Co do przewracania się w zbroi to Aexalven ma rację. Przecież w zbroję nie wkładano kmiota który nie umiał walczyć, nie miał siły i był smarkaczem.
Jeśli zobaczyłeś wojaka w płytówce to już znaczyło, że ma dużo kasy i że jest bardzo dobrym przeciwnikiem. A taki wyszkolony wojak jak się przewróci to i szybko wstanie, bo wie że zaraz może zginąć. zacznijcie gadać z ludźmi którzy zajmują się odtwarzaniem epoki średniowiecza, a nie z nauczycielami historii... bo jak moja baba od historii powiedziała mi, że kolczuga waży 30kg, a taki miecz to pewnie z 10kg to ją zbeczałem przy całej klasie...
Podstawowa zasada, domniemania i wnioski wywodzące się z LARPa i sesji RPG odpadają. Niestety bywa i tak, że niektórzy historycy również mają spaczone pojęcie na temat wieków średnich.
Co do wikingów... A na hełmach mieli krowie rogi?? =O
Na bitwach unikano używano mieczy... była to broń czasem dodatkowa, typowo turniejowa. Jak szła brać w pole to brali głównie bronie drzewcowe, aby zwalać konnych z siodeł i uderzać z 2 czy 3 linii na wroga. Potem było od groma broni obuchowych (buzdygany, morgenszterny), potem nadziaki i czekany( tylko z tym taki problem, że jak wbijesz w kirys to czasem trudno wyjąć) i topory. dopiero w XV XVI wieku wchodzić zaczęły miecze dwuręczne i półtoraki.
Wystarczy prosty przykład, czemu w dzisiejszych rekonstrukcjach bitw i bohurtach unika się używania broni obuchowych.
1. szkoda zbroi, bo wgnioty będą liczne i bolesne.
2. jak komuś za mocno przeciągniesz po bani a koleś ma felerny hełm to zmów za niego zdrowaśkę.
3. niestety nie wszyscy się szanują i niektórzy wychodzą z nadziakami i ciężkimi buzdyganami. ;/