Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Klimat M&B - czego mi brakuje...  (Przeczytany 3678 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Massai

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 142
    • Piwa: 0
    Klimat M&B - czego mi brakuje...
    « dnia: Lutego 27, 2009, 09:16:13 »
    Po paru tygodniach rozgrywki w M&B tak mnie naszło...
    Słuchajcie, nie uważacie że ta gra jest ciut ponura?
    Nie wiem czy tylko na mnie tak działa, ale jak odchodzę od gry mam takie specyficzne uczucie - taki trochę ponury nastrój, jakby rozgrywka była trochę dołująca.

    Brakuje mi trochę radości w grze - to co się dzieje, to raczej wydarzenia "smutne" - a to się ktoś wnerwił na mnie, a to zaatakował, lordowie są generalnie wredni, taka swołocz że do domu za próg bym w realu nie wpuścił.
    Te panny w grze też są nieciekawej prowiniencji, jak się poczyta co wyprawiają...
    Królowie to banda drani którzy jakimiś ciemnymi sprawkami doszli do władzy.
    Moi bohaterowie tez takie historyjki opowiadają, że nic tylko w kącie z brzytwą siąść i się pochlastać. A to złodziej i bandyta, a to morderca, a to rabuś... a to oszukany kupczyna...

    Brakuje mi takiej trochę "bajkowej" scenerii i wydarzeń - "dzielny i uczciwy lord zostaje królem, i lud go kocha", wiecie, taki klimacik.

    Wiem że w grze postawiono na realizm - ale bez przesady, w tamtych czasach ludzie tez potrafili się bawić i cieszyć życiem, i nie wszyscy byli aż tak wredni.

    Miasta trochę ratują sytuację, ci szwędający sie mieszczanie trochę pomagają, ale brakuje mi na takim bazarze linoskoczków, teatrzyków, dzieciaków biegających, nawoływania handlarzy, całego tego stufu.
    W dodatku, z czasem wpada się tylko do miasta i korzysta z ekranu "szybkich odwiedzin" , tawerna, rynek, ew. zamek lorda, i cześć.
    Niechby ekran szybkich odwiedzin był animacją, rzut jakiś izometryczny, widok na miasto z góry, aktywne miejsca po kliknięciu, ale żeby się na tej animacji coś działo, ludzie chodzacy, niech te miasta tętnią życiem!
    Handel z handlarzem - niech się ten handlarz pojawi na ekranie (np. zamiennie z naszym bohaterem na środku), niech ma jakieś swoje specyficzne teksty, niech to będą prawdziwi ludzie a nie automaty sprzedająco-kupujące. Jeden będzie mnie lubił, inny nie, ten który będzie mnie lubił zrealizuje jakieś specjalne zamówienie za atrakcyjną kwotę.
    Niech czasem skomentuje to co mu sprzedaję "no ładne cacko, panie kolego!" ;-) , niech czasem odmówi "eeee, takiego gówna to nikt ode mnie nie odkupi, nie, dzięki".
    I niech się targuje o najdroższe przedmioty! ;-)
    Ograniczyć liczbę przedmiotów, szczególnie tych najlepszych (kurcze, byle kupczyna w mieście, szczególnie ten ze zbrojami, ma w towarze majątek taki, że wystarczyłby na wybudowanie wszystkich ulepszeń w zamku, nawet z modu SoD), niech handlarze bronią mają większą specjalizację - chcesz kupić dobry łuk, wybierz sie do khergitów... a jak nie możesz bo cie nie lubią, to zamówi przez innego handlarza z prowizją.
    Ot, takie budowanie relacji.
    Niech w takiej wiosce raz na tydzień będzie zabawa, ludziska sobie tańcują, piją, wchodzisz - "w wiosce odbywa się weselisko, państwo młodzi zapraszają cie na biesiadę" Drużyna się brata z wieśniakami, przynajmniej na czas balangi, przyśpiewki, ganianie za dziewuchami i wypady do stodoły na sianko...

