Część ludzi, czyli dziesięciu mężczyzn, wraz z Tobą udała się na zachód. Stając na brzegu lasu, po którym następuje polana i w końcu Nowe Vordon dostrzegliście, że bramy miasta są otwarte, wszak strzeżone przez zastęp żołnierzy, którzy ni w ząb nie przypominali żadnych żołnierzy żadnej armii - ubrani w dziwne pancerze i hełmy, z podłużnymi, lekko zakrzywionymi ostrzami. Na murach zaś znajdowali się podobnie ubrani żołdacy z bronią palną.