Dobra,to i ja się trochę rozpiszę. Mój nick zapożyczyłem z 1 części Zabójcy trolli, występował tam żarliwy rycerz bractwa krwi Sigmara. Mimo że nie dane było z nim długo pobyć pokazał jakim był człowiekiem.jak przystało na rycerza posiadał wszystkie cechy jakie owy wojownik mieć powinien. Szlachetny i honorowy aż do przesady, wyruszył w góry krańca świata aby odnaleźć głęboko w jaskiniach artefakt bractwa. Miecz pogromcy smoka, stąd tez jego przydomek,Aldred Opadające Ostrze. Gdy podczas ataku na jego świtę nad wodospadem, walczył z masą orków, w sukurs przybyli mu główni bohaterowie, człowiek Felix Jeager oraz krasnoludzki zabójca trolli, Gotrek Gurnirson. Po ciężkiej walce i stratach w ludziach ostatecznie udało im się przegnać zielonych.
Następnie po długim czasie kluczenia w górach i jeszcze więcej w podziemiach odnaleźli skarb, masy złota, biżuterii, na czubku tej masy był i owy miecz.
"Bracia, Sigmar doprowadził nas w końcu do celu, trud wynagrodzony, udało nam się to tylko dzięki naszemu męstwu"
No cóż gdyby to nie było dark fantasy Aldred wziął by miecz i powrócił do swoich w chwale...W chwili gdy chwycił i uniósł miecz do góry, za nim wyłonił się olbrzymi kształt, to był troll chaosu, większy niż zwykłe, na łańcuchu który zwisał mu z szyi zatknięty był kawałek spaczenia. Który przez lata mutował bestie, rycerz mimo doświadczenia i zapału, zginął na miejscu rozszarpany na strzępy na oczach towarzyszy. Ostatecznie pomszczony, jego ciało złożono wśród grobowców dawnych władców Kharak-a-Kharaz .Jako hołd jego odwadze i jako dowód że był przyjacielem dla krasnoludów. A to nie często spotyka człowieka. Później wielu młodych giermków, rycerzy bez ziem zgłaszało się do zakonu aby naśladować sławnego rycerza. Mimo iż tak naprawdę wiele nie zrobił, nie to było ważne. Liczyło się tylko jakim był człowiekiem, jak rozumiał ideały rycerza, jak w imię Sigmara walczył z każdym napotkanym przejawem chaosu.
W późniejszych częściach, jego mentor Aldebrand wspomina o nim, niejako mając żal do bohaterów że ci nie zrobili dostatecznie wiele aby go ustrzec przed śmiercią. W końcu jednak sam stwierdza..."To był Sigmarycki rycerz, może lepiej że zginął za coś? Nie ma wspanialszej nagrody dla nas niż śmierć z Sigmarem na ustach..."
Wystarczy myślę;)