Nie wiem skąd wytrzasnąłeś ten milion, tyle Jerozolima nigdy nie miała i nawet dziś nie ma. Milion to mógł miec co najwyżej Konstantynopol w średniowiecznej Europie. Jerozolima miała około 40tys. Faktycznie ich tam wycięto wszystkich ale to nie byli tylko arabowie, a także ormianie (prawosławni), żydzi i wiele innych nacji. Czy Saladyn i reszta muzułmańskich dowódców broniła swoich domów? To oni byli agresorami i wypierali Bizancjum, dlatego też cesarz poprosił papieża o pomoc. Pozatym poza rzezią Jerozolimy nie wiele więcej wiadomo na temat mordów krzyżowców, a ludności "cywilnej" myśle, że równie ciężko żyło się pod panowaniem chrześciańskich jak i muzułmańskich władców.
Żeby nie było nie na temat to mam pytanie: czy możliwy jest skrypt - coś ala SoD, gdzie co jakiś czas, pojawiałyby się nowe armie oznaczające np. przybycie nowych krzyżowców z Europy lub też nowych muzułmanów przez dżichad (czy najazdy Turków)? Natomiast żeby nie było z czasem za dużego ścisku taki lord wracałby po jakimś czasie do swojego kraju (czyli znikał)?
Podczas szturmu nie było ludności chrześcijańskiej bo uwież że Iftichar ad-Daul wypuścił z miasta zarówno prawosławnych jak i katolków (w przeciwieństwie do tych twoich honorowych, szlachetnych rycerzach z bogiem w sercu...).
Cesarz poprosił papieża o pomoc, lecz w roku 1081 i bardziej od ofensywy na bliski wschód zależało mu na wyparciu Normanów z dawnych ziem bizantyjskich w Italii. Nie chciał on również wojska pod dowódcami lecz żołnierzy których byłby opłacał z własnego skarbca, czyli pozostawali oni by pod jego rozkazami. Nie był to jednak w najmniejszym stopniu powód do zwołania krucjat!
Nie wiadomo nic o innych mordach krzyżowców, od kiedy? Rzeź w Antiochii, wybicie poddających się resztek wojsk pod Askalonem, nie no nie było innych przykładów, taki tylko wypadek przy pracy w Jerozolimie im się zdażył...
Saladyn w czasie najazdów krzyżowców nie wiedział nawet, że się urodzi, a co tu dopiero o walce z krajem Aleksego Komnena...
Na koniec małe wtrącenie, gdyby ktoś pokroju Saladyna "przywitał" krzyżowców w Azji Mniejszej to krucjaty skończyły by się zanim nastąpił ich początek, którego skutki odczówamy do dziś bo muzłumanie byliby w stanie zaakceptować obecność nowych państw w tej skomplikowanej bliskowschodniej łamigłówce, ale nie mogli ścierpieć tego co zrobili tamci "szlachetni" w Jerozolimie.
Uwczesna sytuacja na bliskim wschodzie była tak dalece skomplikowana a podziały wsród państw arabskich tak daleko posunięte, że przy nich rozbicie dzielnicowe polski testamentem Bolesława Krzywoustego może się wydać wręcz aktem unii lubelskiej.
Trzeba dodać, że zanim ziemie te najechali turcy wypierając kalifów do afryki to religie współistniały w przyjaźni, a arabowie pomagali pielgrzymom w ich wyprawach, goszcząc ich oraz strzegąc porządku na tych ziemiach.