No dobra, parę słów postkomentarza do prekomentarzy-tak mi się rzuciło kilka spraw w oczy, przeglądając te przysłowiowe "10" ostatnich stron.
Fantów bez porównania jest więcej (i dużo bogatszy wybór) wraz z upływającym czasem.
Np dopiero po ~800 dniach kampanii zaczęły się pojawiać graty i konie noldorskie(!) w shopach.
Z drugiej strony na turnieju(w początkowej fazie gry) wygrałem moją ulubioną zbroję "Walkiri z godłem Jednorożca"(trochę wąska w pasie, ale jakoś się mieszczę:)
A propos Walkirii- na mój gust to one mają taki feler-że ich'pecynki' są słabo kryte i śmiertelność jest zbyt wysoka. Zaletą ich jest, że dość szybko awansują(w przeciwieństwie do Huscarl'i , ale z którymi można na luziku zdobywać zamki{przy wsparciu łuczników,ale zdecydowanie z innej nacji niż Fierdsvain)
Halabardnicy sarleońscy są mocni-ale ostatni awans się strasznie ślimaczy, to samo dotyczy d'sharskich Asassinów(którzy być może są całkiem znośni,ale co z tego jak nigdy nie miałem większej cierpliwości, by uzbierać ich więcej niż 20)
To w ogóle jest , pod pewnymi względami, kluczowy temat, zwłaszcza w początkowej fazie gry-na co postawić?
Na elitarność czy na średniaków, którzy są szybko i łatwo 'odnawialni'?
Ja zdecydowanie postawiłem na to drugie-gra się staje wtedy bardziej dynamiczna i przez podwyższoną częstotliwość potyczek przyśpiesza się też 'awanse' NPC i reszty załogi.
Poza tym, bardzo mocni imperialni Gladiatorzy w miarę szybko awansują, trochę gorzej jest z ravensteriańskimi Zwiadowcami, ale to jeszcze jest do przyjęcia.
Bo na elity przychodzi czas, kiedy zakłada się zakony-a materiał w postaci np rycerzy pendorskich awansuje już chybcikiem.
I tu jest następny moment kluczowy-o który Zakon warto zawalczyć(co się na ogół wiąże albo ze zdobyciem konkretnego miasta, lub z utratą gemmy).
Czołówka w moim prywatnym rankingu(kolejność przypadkowa;) to-Clarion Call(cięzkozbrojni konni łucznicy), Gryffici(ciężka jazda wyposażona w broń obuchową),Ebony Gauntlet(ciężkozbrojni kusznicy), Nieśmiertelni(hardcorowa wersja imperialnych Legionistów).
No ,to by było na tyle, jak coś mi się przypomni to cdn nastąpi.
PS Aha, wrogie 'war party' może liczyć i po 1700 woja(Kiedyś gonili mnie taką ekipą kolesie z Fierdsvain)-dla chcącego nic trudnego, jak się szuka zadymy, to okazja zawsze się znajdzie:)