    Niechże do diaska w tych gospodach w mieście siedzą jacyś klienci ;-) a nie że gospoda to "punkt zborny" dla najemników, handlarzy niewolników...
    W Wiedźminie było to fajnie zrobione - w gospodach siedziały całe tłumy... z wieloma można było pogadać, ale z tych rozmów nic dla fabuły nie wynikało... tylko budowały klimat.

    Niech lordowie nie będą taką jednolitą bandą sukinsynów, niech się zdarzaja między nimi "paladyni na białym koniu", którzy wioski nie splądrują, a dobrze potraktowani niech się potrafią odwdzięczyć.
    Miałem z Ragnarem ostatnio głupią sytuację - walczę ostro z nordami, relację z państwem mam na -40, ale chyba z każdym lordem mam relacje powyżej 20, bo za każdym razem wypuszczam... dojechałem do Ragnara, bo mnie gonił, myślę, no to się będzie działo. Gadka szmatka, patrzę a tu tylko normalne sekcje dialogowe, nie tak jak przy ataku. Myślę - nooo fajno, widać fakt że go 4 razy wypuściłem po złapaniu go w bitwie jakoś zadziałał. Tyle że odjechałem, a ten za mną, dojechał i "giń psie". Schizofrenik porąbany...





    Offline Miziol

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 196
    • Piwa: 0
    Odp: Klimat M&B - czego mi brakuje...
    « Odpowiedź #1 dnia: Lutego 27, 2009, 09:43:22 »
    Czy ja wiem... klimat powinien być trochę ponury... Rozgrywka wydaje się drętwa.. bo jest drętwa... MI też brakuje ruchu na ulicach jaki był w Assasins Creed, wołania kupców itp. Ale to nie jest rozbudowana gra... no i chodzi w niej głównie o to żeby podbijać królestwa, a nie zwiedzać miasta :/

    Offline rara

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 238
    • Piwa: 1
    Odp: Klimat M&B - czego mi brakuje...
    « Odpowiedź #2 dnia: Lutego 27, 2009, 09:43:56 »
    O kurde widze, że ktoś tu nam sie nadto rozmarzył :D Człowieku myślisz, że komuś chciałoby sie siedzieć nad takimi detalami? Jedyne co fajnie by było jakby w tawernach byli normalni ludzie, a nie tylko najemnicy, Ci "paladyni na białym koniu" - co Ty to to? Tylko taki komentarz mi przyszedł do głowy na to :D

    Ja tam nie uważam żeby było ponuro, może dlatego że najczęściej olewam dialogi :P Możesz poszukać sobie jakiegoś moda, który mógłby Ci pomóc nie popaść w depresje :P
    « Ostatnia zmiana: Lutego 27, 2009, 09:58:31 wysłana przez rara »

    Offline Avis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 90
    • Piwa: 0
    Odp: Klimat M&B - czego mi brakuje...
    « Odpowiedź #3 dnia: Lutego 27, 2009, 09:46:05 »
    Taaa... A ja nie chce zeby Mount&Blade mial wymagania jak Wiedzmin i Assasin Creed. Bardzo mnie cieszy ze zawsze chodzi plynnie, niezaleznie, co mam wlaczone pod spodem.

    Offline Kuroi

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 973
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Who's bad? Who's bad? Who's bad?! I AM BAD!!
    Odp: Klimat M&B - czego mi brakuje...
    « Odpowiedź #4 dnia: Lutego 27, 2009, 09:55:23 »
    Jak chcesz gadających i żyjących ludzi to pograj sobie w Gothic'a ;) Tam ludzie żyją, rozmawiają, piją, załatwiają się nawet czasem. A kiedy jest późno to idą spać. Twoje pomysły są dobre i by zmieniły te grę diametralnie. Ale to jednak były ponure czasy a nie rycerze w lśniących zbrojach na białych rumakach chroniący swoje damy. Wtedy faktycznie człowiek był "zUy" Na szczęście...Nie aż tak zły jak dziś...

