Witam!
Niewiele jest modów tworzonych przez Polaków. Same tworzenie moda dla wielu wydaje się być trudne, inni mogą nie mieć na to czasu, jeszcze inni nie przyznają się, że cokolwiek tworzą (a zapewne na dyskach siedzi i czeka), a niektórzy małymi kroczkami, metodą prób i błędów z małą pomocą dochodzą do celu i osiągają sukces.
Do których z nich owy mod mógłby należeć... Nieco poznajmy historię: Pewien zasłużony użytkownik forum „Tawerny Four Ways”, fascynujący się w klimatach średniowiecznej Azji, wkurzony tym, że nikt nie stworzył moda nawiązującego do klimatów Azjatyckich, wziął sprawy w swoje ręce. Usiadł przy pudle, poczytał tutoriale, poradził się paru osób, stworzył kilka modeli, tekstur, pobawił się skryptami i wyszedł taki oto na razie beta-mod...
Western Invaders (Beta)
By: Alkhadias.
Wraz z opisywaniem moda postaram się nawiązywać do planów, jakie autor ma zamiar wprowadzić, gdzieniegdzie dopiszę swoją sugestię. Nie wykluczam, że uwagi mogły być „szlifowane” już wcześniej, ale niestety stan mojego zdrowia... ekhm.. nvm...
Autor zapowiadał od samego początku, że WI nie będzie jakimś „mega-modem”, jak jest naprawdę zobaczmy... shall we?
Od początku:
Po uruchomieniu jednej z naszych ulubionych gier (nie Unreala tym razem :wink: ) w naszym ulubionym launcherze wybieramy nowo wgranego moda. Jako, iż każdy moda charakteryzuje się własnym logo i po wybraniu modułu ukazuje nam się elegancki obrazek, autorstwa użytkownika proud-a.
Uruchamianie samego modułu niczym natomiast się nie wyróżnia. Widzimy stare obrazy przedstawiające rycerzy rodem z nativa, oraz logo Mount & Blade (wow!)... nie szkodzi. Nie jest to jakimś ogromnym wymogiem, by każda modyfikacja posiadała własne obrazki, czy też fanarty, a logo M&B jest zawsze „na topie”. Natomiast jeśli autor planowałby powstawiać nowe obrazki, prosiłbym, aby nie były zbyt kolorowe, ani za ciemne, gdyż mogą pojawiać się problemy z odczytaniem czegokolwiek (przykład: mod RoY).
Po czasie lądujemy do menu gry, które również wyglądem nie różni się niczym, ale o tym wpsominałem nieco wyżej ;). Przed rozpoczęciem nowej gry zajrzałem do Tutoriala i Quick Battles, w których żadnych nowości nie doświadczymy... a szkoda, bo można by było „wepchnąć” kilka walk wykorzystując nowe frakcje, ale to tak na marginesie, bo nie sądzę, żeby było dużo zwolenników „Szybkich Bitew”.
Nadszedł więc czas sprawdzenia, o czym tak głośno ostatnio było... Po rozpoczęciu nowej gry, wybraniu płci i przejściu przez nasze ulubione pytania w celu wykreowania początkowych statystyk bohatera lądujemy do okienka ze statystykami. Od razu wrzuca się nowa biegłość, a mianowicie „Firearms” (broń palna), reszta nienaruszona. Kolejny ekran to nic innego jak nasz kochany <3 kreator tworzenia twarzy, w którym żadnych nowości również nie znajdziemy (w sumie nie potrzeba... z obecnych zestawów można spokojnie „wykreować” Azjatę ;) ). Po zaakceptowaniu lądujemy w Calradii obok jednego z pięciu obozów treningowych.
A teraz odbiegnę nieco od powyższej formy wypowiedzi i przedstawię in-game zmiany.
Chwilowo mod oferuje nam dwie nowe frakcje: Shogunat Tai Qou oraz Xiaou Empire, oraz nieco dorbnych usprawnień, dodatków, które postaram się jak najlepiej przedstawić...
