Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: RPG - prawdziwe.  (Przeczytany 33548 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: RPG - prawdziwe.
    « Odpowiedź #375 dnia: Kwietnia 28, 2011, 15:23:52 »
    Jestem w pełni za, chcę nei tylę poznać historię garczy, a chcę aby znali moją.
    Może lepiej nie ujawniać charakteru i akpetów, aby garcze dowiadywali się nawskutek rozmów, dobrych stosunków, sympatii do danego gracza, ale historię można ukazać :) Choć ja chciałbym jedną malutką część ocenzurować dosłownie parę słów.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: RPG - prawdziwe.
    « Odpowiedź #376 dnia: Kwietnia 28, 2011, 16:49:38 »
    Tak macie rację. :) Już dawno powinienem to zrobić, a teraz jak już zaczynacie się spotykać to jest to niezbędne. Zaraz to wrzucę do tematu z sesją do pierwszego posta.

    EDIT: Jednak nie mogę tam wkleić, bo wiadomość przekroczy 20k znaków. Wrzucam je więc tutaj:




    Imię: Thorgrim
    Rasa: Krasnolud
    Koncept: Wojownik o dużym doświadczeniu w walce wręcz , jak i na dystans. Cechuje go zimna krew i nie wnioskując po posturze szybkość. Umie władać praktycznie każdą bronią a przez to, że dużo podróżował posiada podstawową wiedzę magiczną ( wiem , że krasnale nie są magami ale wytłumaczę to w historii )
    Wygląd: Krasnolud już mocno posunięty w latach , długa siwo-biała broda zwisa mu do pasa. Twarz okrągła z dwoma osadzonymi szmaragdami w niej i pokryta zmarszczkami. Długie włosy zazwyczaj spięte w kucyka. Jest on wyższy o kilka centymetrów od przedstawicieli swojego ludu , niema rozwiniętego mięśnia piwnego i jest dość chudy. Jest pokryty wieloma większymi lub mniejszymi ranami na ciele. Nosi zielono-brązowy strój z płaczem i kapturem i lekką kolczugę pod nim
    Broń i ekwipunek: W ekwipunku znajduję się młot, miecz którym częściej walczył bez tarczy oraz kusz i bełty.
    Historia: Thorgrim był nieślubnym dzieckiem jednego ze szlachciców w teraz już dawno zapomnianym Thaigu. Ojciec z chęcią oddał go pewnemu mędrcowi który przeprowadzał badania ze smoczą krwią. Mędrzec badając właściwości smoczej krwi postanowił stworzyć istotę z płynącą w jej żyłach smoczą krwią. Postanowił przetestować i stworzyć tą istotę na wielu młodych krasnoludach w których znajdował się Thorgrim. Eksperyment się udał lecz tylko 20 krasnoludów razem z Thorgrimem przeżyło. Zostali członkami oddziału walczącego z pomiotami w głębokich korytarzach. Po wielu latach walki Ci którzy przeżyli postanowi opuścić wojsko. Thorgrim poświęcił się studiom filozoficznym zdobywając coraz to większą popularność i porównywany z Patronami dzięki swojemu tokowi myślenia. Postanowił opuścić podziemia w czym pomógł mu pewien Szary Strażnik. Thorgrim pomagał Strażnikom w nieustającej walce, jednocześnie zaczął podróżować i interesować się wieloma rzeczami w wyniku czego zaczął konstruować maszyny i wynalazki dla ludzi. po latach ciężkiej pracy zapragnął przygód i wstąpił do Fereldeńskiego wojska. Brał udział w wielu bitwach odznaczając się odwagą i umiejętnościami. Smocza krew dała mu długowieczność, wytrzymałość, siłę i szybkość ponad przeciętną miarę. Opuścił wojsko.


