- Co? - spytała zdziwiona i spojrzała się po sobie - A tak. Nie mogę paradować po mieście w ubraniu roboczym, bo nic się nie dowiem. Znaczy dowiem się, ale za dużo będzie trzeba odsiewać. A tak? Będzie wygodniej - gdy mówiła, zaczęła wycierać się jakimś ręcznikiem, który znalazła - Wam, mężczyznom wszystko łatwiej przychodzi. Zastanów się, ile jest kobiet w Zakonie. Ja potrafię wymienić dwie, góra trzy. A was? Bardzo wiele. Dlatego muszę zdobywać informacje w różny sposób, nawet jeżeli balansuję i naginam prawo pod siebie. Mam rację Aymerze? Czy może popełniłam błąd, ufając Twojemu osądowi? - po czym gdy powycierała się, obwiązała się ręcznikiem wokół swojego ciała i zaczęła szukać jakichś perfum.