Imię: Aerandir
Rasa: Półelf
Koncept: Tropiciel, świetny w walce na dystans, potrafiący leczyć towarzyszy z pomocą ziół.
Wygląd:
Aerandir jest półelfem. Po elfach odziedziczył szpiczaste uszy i rysy twarzy. Po ojcu który był człowiekiem zostały mu szare oczy, z których niewiele da się wyczytać. Ma jasne, długie włosy. Jest nieco lepiej zbudowany niż reszta elfów. Jednak tak jak one Aerandir jest długowieczny, przez co cały czas wygląda młodo i nie da się odczytać jego wieku. Sam zwykł mawiać że jest starszy niż wszystkie królestwa ludzi. Zwykł poruszać się w skórzanym stroju podróżnym, w pelerynie z kapturem, koloru oliwkowego. Dzięki temu jest w stanie stać się w lesie niemal niewidoczny.
Broń i ekwipunek: Zawsze ma przy sobie swój długi łuk. Nazwał go Amvadel. Do tego jest wyposażony w miecz u pasa, najzwyklejszy krótki miecz. Zawsze nosi przy sobie trochę ziół...kilkadziesiąt strzał i amulet reagujący na magię. Do tego skórzany strój podróżny i peleryna koloru oliwkowego.
Historia: Jest bardzo starym półelfem. Urodził się jeszcze w niepamiętnych czasach, gdy ludzi było na świecie niewielu i nie mieli własnych królestw. To właśnie z lędźwi jednego pierwszych ludzi zrodził się Aerandir. Jego matka była elfką ale przez związek z człowiekiem została wyklęta. Zamieszkali razem w lesie. Matka była druidką, ojciec myśliwym. Nauczyła go, jak korzystać z uzdrawiającej mocy ziół...przekazała mu także podstawy języka elfickiego. Ojciec nauczył go jak przetrwać w głuszy. Gdy dojrzał jednak, po śmierci ojca, jego matka postanowiła wrócić do reszty elfów. Przyjęli ją i jego syna. Nie mogła jednak odnaleźć się w tym środowisku, i pewnej nocy po prostu opuściła obozowisko, żegnając się z synem. Ten został, i przywyknął do życia wśród elfów. Nie mógł jednak patrzeć na ich stopniową izolację i przejmowanie władzy przez ludzi. Opuścił miasto w którym żył i udał się na południe. W tamtejszych górach dołączył do oddziału innych elfów i wspólnie stawiał czoło różnym bandom grasującym po górach. Zapewnił bezpieczeństwo wielu podróżnym. W końcu jednak odszedł z oddziału po tym jak, wybrano na dowódcę nie jego, lecz jego przyjaciela Sythio. Zrozumiał że nie jest w stanie wchodzić w kontakty z innymi istotami. W końcu udał się na daleki wschód. Zamieszkał w tamtejszej głuszy, i przez wiele lat żył spokojnie w dziczy. Później zaczęły się pojawiać coraz to nowe potwory. Głusza stała się miejscem szczególnie niebezpiecznym. Aerandir postanowił się przenieść w bezpieczniejsze miejsce. Ruszył na zachód, do Fereldenu.