Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Ostatnie pokolenie  (Przeczytany 3043 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Bojar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1197
    • Piwa: 354
    • Płeć: Mężczyzna
    • A proper wife should be as obedient as slave
    Odp: Ostatnie pokolenie
    « Odpowiedź #15 dnia: Grudnia 02, 2017, 11:59:37 »

    Offline Dyktator

    • Administrator
    • Użytkownik
    • ***
    • Wiadomości: 4735
    • Piwa: 1002
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Ostatnie pokolenie
    « Odpowiedź #16 dnia: Grudnia 02, 2017, 19:35:25 »
    W sumie to przypomniałaś mi inną "zabawę" z dzieciństwa (tak od 4 do 7 roku życia) czyli łapanie pasikoników do słoika (z otworami na powietrze). Potem oczywiście były wypuszczane. Ale to wynikało głównie z zainteresowania tymi owadami przez jedną z ulubionych bajek dzieciństwa - Dawno Temu w Trawie. :)

    Też tak robiłem, tyle że z pająkami :D A potem czekałem, aż zaczną walczyć w tym słoiku. Czasami jednak byłem tylko ciekawy, jak duży siedzi w danej dziurze, więc do pajęczyny wrzucałem robaki i patrzyłem, jak szybko wyłazi, by pochwycić zdobycz.
    Ale pasikoniki też się łapalo, ale tylko na chwilę, by potem wypuścić. Tak samo motyle.
    Premier TFW 2015-2019
    (click to show/hide)
    (click to show/hide)
    (click to show/hide)
    (click to show/hide)

    Offline Shanty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 574
    • Piwa: 88
    • Płeć: Mężczyzna
    • Rome Warband Clan
    Odp: Ostatnie pokolenie
    « Odpowiedź #17 dnia: Grudnia 02, 2017, 21:07:10 »
    Nie czytałem wcześniejszych i nie wiem czy ktoś to napisał.

    U nas jak byłem młodszy tworzyliśmy własne "bojówki" i okładaliśmy się w walce na kije, patyki itp. Oczywiście każda grupa budowała bazy w różnych miejscach na wiosce - w potoku czy nad rzeką gdzieś między drzewami. Takie małe bezkrwawe wojny :D

    I potem obrażanie się na siebie w szkole xD. Pamiętam jak kolega miał tarczę z pudełka plastikowego z uchwytem xD.

    Chłopcy z placu broni, tylko my kamieni nie używaliśmy xd



    Offline Trebron2009

    • 2009
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2166
    • Piwa: 353
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Ostatnie pokolenie
    « Odpowiedź #18 dnia: Grudnia 02, 2017, 21:23:22 »
    Jestem z 96 i jako że mam dobrą pamięć to bardzo wiele wydarzeń z 2000-2006 siedzi mi w głowie. Między innymi to jak cholernie nudziłem kiedy nie było co robić. Okropne jesienne wieczory, ciemno po 15 a ja siedzę z babką która ogląda beznadziejne seriale na TVP. Awersja do jesieni i Złotopolskich pozostanie chyba na zawsze. Ogólnie to większość czasu jednak zajmowała się mną ciotka która miała około 20 lat wtedy i było co robić - przy zabawach wyobraźnia działała i o ile było lato i jasno na dworze to zawsze miałem się czym zająć choćbym był sam. To chyba jedyny plus tego wszystkiego.
    Mam siostrę młodszą równo 10 lat i ona po prostu się nie nudzi bo zawsze znajdzie jakieś zajęcie. Jak gdzieś nie pójdzie czegoś robić to przysiądzie przy kompie albo z telefonem. Jest 100x mądrzejsza ode mnie i jakoś nie widać żeby wychowanie ze smartfonami od małego wielce szkodziło o czym niektórzy srają na prawo i lewo. Jest lepiej i tyle. Ktoś kto się urodził trochę później nie ma czego żałować, no może poza unikalnym klimatem lat 00 i obserwowaniem zmian w otaczającej nas rzeczywistości przez ostatnią dekadę xD dam głowę że "lata 00" będą kiedyś owiane podobnym kultem co lata 80 dziś.

    edit:
    Nie było PlayStation, nie było komputerów, nie było smartfonów... trzeba było analogowo, własnoręcznie w mrówki patykiem napier***ć
    Przypomniałaś mi coś. Potrafiłem kiedyś GODZINAMI siedzieć nad mrowiskami z nożyczkami i przecinać mrówki na pół xDDDDDDDDDDDDDDDD potem to wszystko ewoluowało w rozmaite metody uśmiercania ich, włącznie z różnymi detergentami, domestosami, olejem silnikowym spuszczonym z Poloneza (TYLKO TYLNY NAPĘD, OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB1!11!!) itp. Ciągle tego nie kminię ale sprawiało to ogromną frajdę. Najlepsze było jak dorwałem się do butelki denaturatu i zapałek, cudowna rozpierducha.
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 02, 2017, 21:31:35 wysłana przez Trebron2009 »

