Jesli chodzi o zaglodzenie to trzeba by obnizyc "zapas" jedzenia w zamku, miescie, do max 20 dni miasto 10-15dni zamek. Albo cos takiego. ;p
Chciałbyś, ale to nie realny pomysł pod względem historycznym. Zdarzało się że miasta czy twierdze broniły się przez długie lata, chociażby Syracusy czy Uxelolundum [takie pierwsze co mi do głowy przychodzą]. Dlatego jestem przeciw.
Michel: nie. Czas oblężenia może pozostać taki sam; w Native łapanie głodem mijało się z celem ze względu na to, że nie można było odejść od oblężenia bez porzucania go - więc zapasów nie można było uzupełnić. Daedalus jednakże - z tego, co wiem - już to zaimplementował.
Można ale trzeba mieć blisko wiochę żeby uzupełniać jadło a potem odrazu wrócić do oblegania, aczkolwiek komu chciałoby się czekać 30 dni?
ale i tak ja na realia gry to 30 dni to cholernie długo.
Co do historii, nie przesadzajmy z powoływaniem sie na nią,to tylko gra, która i tak ma ograniczenia. ma byc zbliżona do realiów a nie odzwierciedlac ich zupełnie, jeśli podoba ci się perspektywa oblegania zamku przez 700 "growych " dni to ja poprosze o katapultę, trebusza i taran żeby załatwi to szybciej.
a inne realne czynniki? mróz? deszcz? huragany itp ? z takich podstawowych to chociażby zużywanie sie broni ? albo olej na głowy, bale drewna ? balisty na murach ? podkopy ? wycieczki ? masakra... jest troche braków wiec czemu akurat tego mielibysmy sie trzymac rekami i nogami na sile?
ja proponowałbym opcje obok rozmowy z przywódcą obrońców coś w stylu sabotażu/wysłanie szpiega ( choc to właśnie nie wchodzi w grę ) mianowicie zatrucie żywności ( żeby to "branie głodem " trwało mniej "growych " dni i było funkcjonalne ) ew jako smaczek podtrucie ( nie zabicie ) części obrońców itp.
co do samego skilla, można było by dodac NPCa z rozwiniętym skilem gotowania jako powiedzmy "kucharz" obok takiego przykładowego medyka jak Jeremius.