    Imię: Garwald
    Rasa: Krasnolud
    Koncept: Wojownik, berserker, walczy z kompanami, dobry przyjaciel odda życie za przyjaciela, wiek średni.
    Wygląd: Cóż niski jak to krasnolud... Spora broda go końca szyi, włosy w kolorze czarnym niczym serce Arcydemona, karnacja - biały, masywny, atletyczna budowa, oczy czarne, piwne, krzaczaste brwi i orli nos. http://img860.imageshack.us/i/twarzgarwalda.png/
    Broń i Ekwipunek: Wojownik, wspaniały rodowy dwuręczny topór wytrawiony lyrium, ciężka zbroja krasnoludzkich mistrzów i amulet znaleziony na Głębokich Ścieżkach.
    Historia: Urodził się w Orzammarze, jak więkoszość krasnoludów (jedyną alternatywą byłoby Kal Sharok). Jego ojciec był handlarzem, głównie handlował lyrium i bryłkowcami. Matka zaś służyła w armii. Wtedy w Orzammarze panówał ród Harrowmontów - wojowników. Jego ojciec nie wierzył w Kamień, a wierzył w pieniądz czego próbował nauczyć chłopca (Garwalda), lecz ten jedyne co polubił ze strony ojca to jego bryłkowce, niegdyś miał jednego imieniem Toregor (więcej w samej sesji). Zawsze jednak podziwiał mamę, która przywdziewała rodowy pancerz i ten topór który pobłskiwał lyrium. Z matką spędzał tak dużo czas jak tylko mogli, rozmawiająć o dzisiejszych walkach z pomiotami i jak odcinała im głowy. Hisotria rodu jego matki była następująca: Jej ród był kastą kowali, stał się znaczącym rodem gdy stworzyli ten oto topór, rodzina nagle przeniosła się do diamentowego zakątka, a sam wynalazca topora niemalże przodek matki Garwolda został deszirem. Przez lata cieszyli się poważaniem w Orzammarze, do czasu gdy na Głębkoich Ścieżkach ówczesny syn najstarszego z rodu spotkał mroczne pomioty, do eskorty miał jedynie 5 najemników. Gdy cała grupa pomiotów ruszyła w swoim szale, odparli je bez strat, lecz gdy już chcieli iść ze znalezioną rudą, na ich drodze stanął hurlok alfa. Dzierżył w rękach potężny miecz, a okuty był w jakąś mroczną zbroję, jednym ciosem położył dwóch z eskorty Algusa (syn najstarszego), ten wziął jeden z mieczy poległych i wspomógł w walce pozostałych, gdy hurlok pokonał dwóch kolejnych i przygwoździł nastepnego, Algus rzucił się na plecy pomiota i począł wbijać miecz w kark potowra, aż ten przestał się miotać. Uratowany krasnolud z eskorty wraz z nim wrócili do Orzammaru z głową potwora i tak oto ich ród przeobraził się w kastę wojowników... Rodzina wówczas stała się jeszcze ważniejsza i odtąd wszyscy członkowie rodu byli żołnierzami poza kobietami, do czasu... W tym już wieku w tym rodzie Rogardów, najstarszy z rodu za potomstwo miał jedyną córkę, matkę Garwalda, którą chciał wydać za mąż za inny wojowniczy ród, był zrozpaczony, gdyż oczekiwał syna. Lecz młoda już wtedy Bergia (matka Garwalda) poczęła okazywać zdolności w walce i tak oto była pierwszą w rodzie wojowniczką. Tę historię Garwald uwielbiał. Gdy w wieku 20 lat (najwcześniej jak można było) wstąpił do wojska matka, która to już zmęczona sztuką wojny odpoczywała i przekazała topór w ręce Garwalda. Już od początku szybko awansował na wyższe rangi i w wieku 22 lat po wielu zwyciężonych Próbach i walkach na Głębokich Ścieżkach stał się najmłodszym kapitan na służbie króla. Gdy jego życie wydawało się być spełnione, doszła do niego wiadomość o wielkiej wyprawie na Głębokie Ścieżki której celem było odzyskanie Thaigu Ortanów i przywrócenie go krasnoludom, wtedy poczuł się jakby przekroczył próg szczęśliwości w swoim życiu. Gdy przygotowania się zakończyły i ruszyli w drogę bez problemu pokonywali mniejsze oddziały pomiotów, nawet jednego ogra! Gdy humory dopisywał, a oni brodzili w krwi pomiotów, nadszedł moment, gdy obudził ich krzyk, mocny lecz odległy. Gdy wszyscy w zdziwieniu, nawet strachu maszerowali ku odgłosom ich oczom ukazał się straszny widok... Matka lęgu... Wielka ociekająca śluzem i Patroni wiedzą czym, nagle spod ziemi wysunęła się macka która natychmiast pochwyciła jednego wojownika i cisnęła nim o ścianę. Mimo rozkazów część krasnoludów rozpierzchła się i zginęła od macek. Pozostali poczęli z zabójczą precyzją i szybkosćią ciąć wyłaniające się macki. Gdy zbliżyli się do niej ruszyli z okrzykami na nią przebijali się przez fałdy jej mięsa, a ona wciąż atakowała niezliczoną ilością macek, przebiła się przez szereg który bronił, szereg atakujący zaczęli tracić nadzieję, lecz wtedy Garwald wraz z grupą wbiegli na jedną ze skał i skoczyli w pobliże głowy matki, i zaczęli tam dźgać ją aż nie wydała ostatniego wrzasku... Tak oto z wyprawy złożonej z 68 krasnoludów powróciło 29, którzy zostali uhonorowani wyższymi stopniami, mimo tych przeżyć tylko jeden z nich po tych wydarzeniach, stracił rozum, byc może zatruł się krwią pomitów, lecz niedługo potem zginął, reszta została w elitarnych oddziałach. Co najważniejsze po tej walce Garwald w Głębokich Ścieżkach, w organach matki, poza ciałami i mięsem, wypłynął błyszczący amulet ciężki i mosiężny z wygrawerowanym napisem "Oddaję się Kamieniowi", który do dziś nosi... Gdy jego matka była już stara i dumna niezmiernie ze swego syna, powiedziała mu o tym skąd tak naprawdę wziął się topór... Otóż był to jedyny odnotowany we wspomnieniach fałsz, mówimy tu o przodku Bergii, istniał on tak samo jak hisotria rodu, ale topór tak naprawdę wziął się nie od niego, a z powierzchni, bowiem niedgyś jego ojciec gdy handlował na powierzchni mówił, że go znalazł, w co nie wierzyła matka, ale wzięła go z chęcią pomszczenia tego krasnoluda który go dzierżył, gdy na jego głowicy widniał napis "Boemor oddany Kamieniowi". Garwald, nieco zszkowany, wziął topór i postanowił dumnie go nosić. Garwald na powierzchnię w poszukiwaniu przygód, wiedział, że kamień go nie opuści, nie wierzył w bełkoty uczonych. I tak oto wyruszył aby podziwiać piękno świata, gdyż matka uczyła go aby żył pełnią życia...