    Offline Hubtus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 452
    • Piwa: 174
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Ostatnie pokolenie
    « Odpowiedź #19 dnia: Grudnia 02, 2017, 22:37:13 »
    edit:Przypomniałaś mi coś. Potrafiłem kiedyś GODZINAMI siedzieć nad mrowiskami z nożyczkami i przecinać mrówki na pół xDDDDDDDDDDDDDDDD potem to wszystko ewoluowało w rozmaite metody uśmiercania ich, włącznie z różnymi detergentami, domestosami, olejem silnikowym spuszczonym z Poloneza (TYLKO TYLNY NAPĘD, OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB1!11!!) itp. Ciągle tego nie kminię ale sprawiało to ogromną frajdę. Najlepsze było jak dorwałem się do butelki denaturatu i zapałek, cudowna rozpierducha.
    Hmmm.... Ja chwilowe takie destrukcyjne zachowania miałem, ale zdecydowanie większą radochę sprawiało mi znajdywanie gniazd mrówek i ich obserwacja Swego czasu też hodowałem takie mrówki w słoikach. Pamiętam, że miałem z tego dużą radochę, jak dzień w dzień patrzyłem jak sieć tuneli się rozrasta. Oczywiście cała ta kolonia karna była przeze mnie dokarmiana wodą z cukrem, więc czasem póki się nie znudziłem, nie zabiły jej niskie temperatury lub wszyscy więźniowie nie uciekli przez dziury w zakrętce kilka tygodni potrafiła wytrwać. Jak tak czasem rozmyślam, to odnoszę wrażenie, że to właśnie z tych doświadczeń narodziło się moje zainteresowanie grami strategicznymi. Co ciekawe są osoby, które traktują takie kontrolowane mrowiska jako alternatywę dla akwariów z rybkami. Nawet nazwa naczynia, w którym są trzymane jest podobna, a mianowicie "formikarium".

    Wracając do tematów pokoleniowych, to chyba każde pokolenie ma jakieś swoje zwyczaje i nowinki technologiczne. Naprawdę polecam posłuchać o młodości swoich babć/dziadków, czy rodziców, bo naprawdę wiele ciekawych rzeczy można się dowiedzieć i porównać to ze swoim dzieciństwem. Jedno moim zdaniem jest pewne. Każde pokolenie wyniesie ze swojego dzieciństwa trochę umiejętności, zachowania, czy wzorce, które wpłyną później w pewien sposób na jej przyszłość.

    A co do mojego odczucia braku telefonu i internetu, to powiem tylko, że można było bez tego żyć, jednakże z tym świat jest ciekawszy. Można narzekać, że teraz to młodzież nie potrafi sobie poradzić bez tego, czy owego, ale jest to patrzenie z perspektywy swoich czasów, a nie obecnych.

    Offline Kamillo18

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2552
    • Piwa: 360
    Odp: Ostatnie pokolenie
    « Odpowiedź #20 dnia: Grudnia 02, 2017, 23:12:56 »
    Jestem z 96 i jako że mam dobrą pamięć to bardzo wiele wydarzeń z 2000-2006 siedzi mi w głowie. Między innymi to jak cholernie nudziłem kiedy nie było co robić. Okropne jesienne wieczory, ciemno po 15 a ja siedzę z babką która ogląda beznadziejne seriale na TVP. Awersja do jesieni i Złotopolskich [..]
    Tutaj jest mała niespójność. Złotopolscy lecieli tylko w niedzielę o 14.30 (po Familiadzie). Jeżeli było to w tygodniu, to Twoja babcia oglądała pewnie Modę na Sukces, Teleexpress, Plebanie / Klan (ten pierwszy leciał od czwartku do soboty), potem Jaka to Melodia i Wiadomości. Później pewnie mózgo-rozpierduchę, czyli Świat według Kiepskich. Takie sprostowanie.

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8470
    • Piwa: 937
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Ostatnie pokolenie
    « Odpowiedź #21 dnia: Grudnia 03, 2017, 21:53:05 »
    Potwierdzam, ja też tępiłem mrówki. Trudno powiedzieć co było w sumie w tym takiego fajnego, ale z jakiegoś powodu jeśli akurat nie było kolegów, to była najlepsza zabawa.

    U nas jak byłem młodszy tworzyliśmy własne "bojówki" i okładaliśmy się w walce na kije, patyki itp. Oczywiście każda grupa budowała bazy w różnych miejscach na wiosce - w potoku czy nad rzeką gdzieś między drzewami. Takie małe bezkrwawe wojny :D
    Hej, Shanty krakusie, ja wiem że za swoim miastem rodzinnym nie przepadasz, ale nazywanie Nowej Huty wsią to lekka przesada. Twoje chłopaki z dzielnicy mogłyby się obrazić, a wiesz, jako krakus, że tam to się nie patyczkują.
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 03, 2017, 21:54:12 wysłana przez Lew »

    Offline Bojar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1197
    • Piwa: 354
    • Płeć: Mężczyzna
    • A proper wife should be as obedient as slave
    Odp: Ostatnie pokolenie
    « Odpowiedź #22 dnia: Grudnia 03, 2017, 22:30:01 »
    Nie czytałem wcześniejszych i nie wiem czy ktoś to napisał.