Frakcja Shogunatu przedstawiona jest w kolorze brązowym. Posiada 3 miasta (stolica w Mito), 7 zamków (może przerobić je na forty... nie wiem czemu, ale zamek tak do azjatów mi nie pasuje coś...), oraz 17 wiosek. Nazwy lokacji (przy których kaleczyłem mandaryński, że ho-ho) są unikatowe i podkreślają klimat frakcji, póki co wnętrza lokacji są takie same jak te w Native, ale mam nadzieje, że kiedyś ujrzę przepiękne budowle Japońskie (proszę... powiedz, że będą ;) ) . Tai Qou reprezentuje Cesarz Mei Ji oraz 18 (?) Shogunów, każdy z unikalną nazwą (przy której również mandaryński kaleczyłem...), oraz... z khergickim wyglądem (pancerz, twarz...). Tu autor (zapewne pod wpływem pośpiechu i presją typu „kiedy wydasz betę”) zapomniał nadać każdemu lordowi unikalną facjatę, oraz wyposażenie, gdzie np. Guild Masterzy już mają ładne buzie. Za to zrekompensował się, tworząc niepowtarzalne jednostki, z których możemy stworzyć całkiem sympatyczną gromadkę składającą się z łuczników, piechurów, opancerzonych łuczników konnych, czy ciężkich zbrojnych (nie linczujcie mnie za błędy o.O). Każda z nich posiada sprzęt, który autor w większości sam tworzył, więc wielki plus za to!
Druga frakcja, czyli Imperium Xiaou (cokolwiek to znaczy ;D ) reprezentuje się bardziej ubogo (może dlatego, że została dodana w celach testów ;) ). Posiadają tylko 3 miasta (ze stolicą w Helongjang – Boże...) i 9 wiosek ze znaną już nam budową. Reprezentuje ją Cesarz Qin Shi oraz 19 (?) Chung-ów (właściwie jak oni brzmią po polsku???). Ci również posiadają własne unikalne (nieco zbliżone do siebie) imiona, oraz khercikie „korzenie” (twarz, ubiór...). Jednostki natomiast są nieco monotonne, gdyż przez dłuższy czas szkolimy strzelców (którzy używają broni palnej) i możemy jedynie dojść do officera, bądź weterana - strzelca. Oczywiście każdy z nich ma elegancki ekwipunek i nie chodzi mi tu broń palną, która jest ich głównym atutem... mundurki pierwsza klasa (a kapelutek rekruta jeszcze lepszy ;) ).
Dodam jeszcze, że obie frakcje posiadają pretendentów do tronu (cóż za dziwny zbieg okoliczności)... mała rzecz a cieszy.
Podróżując po mapie świata natrafimy w okolicach lasów (głównie Jelkala – Praven) na stado sarn, na które można zapolować, używając broni dystansowej, by pozyskać mięso z sarny. Ikona na mapie to nic innego jak nasze ulubione bydło, które widujemy po splądrowaniu jakiejś wsi, lub wykonywaniu zleceń dla miasta/wsi. Natomiast sam model sarny to przerobiony koń... litości! Rozumiem, że modele do m&b trudno robić, ale jeżeli ma to się skupiać na przeistaczaniu gotowych modeli to lepiej już dodać skill polowanie i z menu camp wybrać opcję typu „weź udział w polowaniu”, które to polegać będzie na określeniu poziomu umiejętności bohaterów, jednostek (łucznicy) i na jej podstawie - obliczenie ile sarenek udało się upolować, z których pozyskiwalibyśmy mięso... Bo te modele raz, że wyglądają nierealistycznie (sarny są zdecydowanie mniejsze i szczuplejsze), to i do tego poruszają się dziwacznie (w rzeczywistości podskakują), no i czemu po upolowaniu jednego zwierzęcia otrzymujemy tylko 1 kawał mięsa? Przecież taka zabita sarna może mieć więcej zastosowań.. np. futra. Eh... nie przypadło mi te polowanie do gustu ;/
Przemieszczając się po mapie na terenach Shogunatu możemy natrafić na bardzo niebezpieczny oddział Ninja... czemu niebezpieczny? Otóż pierwsze co zrobiłem po uruchomieniu moda, to wybrałem się na tereny Shogunatu, bez wojska, niczego. Przemieszczałem się z miast do miast, etc, gdy nagle oddział 14 Ninja zaatakował mnie... byli tacy szybcy, że nie zdążyłem nigdzie uciec. A jak już doszło do walki to tak mi napie***lili, że przez chwilę zaniemówiłem... z jednej strony fajnie, bo taki straszak na mapie... natomiast z tego co się orientuje to Ninja nie biegali w grupach po polach lejąc każdego po kolei, tylko wykorzystywano ich do misji typu „wejdź niezauważony, ukradnij, zabij, podsłuchaj i wyjdź niezauważony”. Już proponowano na forum, by Ci Ninja robili za tzw. „napadaczy” w nocy w miastach i w pełni podpisuję się pod tym pomysłem. Bardzo podoba mi się ich ekwipunek, ale albo nie miałem szczęścia go znaleźć w sklepie, albo zdobyć po walce – mszcząc się za wcześniejsze „manto” (i tą rybę, co mi zabrali)... to dobrze, takich atrakcji brakowało mi w Native, gdzie poszczególne przedmioty zdobywa się tylko po walce (nie liczę khergickich hełmów, bo to... nvm).