    Offline pc_maniac

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 388
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
      • Polish Builders Community
    Odp: Klimat M&B - czego mi brakuje...
    « Odpowiedź #5 dnia: Lutego 27, 2009, 09:57:42 »
    Pewne opisane przez Massai rzeczy da się spokojnie zrobić. Dodać wieśniaków, bywalców tawerny, rozmowy.
    Niestety pewnych już nie za bardzo.
    Zwróćcie uwagę na mały szczegół tej gry. Otóż nie ma w niej w ogóle zaprojektowanego modelu siedzenia lub siadania postaci, no może poza wsiadaniem i zsiadaniem z koni.
    Więc dość głupawo wyglądali by bywalcy tawerny, w której znajduje się masa ław i krzeseł, gdy wszyscy oni i tak będą stali jak kołki w płocie.

    Kolejna kwestia (choć już do przeskoczenia, tylko kto to zrobi?!), to odgłosy.
    Faktycznie w tawernach powinny być odgłosy "tawerniane", zaś w mieście w dzień jakiś sensowny zgiełk (choćby dochodzący gdzieś z dala).
    Niestety obawiam się, że coś takiego jak wiejska zabawa, czy tańce w ogóle nie wchodzą w grę, bo należało by stworzyć całkiem nowe animacje. O ile nie problem stworzyć postać, o tyle już zanimowanie jej to najwyższy stopień wtajemniczenia w tworzenie engine gry.

    Taaa... A ja nie chce zeby Mount&Blade mial wymagania jak Wiedzmin i Assasin Creed. Bardzo mnie cieszy ze zawsze chodzi plynnie, niezaleznie, co mam wlaczone pod spodem.

    Avis dodanie nieco życia do tej gry nie zwiększyło by praktycznie w ogóle wymagań sprzętowych. Zwróć uwagę, że w czasie bitwy masz dużo więcej istot niż znajduje się ich na ulicach miast. Dodanie zaś nowych odgłosów, a szczególnie nowych rozmów, w ogóle nie będzie miało wpływu na zwiększenie jej wymagań.

    Jedyny problem widzę w dodaniu nowych animacji, ale to nie od strony obciążenia systemu, lecz bardziej bardzo dużej pracy przy stworzeniu takich nowych animacji, by wyglądały naturalnie, a nie jak Pinokio na sznurkach.
    No i nie jestem pewien czy engine Mount & Blade jest w ogóle na tyle elastyczny, by móc dodać takie nowe animacje np. w postaci siadania?!
    « Ostatnia zmiana: Lutego 27, 2009, 10:10:10 wysłana przez pc_maniac »




    Offline Massai

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 142
    • Piwa: 0
    Odp: Klimat M&B - czego mi brakuje...
    « Odpowiedź #6 dnia: Lutego 27, 2009, 10:00:56 »
    Moim zdaniem to tylko gra... i klimat powinien być zbalansowany. Fragmenty ponure, draństwo, podłe zachowania - ale równoważone "miłymi".
    Bo tak naprawdę w tej grze mamy tylko pojedyncze momenty przynoszące radochę - zwycięstwo w bitwie, zdobycie zamku czy miasta.
    I to wszystko.
    Trochę mało imho jest tych momentów "nagradzania" gracza.

    co do "Czy komuś by sie chciało siedziec nad takimi detalami" - a czemu nie? one są równie ważne jak mechanika rozgrywki.
    Pomyśl, czy ta gra by ci się podobała bez tych momentów kiedy twój bohater obniża kopię w pełnym pędzie, tupot bujającego się konika, wiatr we włosach, zbroja chrzęści, słońce odbija się w hełmie, i pędzisz na spotkanie wroga...
    A to tez detale, które wzbogacają rozgrywkę. Jakby twój bohater był kwadratowym pikselem, to byś na grę nawet nie spojrzał.