    U nas jak byłem młodszy tworzyliśmy własne "bojówki" i okładaliśmy się w walce na kije, patyki itp. Oczywiście każda grupa budowała bazy w różnych miejscach na wiosce - w potoku czy nad rzeką gdzieś między drzewami. Takie małe bezkrwawe wojny :D

    I potem obrażanie się na siebie w szkole xD. Pamiętam jak kolega miał tarczę z pudełka plastikowego z uchwytem xD.

    Chłopcy z placu broni, tylko my kamieni nie używaliśmy xd

    Amatorzy... My mieliśmy cały sprzęt drewniany i oklejony taką żółtą taśmą, żeby mniej bolało. Umawialiśmy się w 6-8 na "bitwę", wybieraliśmy składy i "wziu" do boju. Na początku to były tylko kijki, ale po jakimś czasie każdy zaczął ulepszać swój rynsztunek. Więc po jakimś czasie każdy miał jakieś obosieczne topory bojowe lub halabardy a do tego tarcze. Wszystko obite tą taśmą.

    Zabawa się skończyła jak jeden z kumpli wrócił do domu cały zakrwawiony z przeciętym łukiem brwiowym. Jego matka zaskarżyła całą naszą ekpię, a potem mieliśmy uwagi do dzienniczków i pogadankę z wychowawczynią jak to bicie się jest złe.

    W związku z tym, że to lubiłem to ojciec wysłał mnie na zajęcia aikido gdzie trochę się bije wręcz, trochę kijem, trochę bokenem. Ogólnie FUN. No i zabawiłem w aikido na trochę. Tak jak liczę to 12 rok treningów mi mija od tych zabaw na kije z kolegami.

    Offline Kamillo18

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2552
    • Piwa: 360
    Odp: Ostatnie pokolenie
    « Odpowiedź #23 dnia: Grudnia 04, 2017, 12:58:12 »
    Hej, Shanty krakusie, ja wiem że za swoim miastem rodzinnym nie przepadasz, ale nazywanie Nowej Huty wsią to lekka przesada. Twoje chłopaki z dzielnicy mogłyby się obrazić, a wiesz, jako krakus, że tam to się nie patyczkują.
    Myślę, że niejedna wieś chciałaby się móc pochwalić dobrym (jak na amatorkę) kawałkiem, nagranym przez osiedlowych chłopaków. Ja akurat takie kawałki szanuję, podobnie jak dwa spoko utwory nagrane przez osoby z mojej kochanej miejscowości (w 2002 i chyba 2008).
    (click to show/hide)

    edit.// Jedynie współczuję ludziom z Krynicy - za Kulę i Omena :P Takiego kombo pomyj to nikt nie mógł się spodziewać. Pierwszy co napada na osiedlowy sklepik z kominiarką i go po głosie poznaje kasjerka, a drugi trener personalny i prekursor polskiej kulturystyki. :P
    (click to show/hide)
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 04, 2017, 13:05:08 wysłana przez Kamillo18 »

    Offline Rome

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2191
    • Piwa: 214
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Ostatnie pokolenie
    « Odpowiedź #24 dnia: Grudnia 05, 2017, 00:01:49 »
    Też tak robiłem, tyle że z pająkami :D A potem czekałem, aż zaczną walczyć w tym słoiku. Czasami jednak byłem tylko ciekawy, jak duży siedzi w danej dziurze, więc do pajęczyny wrzucałem robaki i patrzyłem, jak szybko wyłazi, by pochwycić zdobycz.
    Ale pasikoniki też się łapalo, ale tylko na chwilę, by potem wypuścić. Tak samo motyle.
    Czyli tylko my byliśmy na tyle po****dzieleni, żeby taki słoik z pasikonikami zostawić otwarty u babci w domu i uciekać jak najszybciej?
    DANCE OR GET BANNED

    Offline Kamillo18

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2552
    • Piwa: 360
    Odp: Ostatnie pokolenie
    « Odpowiedź #25 dnia: Grudnia 05, 2017, 00:33:30 »
    Czyli tylko my byliśmy na tyle po****dzieleni, żeby taki słoik z pasikonikami zostawić otwarty u babci w domu i uciekać jak najszybciej?
    Niestety tak. Ale spokojnie, da się z tym żyć. Podobno.

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Ostatnie pokolenie
    « Odpowiedź #26 dnia: Grudnia 11, 2017, 16:07:27 »
    Kurcze chyba jestem jakiś nienormalny bo ja nie zabijałem zwierzątek na milion sposobów ;(