- Cóż, bez wahania go poinformuję. Udanego wypoczynku i zwiedzania miasta, Pani Inkwizytor. Proszę pamiętać, że w razie pytań jestem do usług. Może Pani odejść. - rzekł mężczyzna, ostatni raz uśmiechając się do Inkwizytorki. Ta wyszła z pomieszczenia i zeszła schodami, a tam natknęła się na Aymera Jaquemarta, swoje kompana, który odziany był w kolczugę, a przy pasie jego widniał potężny miecz.
Kobieta zaś miała na sobie czarny płaszcz z wysokim kołnierzem, czarny kapelusz z szerokim rondem i krwiście czerwony szalik. Na łańcuszku połyskiwał znak Świętego Światła, a na ramieniu wisiała niewielka torba.
//Zatem mili państwo prowadzicie tu sobie spotkanie. Zostawiam Was samych, jak się już rozejdziecie, napiszcie post w swoim dziale w fabule co robicie ;)