    Zdobywanie królestw? owszem ale to jednak trochę rpg. Wybory, decyzje, rozwój bohatera...

    Wymagania? mnie się zacina niezależnie czy pod spodem mam cokolwiek właczone, czy "wygolony system". Ale już niedługo... ;-)
    Zresztą - te dodatkowe elementy "życia" wcale aż tak bardzo by gry nie obciążyły - jeśli gra może zanimować bitwę 50 czy 100 wojaków, to dlaczego nie mogłaby zanimowac 30-40 ludzi na targu, czy 10-15 w gospodzie.

    Offline pc_maniac

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 388
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
      • Polish Builders Community
    Odp: Klimat M&B - czego mi brakuje...
    « Odpowiedź #7 dnia: Lutego 27, 2009, 10:08:54 »
    Massai, z Twoją ostatnią wypowiedzią zgadzam się w 100% Właśnie drobiazgi, które istnieją w grze, a których na pierwszy rzut oka się nie zauważa, bo dla nas są niby naturalne z realnego świata, stanowią o jej wielkości!

    Ale tutaj dochodzimy do sedna - czy to co Ty chciałbyś by ta gra miała, powinno znaleźć się w wersji oryginalnej Native, czy też w jakimś super-duper modzie?!
    W przypadku pierwszej odpowiedzi, powinieneś pisać o tym na forum producenta gry.
    Zaś w drugim przypadku, powinieneś albo sam wziąć się za zmontowanie ekipy ludzi i stworzyć moda opartego na własnej koncepcji. Albo służyć poradami, pomysłami w trakcie realizacji projektu jakiejś już działającej w tej materii grupy moderów.





    Offline rara

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 238
    • Piwa: 1
    Odp: Klimat M&B - czego mi brakuje...
    « Odpowiedź #8 dnia: Lutego 27, 2009, 10:12:33 »

    co do "Czy komuś by sie chciało siedziec nad takimi detalami" - a czemu nie? one są równie ważne jak mechanika rozgrywki.
    Pomyśl, czy ta gra by ci się podobała bez tych momentów kiedy twój bohater obniża kopię w pełnym pędzie, tupot bujającego się konika, wiatr we włosach, zbroja chrzęści, słońce odbija się w hełmie, i pędzisz na spotkanie wroga...


    A Ty pomyśl, ile pieniędzy musiałbyś zainwestować w komputer :)

    Co do ludzi w tawernach zgadzam sie, tawerna to tak specyficzne miejsce, że powinien tam być charakterystyczny dla niej zgiełk.

    Offline pc_maniac

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 388
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
      • Polish Builders Community
    Odp: Klimat M&B - czego mi brakuje...
    « Odpowiedź #9 dnia: Lutego 27, 2009, 10:33:05 »
    Ostatnią moją pracą w poprzedniej mojej grze było stworzenie animacji do nowych modeli stworzeń. Konkretnie, ktoś na portalu NWN Vault rzucił hasło, że fajnie było by gdyby w grze znalazły się centaury czy pegazy lub jednorożce (Centaurs racialtypes system (beta v5b), Rideable Pegasi and Winged Unicorns (with script system))
    No i zrobiłem te animacje. Ale tam engine gry dawał możliwość dodania nowych animacji, choć zrobienie ujęć poklatkowych to naprawdę mrówcza praca (coś ok. 1500 klatek animacji).
    Nie wiem czy engine M&B daje możliwość dodawania nowych animacji i z ilu klatek taka animacja np. siadania postaci musiała by się składać.
    Nie mówiąc już o "drobiazgu" ile postaci należało by dorobić z animacją siadania?! Czy meshe krzeseł/ław dają możliwość siadania na nich, bo są obiektami nieprzenikalnymi i dającymi się oskryptować?!

