Cześć, opowiedz nam, kiedy zaczęła się Twoja przygoda z Warbandem oraz jakie były twoje pierwsze przeżycia na multiplayer?
Cześć ! Moja przygoda z trybem multiplayer Mount and Blade Warband zaczęła się dokładnie 1 września 2010 roku. W tym dniu rozpoczynałem edukację w Liceum Ogólnokształcącym i po ceremonii otwarcia nowego roku szkolnego "zahaczyłem" o Media Expert, gdzie kupiłem tą grę za 35 zł. Chciałem spróbować swoich sił na multiplayer w czymś nowym, niż FPS, ponieważ poprzednie lata spędziłem głównie grając po sieci w CS 1.6, Unreal Tournament 2004 czy Call of Duty 4 Modern Warfare.
Co do pierwszych przeżyć - było średnio. Grę zacząłem na jakimś serwerze deathmatchowym, moje doświadczenie walce wyniosłem jedynie z trybu singleplayer, tak więc można sobie wyobrazić jak to wyglądało. Po kilku godzinach odwiedziłem tą stronę i przejrzałem sekcje klanów. Moją uwagę przykuły dwa zespoły - IPL i SRC. Wybór padł na pierwszy z nich. Złożyłem podanie, przeszedłem pomyślnie testy i do marca 2011 byłem członkiem tego klanu.
Jakie są Twoje dotychczasowe osiągnięcia na scenie Polskiej oraz Europejskiej?
Chociaż miło wspominam pobyt IPL, pomimo tego, że rozstawaliśmy się w nieciekawej atmosferze, tak jednak sukcesy przyszły w kolejnym zespole - PE. Po kilku tygodniach byłem już liderów Orłów. Spoglądałem na scenę realnie, dlatego moim celem było dostanie się do tego TOP3, chociaż wiedziałem, że nie będzie to łatwe. Małymi kroczkami, często dopuszczając się działań w stylu Bernarda Tapie [były prezes Olympique Marsylia] o czym chcę napisać za kilka tygodni na łamach Echa Tawerny, szliśmy do przodu. Jednak bez odwracania kota ogonem - co do moich osiągnięć na scenie, to nie są one jakieś pokaźne. Tym, co jest dla mnie najcenniejsze to wygranie turnieju Puchar Polski 2012 z klanem Polish Eagles. Do swojego warbandowego CV mogę wpisać też brązowy medal z reprezentacją w 2012 czy drugie miejsce w ENL z Trinity. Podkreślić należy jednak, że w obu tych turniejach byłem rezerwowym, ale jednak byłem. Do tego w 2014 i 2015 startowałem w PP gdzie z chłopakami zameldowałem się na podium. I nieszczęsny rok 2016, gdzie na papierze (a w zasadzie na bannerkach) jestem umieszczony jako zwycięzca Pucharu Polski oraz członek PE, które zajęło drugie miejsce w WMT. Ja jednak klan opuściłem wcześniej po kłótni z pewną osobą i podobnie jak Nikola Kalinić, który opuścił mundial w Rosji po pierwszym meczu swojej kadry - nie uważam, że można mi te miejsca przypisywać.
Porozmawiajmy teraz o twoim klanie. Co sprawiło, że postanowiłeś powrócić z KoH na PP18?
Pierwotnie w 2013 powiedziałem "dość" jeśli chodzi o granie w M&B: Warband. Jednak już rok później zostałem namówiony przez Blackhawka do gry w Pucharze Polski i ta sytuacja miała miejsce przez następne dwa lata. Po wspomnianej wyżej kłótni z 2016 uznałem, że to już definitywny koniec, gdyż więcej chyba szkodzę niż pomagam. Jednak latem tego roku napisał do mnie Krzyżak - osoba, z którą zawsze miałem dobry kontakt, chociaż od 2015 roku był on już mały. Szczerze, to nie zastanawiałem się długo i postanowiłem wrócić do gry. To, co zmotywowało mnie do powrotu było między innymi udowodnienie sobie, że mogę coś dać jeszcze swoim towarzyszom broni. Nie będę ukrywał - od powrotu w 2014 do kłótni z 2016 moja gra wyglądała beznadziejnie. Nie skupiałem się na grze, a na tym, by pogadać, pośmiać się, nawet w trakcie spotkań. Często też wydarłem się raz czy dwa w najmniej stosownym momencie. Dlatego też nie dziwi mnie, że mój romans z PE dobiegł końca, gdyż część osób miała po prostu dość osoba, co dużo gada, a mało wnosi. Teraz jest inaczej - chcę pomóc przede wszystkim doświadczeniem oraz innym, o wiele bardziej poważnym podejściem z mojej strony. Można powiedzieć, że pod względem nastawienia bliżej mi teraz do starego Kamillo z lat 2011 - 2013, gdzie to jednak bardzo chciałem osiągnąć coś ze swoim zespołem i dążyłem do tego.