Szkoląc Ashigaru na lekkiego piechura możemy go wyszkolić na... Ronina... o ile się nie mylę Ronini to wojownicy, którzy utracili swojego pana / mistrza, więc nazwa tej jednostki nieco nie pasuje. Proponowałbym utworzyć kolejną grupę bandycką na wzór Dezerterów (czy nawet Dark Hunterów), o nazwie Ronins, w skład której wchodziliby silni konni, piechurzy, łucznicy. Witaliby nas tekstem typu „Utraciliśmy swojego pana i teraz walczymy tylko dla nas samych... Wypinaj się, albo pomożemy Ci przy tym!”. Zawsze nieco doświadczenia wpadnie. ;>
Do moda dołączony został skrypt zarządzania własnym królestwem. Przyznam szczerze, że nigdy nie kręciło mnie posiadanie potężnego imperium, ale to nie znaczy, że to zbędna opcja. Nie wnikałem za bardzo, ale na pierwszy rzut oka można rekrutować lordów, zarządzać podbitymi lennami i zmienić kulturę królestwa. Rozpisywać się o tym nie będę, bo szczerze mówi to samo za siebie ;).
Mapa świata... Na początku nic wielkiego, odblokowana zachodnia część Calradii, z dwoma nieprzejezdnymi mostami, oraz terenem, na którym różne dziwactwa się dzieją: zwalnianie oddziału w niektórych miejscach, mimo tego, że nie ma lasu, jeżdżenie ogromnym slalomem, jakby nieźle w kark sobie wlali, czy też widok końca mapy (takie chmurki, coś jak end of the world). Na szczęście głównym planem Alkhadiasa będzie zrobienie nowej mapy (a z tego co wyczytałem już ją zrobił), gdzie mam nadzieje takich „atrakcji” nie będzie ;).
Gdy przeciwnik złoi nam tyłek na polu bitwy, a posiadamy jeszcze jakieś „żywe jednostki” walka toczy się dalej, a jedyne co możemy robić to obserwować zmagania naszych wojaków. I wg mnie takie coś powinno być w starym Native... bo ile to razy, gdy zostało mi ok. 5 przeciwników padłem, a wojacy, którzy pogrzebaliby ich gołymi rękoma zamiast tłuc ich dalej, wycofywali się... Bardzo dobre i praktyczne rozwiązanie!
Do czego mógłbym się jeszcze przyczepić... mógłbyś uaktywnić ten wbudowany kalkulator do przeliczania ceny więźnia na podstawie jego doświadczenia, bo Wykupiciele dają stałe ceny... aha i niektórych lordów Shogunatu i Legionu nie da się podejrzeć w Quest -> Characters, bo wywala do Systemu z komunikatem: „RGL Error: get_object failed for banner_g03”, czyli na mój rozum coś ze sztandarami, niestety po tym błędzie grę trzeba na nowo uruchamiać... ;/
Reasumując:
Alkhadias jest idealnym przykładem solidnego moddera, który jak mówi, tak robi. On nie czekał na to, aż ktoś zrobi... sam usiadł, zaczerpnął pomocy, wiedzy i nauczył się modować i tworzy. Beta, którą wydał, w którą miałem zaszczyt (jak wielu innych) zagrać pokazuje, że każdy tworzyć może, wystarczy tylko pomysł mieć, marzenie i dążyć do tego by się ono spełniło, bo szansa, że ktoś zrobi, tak, jak się chce jest znikoma. Tworzenie nowych frakcji, przedmiotów opanował niemal do perfekcji (zresztą to widać), co będzie dalej? Mam nadzieję, że jeszcze nie raz nas pozytywnie zaskoczy. Oczywiście będę dalej obserwował, jak mod przeistacza się w mega-mod. ;)
Mod Western Invaders jest modem godnym podziwu, dlatego na pytanie „Czy podobała Ci się beta” napiszę z capslockiem TAK. Więcej grzechów nie pamiętam... ;>
Dziękuję.
Pozdrawiam!