    Imię: Cavaron
    Rasa: Człowiek
    Koncept: Czarodziej specjalizujący się w magii ognia i uzdrawiania, a także w posługiwaniu się kosturem. Jest osobą z wyższych sfer i jest nie przychylny elfom. Jest już w średnim wieku, ale ciągle trzyma się dobrze jednocześnie będąc doświadczonym wojownikiem.
    Wygląd: http://darkkingdom.station.sony.com/images/concept_art/Mage.jpg Myślę, że zdjęcie oddaje detale, ale dodam od siebie, że postać ma delikatne ręce ze względu na to, iż życie nie wymagało od niego za wiele, a także jest bardzo wysoki ok. 1,9m wzrostu.
    Broń i ekwipunek: Długi kostur ognia, zdobiona szata, duża ozdobna peleryna, mapa Thedas, złoto(wola MG co do ilości), eliksiry lecznicze, oraz ingrediencje lecznicze.
    Historia: Wywodzi się z bogatego domu w Gallows, gdzie żył wraz z rodziną dopóki nie odkryto jego talentu magicznego. Wtedy zapisał się do akademii, choć początkowo chciał zostać paladynem tak jak jego wuj. Gdy tylko zaczął uczyć się zaklęć wykryto jego szczególne uzdolnienia w kierunku magii ognia i uzdrawiania. I tak przebiegały jego dni, aż nadszedł czas, by opuścić akademie i podążyć własnym śladem. Pożegnał się z rodziną od której w ramach pożegnania otrzymał bogato zdobioną szatę oraz kostur związany z jego specjalnością - ogniem, był on wykonany z wytrzymałego drewna, na dole wzmacniany stalą, oraz misternie wykonaną rękojeścią. Po pożegnaniu wyruszył w świat w poszukiwaniu okazji do zdobycia sławy, aby móc wrócić jako bohater.


