Pirat potaknął, a Ty udałeś się wraz z dwoma Elynami wgłąb lasu. Szliście... szliście... szliście w absolutnym milczeniu, aż po długim i forsownym marszu dotarliście do ogromnego obozu warownego otoczonego ostrokołem, palisadą następnie i nasypami. Wszędzie roiło się od buntowników ubranych w różne militarne i mniej militarne stroje, życie jako tako się toczyło. Jeden z żołnierzy został z Tobą, drugi zaś wszedł do jednego z budynków, a następnie wrócił. Wraz z nim szedł wysoki mężczyzna o jasnej cerze, krótkich, jasnych blond włosach i z pokaźną szramą, ciągnącą się od linii włosów, przez prawe oko, aż do policzka. Ubrany był w kirys, zbrojone nogawice i militarne buty. Stanął przed Tobą i zagrzmiał twardym głosem.
- A więc to sławetny Pan pirat, co to imperialnych napadał, tak? Co Cię sprowadza do nas, rzecz?