W ostatnim meczu pokonaliście AK wynikiem 10-8 jak oceniasz waszą grę w tym meczu?
Dla wielu obserwatorów taki wynik to spora niespodzianka. Po pewnej wygranej z IW, które dla części osób wydawało się zespołem, który powalczy o TOP5 tego turnieju, nagle ledwo wygrywamy z AK, które było silne w Dzikich Polach. Dla nas najważniejsza jest jednak wygrana, a to co zadecydowało, że przegraliśmy aż tyle rund staramy się poprawić na każdym treningu. Każdy mecz jest inny i po prostu w starciu z AK gorsza dyspozycja oraz niewłaściwe podejście do przeciwnika z naszej strony zadecydowało, że do końca drżeliśmy o wynik tego spotkania. Jednak jak wspomniałem - dla mnie liczy się wygrana i jestem z niej zadowolony.
W tej kolejce, przyjdzie wam zmierzyć się z Typami, z którymi spotkaliście się już w tej edycji Pucharu Polski. Warto wspomnieć, że wasze pierwsze spotkanie przegraliście. Jak oceniasz wasze szanse w tym meczu, oraz co zmieniło się w waszym klanie od tamtego spotkania?
Jesteśmy mądrzejsi o kilka meczy i wiemy już na czym stoimy my, jak i nasi rywale. Turniej rozgrywany jest w formacie 5v5, dlatego wystarczy gorsza dyspozycja jednego gracza, a już cierpi cały zespół. Tym bardziej, kiedy grają ze sobą tak zbliżone pod względem umiejętności zespoły jak Typy i KoH. Co do szans, myślę, że nie zmieniło się wiele od naszego ostatniego starcia w pierwszej kolejce - zadecydują detale. Tak my, jak i nasi dzisiejsi rywale są w stanie wygrać ten mecz. Jaki by nie padł wynik - nie będzie w moim odczuciu żadnej niespodzianki.
Po trzech kolejkach, zajmujecie miejsce w pierwszej piątce. Jak oceniasz waszą grę w tym turnieju?
Po porażce w pierwszej kolejce przyszły dwa zwycięstwa i dzisiaj ponownie mierzymy się z jednym z faworytów do zajęcia miejsc 2-3. Miejsce w pierwszej piątce bardzo nas cieszy. Dla nas celem jest wyjście z grupy, nie jesteśmy jednak minimalistami. Chcemy zakończyć fazę grupową w pierwszej trójce, aby w ćwierćfinale trafić na łatwiejszego rywala, a nie na SRC, które prawdopodobnie odprawiło by nas z kwitkiem.
Według wielu graczy, znajdujecie się w gronie faworytów tego turnieju. Uważasz, że uda wam się osiągnąć wysoką lokatę, w tegorocznych rozgrywkach?
Z racji tego, że turniej rozgrywa się w formacie piątek, dla mnie faworyt jest tylko jeden. Są to Saraceni. Pozostałe zespoły walczą o drugą i trzecią lokatę. W mojej opinii Typy, Evil Geniuses, Insomnia oraz Black Eagles to drużyny, które prezentują zbliżony poziom do nas i będą liczyć się w walce o "pudło". Patrząc na nasz roster i to, jak prezentujemy się na treningach oraz meczach wierzę, że przy odrobinie szczęścia jesteśmy w stanie wyjść zwycięsko z starcia z przedstawionymi przeze mnie wyżej zespołami i zakończyć turniej na drugim miejscu, co by nas ucieszyło.
Słyszałem, że wasz team powstał w celu gry 4fun, w gronie starych znajomych. Czy to prawda? Czy może jednak, zebraliście skład doświadczonych graczy, żeby zająć jak najwyższe miejsce w PP18?
Przyznam szczerze, że początkowo nie planowaliśmy startować w Pucharze Polski ze względu na jego format. Jesteśmy grupą ludzi, której o wiele bardziej pasuje rozgrywać mecze w starym, poczciwym formacie 8v8, a nie grać piątkami. Sam początkowo miałem zagrać z Masonami. Jednak po ostatnim meczu w Warband Summer Cup uznaliśmy, że zagramy w tym turnieju. Zapytaliśmy Warhammera, Dominika oraz Blade`a, czy zechcą z nami zagrać i wspomóc nas swoimi umiejętnościami i tak narodził się KoH na tegoroczną edycję Pucharu Polski. Jednak dla nas celem jest czerpać przyjemność z gry. Nie ma spiny, parcia na wynik. Ciężko usłyszeć u nas na TS kłótnie między sobą, wyzywanie się czy podcinanie skrzydeł. Traktujemy ten turnieju jako możliwość spędzenia kilku godzin w swoim towarzystwie. W końcu taka jest główna idea PP od kilku lat. Wyniki są tylko dodatkiem w moim odczuciu.
Jak oceniasz tegoroczny poziom turnieju względem uczestniczących klanów?
