Ostatnio wlasnie o tym myslalem, z innej perspektywy. Pamietam jak mi rodzice powtarzali, ze kiedys jak padalo, to sie siedzialo w domu i nudzilo, a teraz, z komputerami, calo-dobowa telewizja, internetem, nie ma jak sie juz zbytnio jak nudzic. Lecz jak teraz o tym mysle, pokolenie moich rodzicow to ktore, 3, 4, ktore mialo szanse sie ponudzic w tym wieku. Przed poczatkiem XX wieku, nie bylo czegos takiego jak "nastolatek". Albo byles dzieckiem, albo pracowales, czy to na roli, czy w fabryce czy w sklepie rodzicow.
Oczywiscie, zmiany wywolane nowa technologia, jak internet, wplywaja na rozwoj dziecka, i na ten okres w zyciu ogolnie. Nie chce zbytnio psioczyc na psioczenie, ze "kiedys to bylo lepiej" :). Warto jednak pamietac, ze to co dzieci mialy przed lata 90tymi samo w sobie jest dosc nowe. Brak obowiozkow, ba, nawet mozliwosc przezycia, to byl by istny raj na ziemi dla 8 letniego Rzymianina :)
Zobaczymy jak sie rozwinie sytuacja z tabletami. Sam wychowalem sie tak naprawde z telewizja i komputerem. Moze ze nie mam tylu historii z bieganiem na torach czy innych przygodach jak moj tata, to jestem w stanie uczyc sie, pracowac, uprawiac sport i tak dalej, mimo przestrog, ze komputer zezre mi mozg, czy doprowadzi do zniszczenia ciala. Moze wiec moj 6 letni kuzyn tez wyjdzie na ludzi, pomimo calej tej "pironskiej tychnologii" jak to powtarza moj dziadek :).
(Przepraszam za brak polskich znakow :I )