    Mnie w tej grze brakuje w ogóle animacji również obiektów martwych, jak n.p. drzwi, skrzyni, które moglibyśmy otwierać.
    Bo co to za frajda, gdy dostajesz zamek z wieloma salami, lecz jedynie po sali głównej możesz chodzić, a widzisz krużganki innych sal, ale są one niedostępne, gdyż twórcy dali zamknięte drzwi lub po prostu w przejściu postawili beczkę, której przeskoczyć się nie da?
    « Ostatnia zmiana: Lutego 27, 2009, 10:41:10 wysłana przez pc_maniac »




    Offline Kuroi

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 973
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Who's bad? Who's bad? Who's bad?! I AM BAD!!
    Odp: Klimat M&B - czego mi brakuje...
    « Odpowiedź #10 dnia: Lutego 27, 2009, 10:39:04 »
    Nie wiem czy tak wiele. Bo to tylko byśmy widzieli poruszający się pancerz a ten jest jakby "przymocowany" do szkieletu postaci więc tyle animacji chyba by nie było.

    Offline Massai

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 142
    • Piwa: 0
    Odp: Klimat M&B - czego mi brakuje...
    « Odpowiedź #11 dnia: Lutego 27, 2009, 10:41:11 »
    Wiesz, jeśli już pytasz o co mi chodzi - to odpowiem tak - jakbym miał skonkretyzowane uwagi do modów, to bym pisał na forum o modach ;-)  w wątkach RES czy SoD (te są moim zdaniem najbardziej obiecujące, no SoD JEST, ale v5 może być lepsza).

    nie wiem - rzuciłerm temat, ciekawiło mnie czy to tylko moje odczucia, czy też ktoś inny też tak sądzi...

    A co do reszty, po kolei:
    Brak siadania postaci - to jest i nie jest problem. W przypadku postaci siedzących w knajpie, raczej nie byłoby problemu z zaimplementowaniem modeli już siedzących ;-) po prostu siedzą, nie wstają i wychodzą, tylko siedzą.
    I tak te postacie które teraz sa w knajpach, stoja jak kołki. To jest do zrobienia imho dla moddera.
    Wzbogacenie dialogów - do zrobienia dla moddera.
    Modyfikacja kupców, zindywidualizowanie itd - to już autorzy gry raczej, ale nie znam się na moddingu - może i takie coś by dał rade modder zrobić. Patrząc na rzeczy które robią... jak chocby mapa strategiczna Daedalusa...

    Dodatkowe animacje postaci... modujac można dokładac animki? Animowanie lowpoly jest jednocześnie trudne i łatwe zarazem. Trudne jak chcemy żeby było hiperrealistycznie, łatwe jak mamy nierozbudowany kościec, i nie animujemy każdego palca a tylko kończynę.

    Ale owszem roboty z tym jest do wiwatu.

    Tańcujacy wieśniacy - wiesz, oni wtedy fokstrota nie tańczyli... po wsiach to raczej bieganie to było;-)

    Generalnie ja widzę pewien problem przy tym całym projekcie, modowaniu itd.
    Za mało wyraźne jest rozgraniczenie pomiędzy źródłem danych do modów a samymi modami.
    Chodzi mi o coś takiego jak baza, biblioteka skryptów, modeli - z których jak z klocków składamy moda.
    Mamy fajny skrypt mapy strategicznej - i fajno. Autor go umieszcza w bibliotece, moderzy wykorzystują, autorzy wykorzystanych skryptów są w creditsach.
    Z tego by się dało nawet zbudować kurcze model biznesowy... jestem w stanie sobie wyobrazić nawet wynagrodzenie dla takiego autora, a dokłądniej sposoby rozdzielania i źródła finansowania...

    Bo wiecie, ja robie w biznesie, mam swoja firmę i wiem jedno na pewno - jak chcesz mieć coś naprawde dobrze zrobione, kompleksowe pełne i ukończone - zapłać za to.
    Za moda który by ładnie rozwijał grę, znacznie rozszerzał, spełniał moje oczekiwania - byłbym gotów zapłacić. I nawet gdyby to były dwa czy 3 piwa, od każdego kto by taki mod ściągnął (czy odblokował po ściagnięciu, to detal), mogłoby się zrobić parę złotych, którymi by sie odpowiednio podzielili autorzy skryptów, modeli - i autorzy samych modów.

