. Nie jestem z tego do końca zadowolony, ale ważne że jest. Nietypowość owa polega na tym, że płyta CD pochodzi z oryginalnego wydania Warhammer Records z 1997 roku, ale pudełko jak i okładki pochodzą z japońskiego Land Of The Rising Sun z tego samego roku. Prawdopodobnie, ktoś, kto posiadał obie wersje pomylił pudełka i wsadził płytę kolumbijską do pudełka japońskiego i vice versa. Nie mam zamiaru tego roztrząsać, bo gdy zdobędę oba tamte wydania, to wtedy te posłuży mi za "części" zapasowe. Generalnie płyty CD obu wydań różnią się nieco czcionką i układem nadruków na płycie, no i rzecz jasna matrixem. Okładka różni się tylko papierem, który w japońskiej wersji jest bardziej matowy, a także nazwą wytwórni z tyłu. W obu wersjach są pewne błędy na okładce, gdyż w tylnym coverze brak wpisanego ostatniego, ósmego utworu, a tytuł Wings Of Funera zgubiło ostatnią literkę "L". W każdym razie jest to bardzo cenny i rzadki materiał, który nie tak łatwo zdobyć. I to chyba tyle o prezentowanym wydaniu.
MuzycznieSplit zawiera po 4 utwory obu kapel. Po obu stronach dobrane został jedne z najlepszych utworów i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Po stronie Morbid mamy praktycznie całe legendarne demo December Moon, który w Szwedzkim podziemiu było jedną z najbardziej pożądanych, kultowych płyt tamtego okresu. Po stronie Mayhem mamy większą różnorodność doboru, gdyż jedne kawałki są studyjne, inne pochodzą z koncertu. W każdym razie ze studyjnych mamy tu Freezing Moon i Carnage ze słynnego singla Freezing Moon/Carnage, wydanego w 96 roku, który stanowi jedyny studyjny materiał nagrany z Deadem. Do tego mamy Funeral Fog z koncertu w Lipsku, w 91 roku- ostatnim, w którym śpiewał Dead. Największą zagadką moim zdaniem jest tu utwór Necrolust, który pochodzi z mini albumu Deathcrush z 87 roku, w którym śpiewał nie Dead, a Maniac. Ogólnie oba materiały prezentują nam przede wszystkim geniusz Deada, którego teksty mroziły krew w żyłach, były mroczne, zimne, tajemnicze i złe. To wszystko dlatego, że Pele wkładał w każdy tekst odrobinę siebie. Mistyczne teksty, każde zdanie z nich są odzwierciedleniem osoby Deada.
I remember it was here I died, by Following The Freezing Moon! Potężna postać, niezapomniana. Jego teksty do dziś mnie inspirują. Słuchając tego splitu, znowu budzi się we mnie wszystko to, co jest zawarte w muzyce. Mogę znowu jasno określić, że to jest muzyka i przesłanie, które mnie wypełnia i którym żyję dzień za dniem. "
Where is cold, and when is Dark, The Moon can obsess you, The Dark Of The Freezing Moon!" Jednak to wszystko nie byłoby tak doniosłe, gdyby nie słynne norweskie riffy wymyślone przez Euronymousa. To właśnie on stworzył w pewnym sensie i ukształtował to charakterystyczne brzmienie norweskiego black metalu. Całość, czyli zawarty przekaz- który nie jest dostępny dla wszystkich, a także to charakterystyczne ponure brzmienie stanowią monumentalne dzieło, od którego każdy sztuczny bóg się odbije i spadnie srogo na dupę, w sromotnej klęsce. Mrok, Szatan, Pogański gniew i Zło- oto, co serwuje nam ten kultowy split.
Only Black Is True, Only Death Is Fucking RealWizualnie
PodsumowanieMoim zdaniem jest to jeden z najlepszych bootlegów i splitów Mayhem, a także Morbid. Stary, solidny i kultowy materiał, który sprostał swej legendzie. Stanowi idealny obraz twórczości tych dwóch wielkich kapel.