Ok, po kilku h gry orkami z Isengardu mogę powiedzieć, że mod jest STRASZNIE niedopracowany!
Właśnie zabił mnie las Fangorn a dokładniej całkokur*awicie nieśmiertelne enty. Po której to bitwie gra się zacieła i nie pozwoliła mi się wskrzesić (mogę klikać "continue" ale pojawia się tylko napis "time passes").
Innymi słowy - nie mogę grać dalej moim bohaterem, bo gra mi na to nie pozwala, chociaż wyłączyłem śmierć bohatera (domyślnie jest wyłączona). Ustawiłem realistic saves (can't quit without saving) i teraz będę musiał zacząć od nowa.
ŻENADA!!!!!!!!!!
Druga sprawa - Isengard sam w sobie jest całkowicie nieoznaczony - nie wiadomo gdzie szukać sklepu, kowala, jakiegoś odpowiednika tawerny. Samo znalezienie kowala zajęło mi ze 20 minut. Po cholerę zrobili jaskinie pod Isengardem, kiedy tam nic nie ma. Co ja tam mam podziwiać? Jaskinie? Zresztą jak już jesteśmy przy grafice to Wieża Orthank została zrobiona wręcz szkaradnie a do tego cała w kolorze g... brązowym znaczy się.
Całość to jak na razie kilka ładnych art-worków, brak muzyki (u mnie za chiny ludowe uruchomić się nie chce), styl walki bardziej przypominający wersję 0.808 niż 1.011, nieśmiertelne drzewce i zabugowane skrypty (mnóstwo "cośtam error" na ekranie).
Co do tych drzewców jeszcze - pal licho, że nie da się ich zranić (ani łuk, ani skakanie, ani jeźdzcy wargów nic nie robią - mam info o 0 dmg), to jeszcze poza jednym wszystkie zaczynają bitwę poza jej obszarem - nie da się do nich podejść bo gdzieś tam się blokują... Czyli wycofać się nie da, wygrać się nie da a po utracie przytomności gra się zacina na amen.
Ten mod jest nie tylko niedopracowany, on jest gorszy od wszystkich innych w jakie grałem. To jest próba przekonwertowania tego z 0.808 na 1.011 a nie próba zrobienia czegoś na nowo.
Takie jest moje zdanie, wyleczyłem się już z grania w to na dzisiaj.
Porażka. A Melklir to jednak człowiek o wielkim ego, a nie zdolnościach.