    Pomyślcie - jakby 1000 osób zapłaciło po 10 pln za dobrego moda, czy nawet po 5 pln, czy po 3 złote - i np. Deadalus za RES by miał w perspektywie te 5-10k pln, jaki fajny by był modzik! I jak dopracowany! Wiadomo, nie są to pieniadze za które się rzuci pracę, i zajmie się człowiek tylko tym.
    Tam złotówka, tam 2 złote i się zbierze jedna - dwie niezłe pensje.
    Wiadomo, nad modem można siedzieć i pół roku - ale tu nie chodzi o normalna stale płatną pracę, tylko dodatkową motywację. "Zrobię moda i coś sobie zarobię, będe miał na wakacje".

    Oczywiście, taki system musiałby wyjśc od autorów gry, zyskać ich akceptację - ale to jest znaczny boost dla firmy, sprzedazy samej podstawki, i niechby brali 10 procent od każdego...

    Offline pc_maniac

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 388
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
      • Polish Builders Community
    Odp: Klimat M&B - czego mi brakuje...
    « Odpowiedź #12 dnia: Lutego 27, 2009, 10:46:34 »
    Nie wiem czy tak wiele. Bo to tylko byśmy widzieli poruszający się pancerz a ten jest jakby "przymocowany" do szkieletu postaci więc tyle animacji chyba by nie było.

    Nie do końca. Zwróć uwagę, że głupio wyglądało by gdybyś wchodził do tawerny i chciał usiąść przy kuflu piwa w hełmie rycerskim (podejrzewam, ze w tamtych czasach słomek do picia napojów zapewne nie znano, a i tak byś wyglądał śmiesznie sącząc piwo przez słomkę :D

    Ale masz rację. Animuje się szkielet, zaś reszta w teorii powinna zanimować się sama. Ale najczęściej bywa tak, że jeśli twórcy pomyśleli o używaniu pancerza w wersji stojąco/biegającej lub siedzącej na koniu, to już wieśniak siadający mógłby mieć w miejscu kolan przerwy, gdyż nie pomyślano nad powiazaniem łydek i ud do wersji siadania. To niby drobiazgi, ale obawiam się, że w ogóle animacje w M&B zostały potraktowane przez twórców nieco po macoszemu, na co wskazywałby właśnie brak ruchomych przedmiotów, jak np. drzwi. I zapewne oskryptować ich się nie da, jak również krzeseł czy ław.




    Offline Massai

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 142
    • Piwa: 0
    Odp: Klimat M&B - czego mi brakuje...
    « Odpowiedź #13 dnia: Lutego 27, 2009, 10:54:31 »

    co do "Czy komuś by sie chciało siedziec nad takimi detalami" - a czemu nie? one są równie ważne jak mechanika rozgrywki.
    Pomyśl, czy ta gra by ci się podobała bez tych momentów kiedy twój bohater obniża kopię w pełnym pędzie, tupot bujającego się konika, wiatr we włosach, zbroja chrzęści, słońce odbija się w hełmie, i pędzisz na spotkanie wroga...


    A Ty pomyśl, ile pieniędzy musiałbyś zainwestować w komputer :)


    Bez przesady.
    Wiesz, gierkami komputerowymi się bawie od czasów niepamiętnych. Śmiem sądzić ze dłużej niż ktokolwiek z was - lub przynajmniej nikt z was nie bawi się dłużej...
    W pierwszą gierkę na kompie grałem ... cholera... jaki ja dziadyga jestem... 28 lat temu! ;-) 1981 rok...
    To była chyba pierwsza gra komputerowa w która można było w Polsce zagrać... komputerek ZX81... miało toto zdaje się półtora kilobajta ramu...