    Imię: Verator
    Rasa: Człowiek
    Koncept: Kupiec - przemytnik, w sile wieku(można określić, że stary) i wyrachowany
    Wygląd: Twarz pociągła ze zmarszczkami, średni nos i średnie usta, oczy żywozielone. Krótkie brązowe włosy. Wzrost ok. 170cm, lekko umięśniony z "mięśniem" piwnym, aczkolwiek potrafi jeszcze uderzyć dosyć mocno i prześcignąć młodzika w biegach.
    Broń i ekwipunek: Jego główną bronią jest język oraz szybka reakcja pozwalająca wycenić każdą rzecz, ale potrzebuje również czegoś do obrony, więc posiada kindżał(nóż długości dwóch dłoni), który chowa w prawym rękawie płaszcza oraz miecz jednoręczny przypięty do lewego boku, który chowa w normalnej pochwie z byczego pęcherza.. ego ubranie składa się z białej koszuli zapinanej na guziki, narzucanej na nią skórzanej, brązowej kamizelki i długiego brązowego płaszcza z kapturem. Do całego ubioru zalicza również brązowe szerokie spodnie oraz skórzane podbite żelazem buty. Posiada również torbę podróżną, w której chowa pieniądze, pożywienie na parę dni oraz glejty pozwalające podróżować "legalnie" po całym Fereldenie i Orlais. Verator posiada również brązowego konia, którego nazywa Wichrem ze zwykłym skórzanym siodłem, do którego przyczepia bukłak z wodą lub z winem i worek z paszą dla konia. Za siodłem ma zwinięty w rulon skórzany śpiwór, w którym śpi na postojach.
    Historia: Verator jest człowiekiem, który urodził się 56 lat temu na granicy Fereldenu i Orlais. Jego ojciec był przemytnikiem i wojownikiem, więc Verator odebrał od niego bardzo dobre wychowanie. Gdy miał dwanaście lat, ojciec zmarł na atak serca, a on przyłączył się do krasnoludzkiej karawany handlarzy-przemytników, w której nauczył się każdy przedmiot oceniać, jak również sprzedawać zwykłe przedmioty po wysokich cenach zwykłym wieśniakom. Przez osiemnaście lat gromadził kapitał, by wreszcie wyruszyć we własną stronę ze swoją karawaną i ze swoim towarem. Niestety, jego pierwsza podróż skończyła się fatalnie, ponieważ niedaleko Denerim został napadnięty przez szajkę bandytów, obrabowany i poraniony. W takim stanie dotarł do Denerim, gdzie dołączył do najemników u których nauczył się walczyć za pomocą miecza, jak i również kindżału. Przez następne piętnaście lat tułał się z nimi po całym świecie, grabiąc, paląc i gwałcąc wioski na granicy orleańsko - fereldeńskiej. Gdy jego wiek dobiegł 45 lat, odszedł od nich z nowym ogromnym majątkiem i znowu zaryzykował wystawienie karawany z własnym towarem. Tym razem udało mu się to i wyprawa do Denerim przyniosła mu ogromne pieniądze. Przez następne 11 lat podróżował jako kupiec po Fereldenie i Orlais, dorabiając się ogromnego majątku. Gdy miał 54 lata wykupił dom w Górnej Dzielnicy Denerim i wysyłał w świat swoje następne karawany. Niestety, dwa lata później zrządzenie losu sprawiło swoje i wszystkie pieniądze, jak i dom spłonęły w ogniu. Z resztką pieniędzy jaka mu została, koniem i osobistym ekwipunkiem wyrusza na nową wyprawę, by odzyskać pieniądze, które mu są potrzebne do wystawienia nowych karawan.


