Oczywiście w walce z przeciwnikiem zakutym w zbroje płytową walka bronią obuchową była skuteczniejsza, ponieważ ciosy zadawane mieczem odbijały się od zbroi i tylko powierzchownie raniły przeciwnika, poza tym miecze często na takiej zbroi się łamały.
W walce z lekko opancerzonym przeciwnikiem lepszym okazuje się miecz gdyż przebijał on lekkie zbroje i powodował rany cięte często szarpane, co ułatwiało wykrwawienie się i przyspieszało śmierć.
Siekiera/topór:
Myślę że łączy ze sobą cechy broni obuchowej i siecznej
W wyżej wymienionych przypadkach mowa o walce pieszej teraz poruszę wady i zalety obu tych broni w walce konno.
broń sieczna:
W walce z piechotą spisuje się doskonale, ze względu na dość duży zasięg broni, z łatwością radzi sobie z lekką piechotą i łucznikami, z ciężką piechotą mogą być problemy(jak dźgnąć kogoś z konia?), ale ogólnie broń dobra na piechotę.
W walce z konnym przeciwnikiem, no właśnie tu zaczynają się schody. Przeciwnikowi zbyt wielkiej krzywdy nie wyrządzimy, chyba że podjedziemy na tyle blisko żeby go dźgnąć, ale można zamiast tego chlastać konia przeciwnika do woli
W walce z ostro opancerzonym przeciwnikiem, zadając ciosy jako cięcia( nie dźgnięcia) zadawane obrażenia przypominały obrażenia obuchowe, chyba że ktoś trafił w miejsce gdzie kończy się pancerz, a nie zaczął jeszcze hełm ( czy też jego elementy).
Broń obuchowa:
W walce z piechotą skuteczna, lekką piechotę i tak zabije, ale za to w walce z piechurami w ciężkich zbrojach spisuje się bardzo dobrze, jak ktoś napisał jeden porządny cios tą bronią może rozbić hełm, pogruchotać kości, pognieść płyty pancerza. Nawet jeżeli ktoś byłby w stanie przeżyć podczas bitwy kilka takich ciosów to po bitwie by zmarł na skutek obrażeń wewnętrznych. Poza tym to bardzo czysta broń, nie uraczymy przy jej używaniu strumieni wylewającej się z ciał wrogów posoki,
co dla niektórych było dużym atutem.
W walce z jeźdźcem spisuje się dobrze, kika takich ciosów w głowę czy chociażby w kończyny skutecznie eliminowało z walki, nawet jeźdźca.
Swoją drogą ciekawe jak rycerze po bitwie ściągali taki wgnieciony bronią obuchową hełm?
Stosowanie siekier/toporów na koniach nie było zbyt powszechne, na pewno używali ich wojownicy z krajów nordyckich i chyba Rusini. Co do plusów tej broni to chyba tak jak ktoś wyżej napisał, topór służył głównie do rozbijania tarcz wrogów.
W walce obuch vs miecz moim zdaniem lepiej spisuje się obuch.
Ps.
Obuch nie jest dobry na zbroje metalowe, i co z tego że zrobi się "wgniot"? sądzisz że naruszy on "budowę krystaliczną" i się dany fragment zbroi rozpadnie? Otóż nie, metal jest plastyczny a na dodatek mały "wgniot" wojaka nie zabije, a żeby zrobić duży to nie wiem jaka siła by musiała działać , tarana?
Zbroje płytowe były robione na wymiar i każde nawet małe wgniecenie zaczynało przeszkadzać przeciwnikowi, ograniczało jego ruchy i powodowało problemy z oddychaniem.
Nie wynika ale fakt faktem, że pod koniec średniowiecza to miecznicy przegrali wyścig z płatnerzami o to kto stworzy skuteczniejszą broń/zbroję. Historycy wojskowości uważają, że buława i buzdygan stały się symbolami dowódcy ze względu na ich nieskuteczność przeciwko zbrojom płytowym.
Co do Schlagende Ortt to trzeba uwzględnić, że chwyt za trzonek buławy/buzdyganu był znacznie pewniejszy mocniejszy, a zatem cios silniejszy niż przy chwycie messera za głownię, ponadto siła uderzenia na pewno rozchodziła się inaczej przy uderzeniu również ze względu na konstrukcję obucha - większa powierzchnia nacisku na zbroję, niż przy uderzeniu głowicą i okładziną messera, a skoro te pierwsze były nieskuteczne to messer pewnie też. Jak pisałem trzeba obuch-testingu, żeby to rozstrzygnąć.
Zgadzam się, przy uderzeniu wekierą czy też buzdygantem całą siła uderzenia kumulowała się na małej powierzchni metalowej głowicy co sprzyjało przebijaniu przez tę broń płyt pancerza, czy też łamaniu kości
Ps. Kolejnym atutem broni obuchowej jet fakt że takiej broni niemal nie dało się zniszczyć, chyba że do cna przerdzewiała, więc walka taką bronią była tańsza niż walka mieczem, które często się łamały.