Co do tego przeciągania lordów na swoją stronę, posiadanie dobrych stosunków z lorder + pokonanie go w bitwie to jedyny sposób na przeciągnięcie?
Ja aktualnie dalej gram po stronie Imperium (jak to dumnie brzmi :D), zająłem już jeden zamek, olbrzymim wysiłkiem, w efekcie zamek dostał... Lord Cassian! Nie miał on ziem bo zostając wasalem Imperatora Mariusza dostałem Reveran, jednocześnie stosunki z Cassianem, który Reveran utracił na rzecz mnie, pogorszyły się o jakieś 30 x_x. Efekt? Wykrawiam się mając nadzieję na uzyskanie zamku gdzie mógłbym zacząć szkolić Immortali (thebeściarskie jednoski emperium, silniejsze od gladiatorów, wytrzymalsze niż legioniści!), a tu zonk! No i miałem -30 u lorda którego nawet nigdy nie widziałem, a zdobyłem mu zamek, takie rzeczy tylko w M&B ;).
No ale nie ma co narzekać, teraz na oku mam drugi zamek i na poważnie się zastanawiam co potem. Niedaleko zamku leży miasto, więc chyba zajme zamek, będę wasalem imperium, po czym mając dużo Immortali zajmę miasto i ogłoszę niepodległość...
Co sądzicie o jednostach Pendoru? (Kingdom of Pendor) Wydają mi się trochę słabe w porównaniu do innych... właściwie to nie ma tam nic konkretnego, taka sobie piechota, średni łucznicy... opłaca się tam coś oprócz zakonu rycerskiego?
No i co z tymi lordami? Przyjaźń z nimi to jedyna droga do przywrócenia ich na "właściwą drogę"? =)