Annabel przyglądała się Twoim ruchom i kiedy już położyłaś się w łóżku, uśmiechnęła się i bez słowa udała do Ciebie. Opadła na Twoje ciało, a z niej kapały jeszcze krople wody. Przez chwilę przyglądała Ci się w zastanowieniu, a następnie pocałowała. Pocałunek był jednak płytki i krótki, zaś ona całowała brodę... potem szyję, na obojczyku się zatrzymała i obsypała go pocałunkami. Schodziła niżej i niżej, aż w końcu jej usta spoczęły na twoich piersiach. Najpierw delikatnie jedną z nich przygryzła, a potem dobrała się do sutków, które zaczęła ssać, przygryzać i omiatać językiem. Jej prawa ręka delikatnie wodziła po Twoim brzuchu, schodząc bardzo powoli niżej, niżej, w kierunku podbrzusza...