Jest on wysoki. Mamy SRC, potem pięć zespołów, które między sobą powalczą o drugie i trzecie miejsce. Również środek tabeli wygląda ciekawie - FAT, Hitmeni czy IW to zespoły, których nie można lekceważyć. "Piątki" to bardzo specyficzny format i nie zdziwiłbym się, jakby się jeszcze okazało, że IW zajmie miejsce w TOP4, chociaż jak dla mnie odstają oni od Typów, Insomnii czy też nas.
Jakie aspekty są mocną stroną waszego klanu?
Ciężko mi znaleźć jakieś słabe punkty. Mamy solidny zespół, gdzie każdy prezentuje wysoki poziom i może wnieść sporo do gry. Dla przykładu - wiele osób traktuje Aharo trochę z przymrużeniem oka. Chodzi mi oczywiście o jego poziom gry. W ciągu tych kilku tygodni zauważyłem czy to ja, czy reszta drużyny, że to gość, który zrobił niesamowity progress. Poza tym to tzw. złoty gracz, który w razie potrzeby zagra na każdej klasie. Tacy gracze to skarb.
Gdybym miał jednak wymienić najmocniejszą stronę naszego zespołu, to chyba nastawienie. Nie ma u nas osób, dla których liczą się indywidualne statystyki, by godnie pokazać się w kolejnym poście publikowanym przez Harmana. Nie ! Każdy z nas na pierwszym miejscu stawia dobro zespołu i myślę, że w tym tkwi klucz.
Zaczęliśmy czwartą kolejke turnieju. Czy na ten moment, jesteś w stanie określić drużyny, które przejdą przez fazę ligową?
Saraceni, Typy, My, Insomnia, BE, FAT oraz EG to zespoły, które w mojej opinii przejdą przez fazę ligową. Co do ostatniego, który otrzyma "przepustkę" do ćwierćfinałów to w mojej opinii IW powalczy z Hitmenami.
Tydzień temu, przeprowadziłem wywiad z Wojem, w którym powiedział, że wasze klany mają ze sobą konflikt. Dokładnie chodzi o jakieś wyzwiska podczas meczu. Warto też wspomnieć, że Woj zaatakował was pisząc "no ale z EG uważam, że po pierwszej kolejce wyjaśniliśmy sprawę, a z koh to myślę, że spotkamy się za parę tygodni. No chyba, że dalej będą gnić na samym dole tabeli " Zechcesz wypowiedzieć się na ten temat?
Z Wojem poznałem się w 2016 roku i nie mam do niego żadnych uprzedzeń. Owszem, zachowuje się on czasem delikatnie mówiąc niepoważnie, jednak jest fajną osobą. Wydaje mi się jednak, że swoimi słowami chciał wywołać trochę kontrowersji, chciał być takim Maciejem Szczęsnym polskiego warbanda. Co do wyzwisk podczas meczu - KoH nie jest przedszkolem i jego celem nie jest wychowywanie każdego z jego graczy. Z resztą, najmłodsza osoba w naszym zespole ma 19 lat, czyli jest już pełnoletnia. Jeśli padły podczas sparingu wyzwiska to z doświadczenia wiem, że musiały zawinić obie strony. Z resztą, na miejscu Woja nie obrażałbym się o dwa, trzy słowa pod jego adresem na TS, gdyż wiemy, że nie jest on święty, co mogą potwierdzić gracze IW, który w tamtym roku grali z PE o trzecie miejsce.
Ile prawdy jest w tym, ze Kamillo i Blackhawk to ta sama osoba?
Tak, muszę potwierdzić te doniesienia. Kamillo i Blackhawk to podobnie jak Mohito i Fatality te same osoby. Różnica jest tylko taka, że założyciel starego GSE uważał, że Mohito został pobity przez Fatality`ego. Ja mogę od razu zaznaczyć, że Blackhawk nie pobił Kamillo ani odwrotnie.
Ile razy zastanawiałeś się nad realizacją serialu o polskiej scenie Warband w której grałbyś główną rolę tj. Sebka?
Miałem takie plany, nawet w 2014 podjąłem studia reżyserskie w Łodzi, aby zrealizować swój cel, jakim by było zrealizowanie takiego serialu. Co do roli Sebka to nauczyłem się nawet jeździectwa konnego, dlatego byłem już prawie gotowy. Niestety, w 2015 roku nie zaliczyłem semestru zimowego i ze studiami się pożegnałem. A szkoda, bo potencjał był ogromny. Mieszkam na Jurze Krakowsko - Częstochowskiej i miejscem kręcenia serialu miały być ruiny zamku w Mirowie. Byłby to odpowiednik mapy Zrujnowany Fort, a Sebek, którego bym odgrywał nadzorował by odbudowę tego miejsca. Oczywiście w serialu nie zabrakło by mrożących krew w żyłach scen, efektownych walk oraz możliwe, że na wzór Gry o Tron czy Spartacusa - widzowie zobaczyli by sceny z gołymi piersiami. Niestety, na planach się skończyło.