    Współczesne komputery potrafią tak dużo, że to nie jest kwestia "ile byś musiał wydać", kupić teraz najtańszego kompa i już jest miodzio... może ciut lepsza niż podstawowa karta graficzna i jestesmy w domu.
    A dzięki dobrym modom gra żyje znacznie dłużej. Działa dobrze na kompach kupionych w momencie premiery, działa super na ciut nowszych.
    Ja gram w to na kompie który ma 4 lata - wtedy była to topowa maszyna.
    A teraz? pierwszy lepszy komputer za 1500 pln jest dwa-trzy razy szybszy, pierwsza lepsza karta graficzna za 400 pln jest kilka razy szybsza od tej którą mam, a za którą zapłaciłem 2000 pln...

    Offline pc_maniac

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 388
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
      • Polish Builders Community
    Odp: Klimat M&B - czego mi brakuje...
    « Odpowiedź #14 dnia: Lutego 27, 2009, 10:55:15 »
    ...
    Pomyślcie - jakby 1000 osób zapłaciło po 10 pln za dobrego moda, czy nawet po 5 pln, czy po 3 złote - i np. Deadalus za RES by miał w perspektywie te 5-10k pln, jaki fajny by był modzik! I jak dopracowany! Wiadomo, nie są to pieniadze za które się rzuci pracę, i zajmie się człowiek tylko tym.
    Tam złotówka, tam 2 złote i się zbierze jedna - dwie niezłe pensje.
    Wiadomo, nad modem można siedzieć i pół roku - ale tu nie chodzi o normalna stale płatną pracę, tylko dodatkową motywację. "Zrobię moda i coś sobie zarobię, będe miał na wakacje".

    Oczywiście, taki system musiałby wyjśc od autorów gry, zyskać ich akceptację - ale to jest znaczny boost dla firmy, sprzedazy samej podstawki, i niechby brali 10 procent od każdego...

    Ależ ja bym chętnie zapłacił nawet więcej niż 10 PLN za porządny RES. Ale obawiam się, że twórcy gry zawarli w klauzuli gry preambułę, że dodatki fanowskie, które nie są zatwierdzone przez twórcó nie mają prawa być wykorzystywane w celach zarobkowych, więc zapewne to odpada.

    Co do moderów Tak naprawdę to dość ogólnikowa nazwa techników od gry. Otóż, moderzy dzielą się na skrypterów, speców od dialogów, maperów, modelerów, speców od ekonomii.
    I tak sie składa, że ktoś kto ma w jednym palcu skrypterkę zapewne zna się na tworzeniu modeli (a tym bardziej na ich animacji) jak wól na gwiazdach. Zaś modeler moze o skryptowaniu również nie mieć zielonego pojęcia (tutaj ukłon z mojej strony, bo o ile jestem modelerem i niby rozumiem działanie skryptów, to osobiście nie podjął bym się napisania jakiegoś choćby malutkiego, bo wiem, ze moja wiedza o nich jest żenująca).

    Edit do postu powyżej:
    No to faktycznie masz nieco większy staż ode mnie. Ja mogę się jedynie pochwalić trumienką o nazwie Commodere 64 ;)

    ...
    A dzięki dobrym modom gra żyje znacznie dłużej. Działa dobrze na kompach kupionych w momencie premiery, działa super na ciut nowszych.


    Oj trafiłeś w sedno.
    Szkoda, ze tak niewielu producentów gier to rozumie. Na szczęście od czasu do czasu zdarzają się wyjątki (zerknij na społeczność NWN Vault, do którego dałem linka powyżej).
    Ta gra już dawno powinna była odejść do lamusa, a jednak nadal żyje i ma się nawet lepiej niż jej następczyni czyli NWN2 :D

    Ale to wyłącznie dzieki olbrzymiemu wsparciu fanów, którzy ciągle do niej robią nowe rzeczy.
    « Ostatnia zmiana: Lutego 27, 2009, 11:00:25 wysłana przez pc_maniac »