Ale co Korea może chcieć ze swoją żałośnie słaba armią? Fakt ma już broń nuklearną, do czego przyznała się po poniedziałkowej próbie atomowej, ale co z tego, skoro ich armia jest słaba, źle wyposażona, a kraj głoduje? Moim zdaniem Korea może zaatakować Koreę Południową, bo kilka dni temu zerwała z nią zawieszenie broni ogłoszone w 1953 roku. Groziła im bombardowaniem atomowym, ale nawet gdyby się do tego posunęła, to mogłaby już liczyć godziny do desantu wojsk ONZ. Co prawda Chiny nie pozwolą na wojnę w tak bliskim sąsiedztwie, ale one też nie są zadowolone tym, że Korea Północna produkuje broń atomową. Moim zdaniem Korea potrafi straszyć, ale tak na prawdę bronią atomową chcą sobie zapewnić bezpieczeństwo, bo takie plusy daje bycie potęgą atomową. Z drugiej strony mają lekko świrniętego przywódcę, bo inaczej nie da się określić człowieka "straszącego" USA wojna... Ale fakt faktem, na świecie jest przez to zamieszanie. Z tego co słyszałem ONZ planuje wysłać wojska do Korei oraz zaopatrzyć Japonię w broń atomową, by odstraszyć Koreę. Rosja od kilku dni prowadzi przygotowania do wojny nuklearnej na Półwyspie Koreańskim, jednak tym razem jest po naszej stronie. Szkoda tylko, że Północno Koreański sojusz z Chinami odstrasza resztę świata.
EDIT: Poza tym sorry, ale taki spór nie rozniesie się na cały świat. No chyba, że Chiny zaatakowałyby wojska NATO, ale to niemożliwe, bo żadne z mocarstw nie chce wojny. I widać, że mało wiesz o współczesnej wojnie, bo nikt nie zacznie "walić atomówkami". Po pierwsze zbyt wiele takich wybuchów zniszczy ziemię, a dokaldnie klimat na ziemi, po drugie jest to totalnie bez sensu. Takie myślenie jest dosyć śmieszne.