    Imię: Thomas Wesley.
    Rasa: Człowiek.
    Koncept: Średnio zbrojny najemnik, słaby w walce wręcz, dobry na dystans.
    Wygląd: Wzrost około 170 cm, łysy, przeciętnej postury.
    Broń i ekwipunek: Ciężka kusza, kolczuga, pawęż, hełm kolczy, krótki miecz (mam nadzieję że nie muszę pisać ile mam sucharów, albo manierek?)
    Historia: Thomas to syn garncarza z podrzędnej mieściny. W młodym wieku skuszony mundurem i niezłą pensją zaciągnął się do straży miejskiej. Pech chciał iż lokalny feudał uznał że miejski garnizon będzie dobrym wzmocnieniem jego armii. Rajcy świadomi że panu sprzeciwić się nie można postanowili oszczędzić strażników z długim stażem, ponowić zaciąg i wysłać świeżych rekrutów. Pan oczywiście obiecał udział w łupach, które pozostaną po pokonaniu wojsk jego odwiecznego wroga, czyli sąsiada z którym przegrał w karty wioskę. Na bitwie feudał oczywiście rzucił chłopów i mieszczuchów na pożarcie, bo od czego oni są? Sam feudał dosyć szybko zrejterował, jego prywatne oddziały również, a tzw "ochotnicy" jeśli nie zostali zabici to dostali się do niewoli. Thomas miał to szczęście iż jako jeden z nielicznych dostał kuszę, więc kazano mu stać na pagórku i szyć w kierunku wroga. To umiejscowienie dało mu szansę ucieczki. Mimo iż takie coś powinno zrazić Thomasa do wojaczki to jednak uznał on i mając pewien ekwipunek (o który raczej feudał, mający teraz na głowie poważniejsze sprawy się nie upomni) może zacząć trudnić się profesją najemnika. Pogoń za pieniądzem, ale także chęć przeżycia (a łatwiej przeżyć u boku silniejszego) pchnęły go do udziału w wyprawie na północ.
    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 28, 2011, 17:08:19 wysłana przez proud »

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: RPG - prawdziwe.
    « Odpowiedź #377 dnia: Maja 02, 2011, 18:50:36 »
    Ok, ok. ;) Widzę, że myślicie, tak więc po odpisie ostatniego gracza będzie czas na mój post - nie będzie dłuższego dialogu.

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: RPG - prawdziwe.
    « Odpowiedź #378 dnia: Maja 16, 2011, 12:33:06 »
    Mam takie pytanko w sprawie sesji: Skoro czas akcji to parędziesiąt lat przed wydarzeniami z Dragon Age 1 to czy naprawdę wiedza o qunari była wówczas aż tak powszechna? Bo i mag i krasnolud wspominają o nich tak jakby mówili o czymś tak zwyczajnym i często spotykanym jak truskawki.
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: RPG - prawdziwe.
    « Odpowiedź #379 dnia: Maja 16, 2011, 17:13:51 »
    W mojej "karcie" możesz się dowiedzieć, że moja postać jest oczytana i zna się wówczas na charakterystyce, administracji itd. Thedas.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: RPG - prawdziwe.
    « Odpowiedź #380 dnia: Maja 16, 2011, 17:35:41 »
    Ale to się nie dzieje przed DA:O. ;) Wiem, że nagiąłem LORE świata i zaznaczyłem to w pierwszym poście, ale tak lepiej pasowało mi do historii, którą chciałem przedstawić.


