//Hah, wybacz niekompetencję, nie zrozumiałem :D Zasieki więc.
Zajęło to nieco czasu, jednak po jakiejś godzinie piraci przytachali z lasu sporo drewna. Część została odłożona na ognisko, a te lepsze, grubsze powzięli i zaczęli ciąć, strugać i powoli wbijać w ziemię. Wtedy, z lasu na plażę wyłoniło się dwóch mężczyzn uzbrojonych w muszkiety i ubranych w stroje militarne, choć wykonane zapewne prowizorycznie, gdyż nie były to stroje ani Armii Imperialnej, ani Armii Kompanii Północnego Wybrzeża. Niemniej, piraci postawili się w gotowość, wyciągając pistolety i rapiery i czekali na rozkaz od Ciebie. Mężczyźni zaś wykrzyknęli z odległości (a dzieliło Was teraz jakieś sto metrów).
- Kim jesteście i czego tu chcecie?!