    EDIT: Doczytałem posty o których pisze Griev i rzeczywiście ma on trochę racji. Rzucacie takimi szczegółami, że naprawdę nie możecie tego wiedzieć, ponieważ Qunari zostało "poznana" (według mojego zmienionego lore) 40 lat temu. :/
    « Ostatnia zmiana: Maja 19, 2011, 17:23:43 wysłana przez proud »

    Offline Cavaron

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 381
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: RPG - prawdziwe.
    « Odpowiedź #381 dnia: Maja 19, 2011, 23:14:06 »
    Jak dla mnie trochę za bardzo 'przykokszony' jest ten najemnik, normalnie terminator i człowiek orkiestra, chociaż jest tylko zwykłym ochroniarzem karawany. Jak dla mnie, to wygląda na zbytnie wymuszenie własnej woli na graczach.
    Nie ma emocji - jest spokój.
    Nie ma ignorancji - jest wiedza.
    Nie ma namiętności - jest pogoda ducha.
    Nie ma chaosu - jest harmonia.
    Nie ma śmierci - jest Moc.

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: RPG - prawdziwe.
    « Odpowiedź #382 dnia: Maja 19, 2011, 23:16:12 »
    (...)chociaż jest tylko zwykłym ochroniarzem karawany.

    Tak naprawdę nie wiesz ani kim on jest, ani Kim on jest. ^^ Co możesz o nim powiedzieć? Wiesz skąd się wziął? Co tam robi? Nie... A przecież na dodatek cała ta sytuacja aż śmierdzi magią, więc nie możesz być niczego pewien.

    EDIT: Zresztą to nie jest tak, że wszystko wymyślam na poczekaniu. Ja po prostu dostosowuję nowe elementy do głównej osi scenariusza jaką sobie wykreśliłem.
    « Ostatnia zmiana: Maja 19, 2011, 23:24:04 wysłana przez proud »

    Offline Cavaron

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 381
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: RPG - prawdziwe.
    « Odpowiedź #383 dnia: Maja 19, 2011, 23:25:29 »
    To druga sprawa, wesch nie wydawał się wrogo do mnie nastawiony "a zachowanie maga również dla ciebie stało się co najmniej podejrzane", gdzie wcześniej napisał "to z pewnością wspomniani Qunari, nie on."

    Na temat LORE to i tak już nie zmienimy, że jednak nikt nic nie wiedział o Quanari i nagle udajemy, że nic się nie stało i nic nie wiemy. Trzeba improwizować
    Nie ma emocji - jest spokój.
    Nie ma ignorancji - jest wiedza.
    Nie ma namiętności - jest pogoda ducha.
    Nie ma chaosu - jest harmonia.
    Nie ma śmierci - jest Moc.

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: RPG - prawdziwe.
    « Odpowiedź #384 dnia: Maja 19, 2011, 23:29:22 »
    Ale akurat w tym przypadku nie da się przejść obok tego obojętnie. :/ Wesch trochę przesadził z wiedzą o Qunari bo podał zbyt dogłębne szczegóły, więc nie ma za bardzo mowy o improwizacji, bo jak można improwizować nt. czegoś, czego po prostu nie mogliście tak dokładnie znać. Zresztą jakoś nie "olałem" jego odpisu i chyba w swoim tekście do niego przyznałem, że "ma jakąś wiedzę o Thedas i Qunari".

    EDIT: Zresztą Wesch jak będzie chciał to przecież w swoim odpisie może stanąć w twojej obronie. Nikt mu tego nie broni i to będzie jego decyzja, ale to, że chciał wyjść z postacią Wezyka na zewnątrz (BEZ CIEBIE) też o czymś świadczy. ^^

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: RPG - prawdziwe.
    « Odpowiedź #385 dnia: Maja 20, 2011, 12:06:15 »
    Słuchajcie, jeszcze zamiast miłej zabawy powstanie nam tu rywalizacja "realna", a chcieliśmy ewentualnie tą w sesji, więc proszę żebyście przestali sie spierać w ten sposób.
    Cóż ja czerpię wiedzę z DA i DA II nie wiem zbytnio jakie jest uwarunkowanie czasowe owych zdarzeń.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: RPG - prawdziwe.
    « Odpowiedź #386 dnia: Maja 20, 2011, 15:25:04 »
    Nie... Ja to wszystko pisałem w celu wyjaśnienia sytuacji, ponieważ rozumiem i akceptuję dyskusję z graczami - od samego początku do tego namawiałem. :) To jest moja pierwsza sesja forumowa i zdaję sobie sprawę, że idzie nie tak jak powinna, ale... staram się robić to jak najlepiej - może nie zawsze mi to wychodzi. :/

    Zresztą mam nadzieje, że Cavaron odebrał całą tę dyskusję tak samo jak ja, czyli no offence, ponieważ ja naprawdę traktowałem to tylko jako wymianę zdań na określony temat. Zresztą z Grievem wymienialiśmy "poglądy" w niejednym temacie politycznym dużo ostrzej, a jakoś ja (i mam nadzieję, że On podobnie) traktowałem to tylko jak dyskusję, a nie kłótnię. ;)

    Offline Cavaron

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 381
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: RPG - prawdziwe.
    « Odpowiedź #387 dnia: Maja 20, 2011, 15:28:17 »
    Nie wiedziałem, że moją wypowiedź można odebrać jako kłótnie O.o. Miałem tylko dwa pytania/sugestie do sesji.
    Nie ma emocji - jest spokój.
    Nie ma ignorancji - jest wiedza.
    Nie ma namiętności - jest pogoda ducha.
    Nie ma chaosu - jest harmonia.
    Nie ma śmierci - jest Moc.

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: RPG - prawdziwe.
    « Odpowiedź #388 dnia: Maja 26, 2011, 23:35:01 »
    Ja tylko słowem wyjaśnienia. Moja nieobecność na forum jest spowodowana hardcore'owym okresem przełomu maj/czerwiec. Podejrzewam, że przez weekend uda mi się zrobić GÓRA 2 odpisy i całe następne 2 tygodnie również będą (niestety) tak wyglądały. Później po 9 czerwca będzie trochę lepiej, ale ostatnia sesja przypada mi na 17, więc do tego czasu mogą być problemy z moimi regularnymi odpisami. :(

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: RPG - prawdziwe.
    « Odpowiedź #389 dnia: Czerwca 01, 2011, 19:30:36 »
    Jedno słówko w sprawie sesji. Może niektórzy z "moich graczy" są poirytowani ostatnimi bardzo rzadkimi odpisami i dlatego chciałbym napisać kilka słów. Otóż najbliższe kilka dni będzie podobnie, a spowodowane jest to kilkoma sprawami z czego najważniejszą jest zamieszanie wokół "true sesji". Do tego dochodzi widoczny brak moich umiejętności MG'owania i po prostu czasami muszę poświęcić więcej czasu, by wpaść na pomysł jak was pokierować, bo okazuje się to trudniejsze niż podejrzewałem na początku... Teraz jeszcze Corleone odpadł i będę musiał coś z tym fantem wykombinować, dlatego najwcześniej spodziewajcie się odpisu w piątek wieczorem i nie miejcie mi za złe tej sytuacji. :D